FC Utrecht

Eredivisie
Galgenwaard

Nie

08.01

12:15

Excelsior Rotterdam

Eredivisie
De Kuip

Nie

13.11

16:45

5:1

Historia klubu

Historia klubu

Powstanie Feyenoordu (19 lipca 1908 roku), jednego z najmłodszych z grona znaczących klubów holenderskich, określić można jako niezwykłe. Otóż kilku bogatych biznesmenów postanowiło zbudować stadion, który miał przynosić zyski z wynajmowania do gry w piłkę nożną. Trybuny stadionu mieściły początkowo prawie 40 tysięcy widzów, później po rozbudowie w 1935 roku 65 tysięcy.

Na krajowych boiskach po raz pierwszy głośno było o piłkarzach z Rotterdamu w 1924 roku, gdy debiutując w grupie finałowej - mistrzostwa Holandii aż do 1956 roku odbywały się dwustopniowo: najpierw w ligach regionalnych, później decydująca rywalizacja w finale - Feyenoord bez porażki w ośmiu meczach z czterema rywalami osiągnął prymat wygrywając aż 5 spotkań. Wkrótce potem rozpoczęła się zacięta rywalizacja z Ajaxem, która trwa aż po dzień dzisiejszy.

Jak wyjaśnić fenomen rywalizacji daleko wykraczającej poza obręb piłkarskich boisk? Ileż to już atramentu wylano nad holenderskim futbolowym klasykiem - starciem pomiędzy dwiema tutejszymi potęgami, reprezentującymi dwa największe miasta Niderlandów, Amsterdamem i Rotterdamem.

Padały setki odpowiedzi i każda jest dobra. Lecz temat nigdy nie został wyczerpany do końca. Ajax - Feyenoord to derby na miarę Realu Madryt i Barcelony, AC Milan i Interu czy Celtic i Rangers. Jeżeli przyjrzeć się z bliska obu klubom, a przede wszystkim obu miastom, to okaże się, że prawie każdy szczegół stanowi przyczynek do tej nieustającej waśni. Historycznie rzecz biorąc, klub Feyenoord założony został przez dokerów z południowych dzielnic Rotterdamu, ludzi twardych, o dużym poczuciu solidarności i zdroworozsądkowym podejściu do życia. Ta atmosfera portowych doków przenika duszę każdego "legionisty" Feyenoordu. Dlatego właśnie rotterdamscy kibice uwielbiają twardo grających, nieustępliwych piłkarzy, a wzorami osobowymi są dla nich takie legendy futbolu jak wychowany przez ulicę Coen Moulijn oraz wiecznie zgarbiony pomocnik Wim van Hanegem.

Jak można się łatwo domyślić, feyenoordczycy nie darzą zbytnią sympatią Ajaxu, który postrzegają jako klub wymuskanych przedstawicieli klasy średniej i wyższej, założony przez zamożnych amsterdamskich Żydów. Niechętnym okiem patrzą także na sam Amsterdam: kosmopolityczne centrum kulturalne, tętniące nocnym życiem, przepojone dekadencją i, co charakterystyczne dla większości stolic, z arogancją traktujące innych. "Bogactwo Holandii", powiedział kiedyś rotterdamski poeta (i kibic Sparty) Jules Deelder, "wytwarzane jest w Rotterdamie, dzielone w Hadze (siedziba rządu) i wyrzucane do ulicznych ścieków Amsterdamu." Może to nieco przesadzona opinia, ale coś w tym jest. Liczebnością fanów Ajax być może na głowę bije swego rotterdamskiego rywala, jednak Legion Feyenoordu jest wierniejszy i bardziej oddany sprawie (przyznają to nawet kibice Ajaxu).

Hymn klubu to najsłynniejsza chyba futbolowa pieśń w Kraju Tulipanów, "bojowo" zatytułowana "Ramię w ramię, towarzysze!". Jej wers: "Szkoda słów, trzeba czynów!" może służyć za motto czerwono-białego klubu znad południowego brzegu Mozy. A inny znów wers być może oddaje istotę odwiecznej rywalizacji: "Ajaksiarze, Amsterdamczycy tylko w słowach się miłują". Rywalizacja między kibicami Ajaxu i Feyenoordu ma też mało chwalebne strony: są bójki, zadymy i antysemickie hasła wykrzykiwane przez Legionistów (Ajax uznawany jest za klub żydowski). Podczas ostatniego meczu tych drużyn (09.02.2003) najbardziej fanatyczni kibice Ajaxu wywiesili transparent: "Shit since 1908", stylizowany na hebrajską czcionkę; fani Feyenoordu odcięli się manifestując palestyńskie sympatie.

W 1928 roku pupile Rotterdamu wywalczyli tytuł, wyprzedzając Ajax. Lata 30-ste to złoty okres Ajaxu, a Feyenoord, choć niewiele ustępował drużynie z Amsterdamu musiał zadowolić się tylko trzy razy z rzędu (1931-33) zdobytym wicemistrzostwem, dwukrotnie za swym najgroźniejszym rywalem. Wreszcie w 1936 roku, po ośmiu latach od momentu drugiego zwycięstwa, Feyenoord po raz trzeci zasiadł na tronie, znów wyprzedzając Ajax. W tym okresie rywalizacja dwóch dominujących klubów była pasjonująca. W 1937 roku Ajax zakończył finałowe rozgrywki przed Feyenoordem, ale w dwóch następnych sezonach triumfowali piłkarze z Rotterdamu.

II wojna światowa zaznaczyła piętno i na zespole. Największy port Europy został poważnie zniszczony, długo trwała odbudowa, a to zmniejszyło w widoczny sposób finanse klubu. Na kilkanaście lat o Feyenoordzie zaginął słuch. Z dużym trudem udało się zdobyć awans do ekstraklasy w zainaugurowanych w 1956 roku rozgrywkach ligowych. Po 21 latach - w 1961 - Feyenoord odzyskał wreszcie tytuł, powtarzając ten sukces w następnym sezonie.

Największe sukcesy odniósł Feyenoord na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Pod wodzą austriackiego trenera Ernsta Happela - byłego reprezentanta, zawodnika Rapidu Wiedeń - Feyenoord sięgnął w 1970 roku po Puchar Mistrzów Krajowych. Był to pierwszy triumf Holendrów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach. Znakomity sezon zwieńczyło zdobycie Pucharu Interkontynentalnego po pokonaniu Estudiantes La Plata (2:2 i 1:0).

Kibice Feyenoordu chyba też bardziej od fanów klubu z Amsterdamu znają gorzki smak niekończącego się pasma niepowodzeń. Pod koniec lat osiemdziesiątych, po tym jak (o ironio losu!) największa legenda Ajaxu Johan Cruyff poprowadził klub znad Mozy do pierwszego mistrzostwa Holandii po dziesięcioletniej przerwie, dla rotterdamskich Legionistów nastały ciężkie czasy - ich klubowi groził nawet spadek do niższej ligi. A jednak Feyenoord podźwignął się z kolan i w starym dobrym stylu na nowo podjął walkę, zwyciężając w aż czterech edycjach Pucharu Holandii pierwszej połowy lat 90. Lecz w międzyczasie ich odwieczny rywal zawojował piłkarską Europę, aż trzykrotnie sięgając po najwyższe trofea Starego Kontynentu. Na domiar złego Amsterdamczycy regularnie poniżali Feyenoord na jego własnym boisku, zwyciężając 3:0, 4:0, 4:2 czy nawet 5:0. Kibice zgrzytali tylko ze złości zębami.

Lecz ich cierpliwość w końcu została wynagrodzona w 1999 roku: Imperium Ajax podupadło, a klub z Rotterdamu zdobył swój pierwszy mistrzowski tytuł od 1984 roku. W sezonie 2000-2001, Amsterdamczycy dwukrotnie ponieśli porażkę w starciach z Feyenoordem, co ostatni raz zdarzyło się w 1985 roku.

Klub znad Mozy wyzbył się ostatecznie kompleksu Ajaxu, który spędzał mu sen z powiek przez całe lata 90 i zdobył nawet rok temu Puchar UEFA, po drodze eliminując takie klubowe sławy jak Rangers FC, ziomków z PSV, Inter i Borussię Dortmund. Zaprezentowali przy tym gracze z De Kuip typową dla siebie nieustępliwość i wolę zwycięstwa.

Klub jest właścicielem największej wanny w kraju, a może i na świecie - stadionu de Kuip (po holendersku wanna). To najprawdziwsza i wzbudzająca największy szacunek świątynia futbolu Niderlandów. I jak można się było tego spodziewać, rotterdamscy kibice wznieśli ją własnymi rękoma - rozbudowa Stadium Feijenoord stanowiła bowiem jedną z robót interwencyjnych w czasie kryzysu gospodarczego lat trzydziestych ubiegłego stulecia. Budowla stanowiła inspirację dla projektantów słynnego Nou Camp. Na tym obiekcie piłkarze Feyenoordu rozgrywają swoje mecze do dzisiaj, choć jest on po odbytej przed kilkoma laty przebudowie. Mimo wybudowania w Amsterdamie super nowoczesnej Areny, to tutaj reprezentacja Holandii gra najważniejsze mecze. Na De Kuip rozegrano też finał Euro 2000.

[Oranjefan.pl]

Wyniki 15. kolejka

Gospodarz

Gość

FC Twente

? - ?

FC Emmen

RKC Waalwijk

? - ?

SC Heerenveen

AZ Alkmaar

? - ?

Vitesse Arnhem

Fortuna Sittard

? - ?

Go Ahead Eagles

PSV Eindhoven

? - ?

Sparta Rotterdam

FC Utrecht

? - ?

Feyenoord Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

FC Volendam

NEC Nijmegen

? - ?

Ajax Amsterdam

Excelsior Rotterdam

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

13-20 listopada

Feyenoord na zakończenie 2022 roku rozgromił w derbach Excelsior Rotterdam 5-1.

Video

Feyenoord 5-1 Excelsior

Kökcü i Szymański, ale ogólnie cały Feyenoord zebrali bardzo dobre oceny za mecz z Excelsiorem (5-1).

Live chat

Gość

Boufal to w ogóle hit jaki to kapitalny skrzydlowy - krecil tym llorente jak dzieciakiem

DamianM

taaaa a też nie mają bog wie jakich gwiazd

Gość

kapitalne to marokonale im nie powiedzieli ze sie "nie da".

DamianM

wygrali wow wowo wowowow

DamianM

maroko kolejne zaskoczenie, nieźle.

Gość

Amrabat sie wyrobil - kapitalna 6 z niego.

Gość

Boufal z maroka co robi na lewym skrzydle z hiszpanami to szok. Tak dobry zawodnik a nawet nie wiem gdzie on gra.

DamianM

Ogółem przecież grali naprawdę nieźle :D :D :D

DamianM

heheheeheheh, czyli mi po prostu odnieśliśmy taki sukces, że głowa mała, półfinał albo finał

DamianM

Sporo kontrowersji wzbudza sprawa premii, jaką miała otrzymać reprezentacja Polski za występ na mundialu w Katarze. Premier Mateusz Morawiecki zdaje się jednak nie widzieć w tym żadnego problemu i podkreśla, że przecież nasi piłkarze… zagrali naprawdę nieźle.

Gość

Co do wynagrodzeń to jakieś tam powinny być pieniądze do podziału - w końcu to oni tam kopią się po czole. Najwięcej i tak przypadnie tym którzy nie zasługują czyli pzpnowi. Skandalem natomiast jest dawanie wynagrodzeń przez morawiewa z podatków podczas gdy naród jest wpędzany na skraj ubóstwa z każdym miesiącem.

Gość

Tak pewnie będzie. Kulesza ani be ani me po angielsku więc na zagranicznego trenera nie ma szans. Michniewicz jest im najwygodniejszy bo im nie zależy na rozwoju polskiej piłki, tylko na "wyniku" a konkretnie na pieniądzach z tych wyników.

Gość

Kulesza nic nie zrobi, Czesio zostanie - spieprzy nam eliminacje Euro24, i dopiero wtedy poleci. Co do samych premii, to wstyd dla tych grajków, że wołają o kasę za grę w repie. Pomijając fakt tego ile zarabiają, powinno być tak, że PZPN płaci za przelot, bazę, wyżywienie, ubezpieczenie i sprzęt. Plus ewentualne, wcześniej ustalone premie za określone osiągnięcia. Jak komuś nie pasuje gra w kadrze z Orłem na piersi, to niech z niej spierdala...
/Kris/

Gość

To wychodzi, że karne będą strzelane póki strzelec trafi. Przez te zatrzymywanki, podskoczki, drobienie i inne zmyłki bramkarze niemal zawsze odrywają nogi od linii zanim padnie strzał, a jak obronią lub strzelec nie trafi w bramkę - cyk powtórka. Powinno być to zakazane - płynny rozbieg, bez żadnych wydziwień, a jak nie, to strata karnego. Patrzeć się już na taki cyrk nie daje.
/Kris/

Gość

Brazylia gnoi koreę.

Gość

Perisic - zawodnik ktorego kazdy trener chcialby miec - lewa noga prawa noga taki sam strzal, glowa strzeli, pokiwa, swiretnie odbiera, swietnie presuje, zagra wszedzie skrzydlo, bok obrony, nawet atak.

Nieprawdopodobnie wszechstronny zawodnik.

DamianM

ależ tą japonię zajebiście się ogląda

Gość

Oby go zwolnili bo to n ie o to w pilce chodzi by na 0-0 grac.

DamianM

Teraz nie gra a patrzymy na to co sięurodzi, bo widzę afera za aferą teraz. Czytaliście o podziale pieniędzy w kadrze? Teraz to, najpierw lewy takie komentarze, zileu też, ogólnie rozgłos taki, że nie chcą tak grać jak on chce, ale leci jedno za drugim. Tego już chyba PRowcy w postaci Stana i KS nie uratują

Gość

tercet w pomocy chorwacji : brozovic, kovacic, modric klasa. Polsce by sie przydal do zielinskiego chocby 1 z nich.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.