1:0 i koniec marzeń o punktach. Feyenoord pokonany w Sewilli
21.10.2026 22:52; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: własneFeyenoord wraca z Sewilli bez punktów. W trzecim spotkaniu fazy ligowej Ligi Mistrzów drużyna Giovanniego van Bronckhorsta przegrała z Realem Betis 0:1. O losach meczu rozstrzygnął Isco, który w 59. minucie wykorzystał rzut karny. Rotterdamczycy po przerwie próbowali przejąć inicjatywę i doprowadzić do wyrównania, ale nie zdołali znaleźć sposobu na hiszpańską defensywę.
Spotkanie na Estadio La Cartuja rozpoczęło się od ataków gospodarzy. Real Betis szybko próbował wykorzystać atut własnego boiska i już w pierwszych minutach stworzył zagrożenie pod bramką Feyenoordu. W 6. minucie Abde Ezzalzouli oddał strzał z pola karnego, ale Tjark Ernst był na posterunku i skutecznie interweniował. Kilka minut później bramkarz Rotterdamczyków ponownie musiał wykazać się umiejętnościami, tym razem po uderzeniu Antony'ego.
Feyenoord musiał uważać przede wszystkim na szybkość i indywidualne umiejętności ofensywnych zawodników Betisu. Gospodarze potrafili przedostać się w okolice pola karnego, natomiast gościom brakowało swobody w budowaniu ataków. W pierwszej połowie żadna ze stron nie zdołała jednak zdobyć bramki, a do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, chociaż tuż przed przerwą Feyenoord stworzył sobie nawet najlepszą okazję w pierwszej odsłonie. Luciano Valente uruchomił Javiego Lópeza, a lewy obrońca wycofał piłkę do Gjivai Zechiëla. Pomocnik znalazł się w doskonałej sytuacji z bliskiej odległości, ale fatalnie spudłował, posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką.
Po zmianie stron drużyna Van Bronckhorsta zaprezentowała się lepiej. Feyenoord zaczął mocniej naciskać na rywali, częściej utrzymywał się przy piłce i próbował przesunąć grę na połowę gospodarzy. Wydawało się, że Stadionowi mogą wykorzystać ten fragment spotkania, aby powalczyć o zwycięstwo.
W 59. minucie sytuacja zmieniła się jednak na niekorzyść gości. Po zagraniu Abde Ezzalzouliego piłka trafiła w rękę Jeremiaha St. Juste'a w polu karnym. Sędzia Simone Sozza wskazał na jedenasty metr, mimo że obrońca Feyenoordu miał niewiele czasu na reakcję i trudno było mu uniknąć kontaktu z piłką.
Do rzutu karnego podszedł Isco. Hiszpan zachował spokój, zmylił Ernsta i pewnym strzałem dał Realowi Betis prowadzenie 1:0. Feyenoord znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ musiał odrabiać straty na terenie rywala, który mógł teraz skupić się na zabezpieczeniu wyniku.
Po stracie gola Feyenoord nie zrezygnował z walki. Goście starali się utrzymać presję i szukali okazji do doprowadzenia do remisu. Jedna z istotnych sytuacji dotyczyła Givairo Reada, który upadł w polu karnym po kontakcie z Ezzalzoulim. Tym razem arbiter nie zdecydował się jednak podyktować rzutu karnego dla drużyny z Rotterdamu.
Van Bronckhorst dokonał również zmian, wprowadzając między innymi Tsuyoshiego Watanabe i Gaoussou Diarrę. Feyenoord próbował jeszcze odwrócić losy spotkania, ale nie potrafił przełamać defensywy Betisu. Gospodarze skutecznie bronili niewielkiej przewagi, a kolejne minuty przybliżały ich do końcowego gwizdka.
Ostatecznie Real Betis wygrał 1:0 i dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty w Lidze Mistrzów. Feyenoord musi natomiast przełknąć gorycz porażki w spotkaniu, w którym o wyniku przesądziła jedna sytuacja w polu karnym. Po przegranej z FC Barceloną i zwycięstwie nad Como Rotterdamczycy ponieśli drugą porażkę w tej edycji rozgrywek. Po trzech kolejkach fazy ligowej mają na koncie trzy punkty. Przed drużyną Van Bronckhorsta kolejne wymagające wyzwanie - w niedzielę Feyenoord zmierzy się na wyjeździe z PSV Eindhoven.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)