Feyenoord24.net - Polskie centrum Portowców!

Login:
Hasło:
Witaj, nieznajomy/a. Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, jeśli zapomniałeś hasła, przypomnij je.
[FELIETON] Jedna jaskółka wiosny nie czyni
maszol19 | 28.02.2011; 14:43 | Foto: FR12.nl | Źródło:

Ulga po ostatnim gwizdku była na De Kuip ogromna. Ron Vlaar padł na kolana i z zaciśniętymi pięściami krzyczał. Tendencja wzrostowa, która rozpoczęła się kilka tygodni temu, wreszcie wynagrodzona została trzema punktami. I to w pojedynku z mocnym w tym sezonie FC Groningen. Kryzys Feyenoordu Rotterdam trwał od miesięcy. Krytyka nachodziła ze wszystkich stron.

Największe oblicze przybrała po porażce 0-1 z De Graafschap na własnym stadionie. Po zimowej przerwie musieliśmy uznać jeszcze wyższość Ajaxu i FC Twente. Od wyjazdu do Enschede, gdzie mimo przegranej 2-1, podopieczni Beena zaprezentowali się z takiej strony, jakiej dotychczas nie było nam dane podziwiać. Później remis w Arnhem przeciwko tamtejszemu Vitesse i ostatecznie siedem punktów z trzech ostatnich meczach.

W niedzielę pierwsze skrzypce grał Wijnaldum, który tym samym zamknął usta wszystkim krytykom. W tym sezonie został przedstawiony jako jeden z graczy, którzy mieli pociągnąć wóz nazywany Feyenoord. Chude były szczególnie ostatnie tygodnie. Mimo to 20-letni pomocnik nie załamywał się, nie obrażał. Aż w końcu powstał. I to w wielkim stylu. Przy pomocy Ryo Miyaichi'ego i Diego Biseswara szybko stał się najlepszym, obok Luca Castaignosa strzelcem Feye.

Ale to nie tylko gra skrzydłowych zdecydowała o takim come backu Wijnalduma jak i całej drużyny. W styczniu pozyskano kilku zawodników, w tym Marcela Meeuwisa. Doświadczony pomocnik bardzo szybko znalazł uznanie Beena. Wydawać się może, że sprowadzenie a szczególnie obdarzenie go tak dużym zaufaniem, było jedną z lepszych decyzji naszego trenera w tym mimo wszystko marnym sezonie. Jego osoba zupełnie odmieniła środkową linię jak i oblicze całego zespołu. Można zaryzykować stwierdzenie, że Meeuwis jest właśnie osobą, jakiej brakowało od czasu, gdy z Feyenoordem pożegnał się Giovanni van Bronckhorst.

Teraz wydaje się, że wyeliminowane zostały słabe punkty. Siedem oczek w trzech ostatnich meczach jest niczym doping dla piłkarzy. A wzrost może dalej trwać. Ale czy forma na prawdę wystrzeliła, okaże się w przyszłym tygodniu podczas konfrontacji z SC Heerenveen. Ten mecz pokaże, czy zwycięstwo i dobra gra z Portowców z Groningen nie była dziełem przypadku.

[goal.com]

(0)

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Projekt graficzny: BartoszBunikowski.pl