Sezon Thijsa Kraaijevelda nabrał ogromnego tempa. 19-letni zawodnik zadebiutował w pierwszym zespole Feyenoordu, został na stałe włączony do kadry seniorów i w ostatnich tygodniach regularnie pojawia się w wyjściowym składzie. W rozmowie z Feyenoord ONE pomocnik podsumował swój rozwój oraz odniósł się do emocjonującej walki o drugie miejsce w Eredivisie.
Kraaijeveld nie ukrywał radości po niedzielnym zwycięstwie Feyenoordu nad Fortuną Sittard, wywalczonym w końcówce spotkania. – Bardzo cieszyłem się z tego zwycięstwa. Wiedzieliśmy wcześniej, że nasi rywale pogubili punkty. Mieliśmy świadomość, że musimy wygrać, a kiedy gol pada w dziewięćdziesiątej minucie, towarzyszą temu ogromne emocje i ulga. Nieważne, kto zdobywa bramkę, ale oczywiście bardzo fajnie, że zrobił to Givi.
Dla młodego zawodnika debiut w pierwszej drużynie wydaje się już odległym wspomnieniem.
– Debiutowałem w sierpniu, a mam wrażenie, jakby to było bardzo dawno temu. To wciąż wyjątkowy moment i patrzę na niego z dumą. Zawsze oglądam powtórki swoich meczów, ale do debiutu wracałem trochę częściej. Wszystko dzieje się bardzo szybko i czasami nawet trudno to sobie uświadomić. Gdy nagle stoisz w tunelu De Kuip, próbujesz po prostu czerpać z tego radość, ale wszystko dzieje się błyskawicznie. Staram się żyć chwilą i doceniać każdy moment. Rozmawialiśmy o tym z rodziną i rodzicami - nagle siedzisz na ławce, jakby nic wielkiego się nie wydarzyło, choć chwilę wcześniej schodziłeś z murawy De Kuip. To bardzo dziwne uczucie. Po raz pierwszy naprawdę poczułem to podczas meczu z Excelsiorem. Wcześniej wychodziłem w podstawowym składzie przeciwko Realowi Betis i Twente, ale dopiero wtedy pomyślałem: teraz naprawdę chcę to wszystko chłonąć i uświadomić sobie, co właśnie przeżywam.
Piłkarz Feyenoordu występował w tym sezonie na kilku pozycjach i przyznaje, że z każdym kolejnym meczem czuje się coraz pewniej. – Teraz, gdy częściej wychodzę w podstawowym składzie, zaczynam się do tego przyzwyczajać, a stres szybciej znika. Zaczynałem jako środkowy obrońca i całkiem dobrze oraz szybko się przestawiłem. Zostajesz ustawiony na boisku, dostajesz wskazówki dotyczące ustawienia i swoich zadań, a potem po prostu próbujesz je realizować. W dwóch ostatnich meczach znów grałem w środku pola, ale nie mam żadnych preferencji. To brzmi jak banał, ale jestem po prostu szczęśliwy, kiedy gram. Na ten moment nie mam ulubionej pozycji. Grając bardziej centralnie, częściej uczestniczysz w pojedynkach defensywnych, a to może mi później pomóc jako pomocnikowi.
Mimo szybkiego rozwoju kariery Kraaijeveld pozostaje spokojny wobec rosnącego zainteresowania swoją osobą. – Bardzo trudno jest mi mówić o sobie. Przede wszystkim pozostałem sobą i nadal robię swoje. Nie wydaje mi się, żeby to wszystko bardzo mnie zmieniło. Staram się podchodzić do tego spokojnie i twardo stąpać po ziemi.
Feyenoord chce przypieczętować drugie miejsce
Piłkarz sprowadzony przed laty z XerxesDZB czuje, że robi kolejne postępy i z optymizmem patrzy na nadchodzące spotkanie z AZ. – W ostatnich siedmiu meczach regularnie dostawałem minuty. Czuję, że się rozwijam, a z Feyenoordem zbliżamy się do decydującego momentu walki o drugie miejsce. Wiemy, jak ważna jest ta pozycja dla klubu i w niedzielę przeciwko AZ chcemy to przypieczętować. Od dziecka ogląda się Ligę Mistrzów i możliwość gry w tych rozgrywkach byłaby spełnieniem marzeń. Zrobimy wszystko, żeby to osiągnąć. Spodziewam się trudnego meczu z AZ, ale musimy zdobyć ostatnie potrzebne punkty i od początku ruszyć do walki na pełnej intensywności.
Komentarze (0)