
W siódmej kolejce Feyenoord doznał pierwszej porażki w sezonie. Portowcy przegrali z AZ Alkmaar 2-1, mimo prowadzenia do przerwy 0-1 po bramce Otmana Bakkala. Warto jednak odnotować fatalną pracę arbitra głównego niedzielnego spotkania. Więcej o meczu niebawem.
(11)Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Acha dzięki Maszol za info odnośnie Cabrala. No Boras dobrze, że Ron podarł w tych ostatnich minutach do przodu tak poderwał drużynę, no ale w obronie też musi być. Kurde nie mogę prze żałować że nie ma tego lidera taka szansa była. A Mucha o ile się nie mylę to Leerdam zawalił z tą pierwsza bramka, no ale w sumie dobrze że schował łeb bo by mu jeszcze rozerwało, taka chudzina
Mecz, a nie dziwicie się co dzieje się z Polsatem? Ostatnio cały czas dane jest nam oglądanie w TV
Chociaż teraz pewnie z VVV i ADO nie będzie, ale z 020 znów, więc fajowo.
ehh na lidera musimy jeszcze poczekać!!! a na następny mecz proponuję od początku Vlaara na szpicy bo dzisiaj w tych ostatnich minutach świetnie się odnalazł
Koeman ie wystawił Cabrala bo tego dopadły niegroźne problemy, strzelam, że nie chcieli rezygnować, wiedząc, że może się pogorszyć i pewnie dlatego też zdecydowali się nowość, czyli system 4-4-2. Teraz dwa mecze u nas jak pisał, 6 pkt obowiązkowo, zwłaszcza, że po nich Klasyk.
Masz pełną rację elos.
Skrzydłowy na prawej stronie boiska ma czas i miejsce by dośrodkować ale w polu karnym nikogo, wszyscy 168 kilometrów od bramki AZ. Stoją i czekają. W ten sposób nawet karnego nie da się sprokurować. AZ atakuje a Feye na swojej połowie sie broni. Żeby jeszcze robili to skutecznie ale było wiele akcji AZ po których możemy się cieszyć że nie przegraliśmy wyżej.
Drukarz pier...ny!! Chodzi mi tutaj najbardziej o sytuację Leerdama, w żadnym wypadku nie mogło być mowy o czerwie!!! Kutas połamany. Na osobne zdanie zasługuje to jak stracilismy obie bramki! Przy pierwszej bramce, skandaliczne zachowanie muru, nie widziałem który to był, ale pięknie uchylił łeb przed piłką, co pozwoliło jej pięknie wpasć do bramki. Przy drugiej bramce, obrońcy chyba po jajach się drapali zawzajem. Oj dużo pracy jeszcze przed nimi, przede wszystkim konsekwencji w grze. Teraz dwa mecze u siebie, potem kolejny test, chyba najcięższy, 020 na wyjeździe!!
Szkoda że nie udało się wykożystać szansy objęcia pozycji lidera. Racja że sędzia podejmował nienormalne decyzje które wpłyneły w dużym stopniu na wynik, no ale jak się stoi w miejscu przez większość drugiej połowy to niema co wyniku usprawiwdliwiać błędami sędziego. Pozatym brakowało Cabrala ja rozumię że miał jakieś pyskówki z Vlaarem no ale w 6 poprzednich meczach był zdecydowanie najlepszym piłkarzem więc nierozumie tego że niegrał.
może nie zagraliśmy pro, ale kuźwa, sędzia i tak swoje zrobił odośnie końcowego wyniku. ale turdno, tego już nic nie zmieni, teraz nadrobić musimy w dwóch kolejnych meczach usiebie. Moim zdaniem AZ przy takiej dyspozycji jest w stanie odebrać całej czołówce punkty u siebie.
Sędzia sędzią, ale czegoś zabrakło tak czy siak. Nie ma tragedii, nie tracimy kontaktu z czołówką, to wydaje się być największym pozytywem. Przed tym młodym zespołem jeszcze masa pracy.
Fatalna praca arbitra swoją drogą gdyż ten karny to raczej z kapelusza ale fatalny mecz Feye to druga strona.
Jeśli przez wiekszość czasu graliby tak jak przez ostatnie dwie minuty to o wynik można by być spokojnym.
Kompletna defensywa, zero agresji, szybkich ataków, typowego ofensywnego nastawienia. A bez tego wygrywać się nie da. Można się cieszyć z wygranego meczu i 3 punktów po kiepskiej grze ale prędzej czy później to się zemści i zaczniemy przegrywać.
Jak dziś.
Lepiej przegrać po pięknej grze bo wtedy jest pewność że grając dalej tak ładnie zaczniemy już tylko zwyciężać.
A mnie u graczy z Rotterdamu brakuje tego gryzienia trawy, ambicji i dawania z siebie wszystkiego.
Feyenoord powinien wrócić na szczyt ligi a nie zadowalać się miejscem w pierwszej szóstce.
To sędziowanie to parodia, nie mówię tak, że przegraliśmy. Sytuacja z Ramsteijnem, chłopaka znosza ,sędzia nic, sytuacja z Leerdamem, za co czerwona? ...ale mimo wszystko jest powód do zadowlenia, bo mimo porażki, zagrali dobrze, a Bakkal klasa sama w sobie.






Moim celem było zrobienie dobrego wrażenia i myślę, że to mi się udało. Trener bramkarzy, Ruud Hesp również mi powiedział, że był ze mnie zadowolony, co było miło słyszeć. Wiedziałem, że będę trenował dwa dni. Po dobrym roku z Feyenoordem uznawałem je za premię.

