
Feyenoord Rotterdam wywozi z Waalwijk trzy ważne punkty. Portowcy po zaciętym spotkaniu pokonali gospodarzy 1-2. Bramki na wagę zwycięstwa zdobyli John Guidetti i Jerson Cabral. RKC mecz kończyło w osłabieniu. Więcej o pojedynku niebawem.
RKC Waalwijk – Feyenoord 1-2
Bramki:
36’ 1-0 Ten Voorde
76’ 1-1 Guidetti
83’ 1-2 Cabral
Arbiter: Blom
Żółte kartki: Bakkal, El Ahmadi, Nelom (Feyenoord), Van Peppen, Duits (RKC Waalwijk)
Czerwona kartka: Braber (62’, RKC Waalwijk)
RKC Waalwijk: Zoet; Bandjar, Drost, Martina, Van Peppen; Sno, Braber, Duits (53’ Ramos), Aussar (83’ Meijers); Ten Voorde, Castillon (66’ Van Hout).
Feyenoord: Mulder; Leerdam, Vlaar, Martins Indi (69’ Achahbar), Nelom; El Ahmadi, Clasie, Bakkal; Schaken, Guidetti (88’ Mokotjo), Cissé (55’ Cabral).
(6)Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Jak ja mam taki szok przeżywać, to mnie chyba zawał chyci. Z deszczu pod rynnę to spotkanie. Nie najlepsza pierwsza połowa, druga nieco inne, ale Guidetti pokazał, że potrafi drużynę zagrzać do gry, a Cabral dzisiaj dobrze, że z ławki wszedł, bo RKC było już pod męczone i rajdzik dał gola. Całe szczęście, że są trzy punkty bo dalej jesteśmy w gronie ekip do pucharów
. No z PSV będzie bardzo ciekawie, ale oby na korzyść Feye, choć po meczu PSV - FCG, Boeren na topie. Czas utrzeć im nosa i odegrać się w jakimś stylu za pamiętną dychę.
Normalnie oni są nienormalni gdzie to taki stresior kibicą fundować. Całe szczęście są 3 pkt. Czyli bez Cabrala było by nic, mam nadzieje że poraz ostatni zaczynał mecz na ławie !
MAAAASAKRA! Uff. w kontekście meczu z PSV, punkty bardzo ważne. Cabral pokazał na co go stać, ladnie poszedł. Brawo Feyenoord.
Ufff, kamień z serca.
Wygrana z dużą pomocą czerwonej kartki ale jednak.
Guidetti po raz kolejny pokazał ze potrafi strzelać i podobało mi się jak zagrzewał kolegów do walki po pierwszej dla nas bramce.
Brawa dla Cabrala za łądną indywidualną akcję i jeszcze ładniejszą bramkę.
Fajnie mieć, choćby przez kilka godzin, ajax za plecami 
ołłłł!!! Cabral - system rozwalił, rajd klasa.
Nie wiem czy do zimowej przerwy serce mi wytrzyma...co za mecz. Nie było rewelacji, ale te 3 pkt są tak ważne, że szok. JeesT!






Moim celem było zrobienie dobrego wrażenia i myślę, że to mi się udało. Trener bramkarzy, Ruud Hesp również mi powiedział, że był ze mnie zadowolony, co było miło słyszeć. Wiedziałem, że będę trenował dwa dni. Po dobrym roku z Feyenoordem uznawałem je za premię.

