5:2, ale powodów do zachwytu brak. Feyenoord znowu zawiódł po przerwie
23.08.2026 19:09; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: własneNa papierze wszystko wyglądało niemal idealnie. Feyenoord pokonał beniaminka SC Cambuur 5:2 na jego terenie, zdobył pięć bramek i wywiózł z Leeuwarden komplet punktów. Sam wynik mógłby sugerować pełną dominację, spokojne zwycięstwo i kolejny udany występ zespołu Giovanniego van Bronckhorsta. Niestety, rzeczywistość była zdecydowanie mniej optymistyczna. Rezultat kompletnie nie oddaje tego, co przez dużą część spotkania działo się na boisku.
Feyenoord po raz kolejny zaprezentował się słabo, a szczególnie niepokojąco wyglądała druga połowa. To już trzeci mecz sezonu i trzeci raz, gdy po przerwie można było odnieść wrażenie, że w ciemnogranatowych koszulkach nie gra jeden z faworytów Eredivisie, lecz amatorska drużyna. Zamiast kontroli, spokoju i odpowiedniego tempa pojawił się chaos, brak koncentracji oraz coraz większe problemy z organizacją gry. Cambuur, mimo że jest beniaminkiem i do tej pory prezentował się bardzo przeciętnie, potrafił wykorzystać słabość rywala i dwukrotnie pokonać bramkarza Feyenoordu.
Oczywiście, trzeba odnotować pięć zdobytych bramek. Dwa trafienia zanotował Gjivai Zechiël, z rzutu karnego do siatki trafił Ayase Ueda, swoje trafienie dołożył Luciano Valente, a jedno z goli było efektem samobójczego zagrania gospodarzy. Statystyki będą więc wyglądać bardzo dobrze, a Feyenoord dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty. Problem w tym, że za tym wynikiem nie idzie jakość gry, której można oczekiwać od zespołu mającego walczyć o najwyższe cele.
Najbardziej martwi fakt, że podobny scenariusz powtarza się od początku sezonu. Feyenoord potrafi zdobywać bramki, ale po przerwie regularnie traci kontrolę nad spotkaniem i pozwala przeciwnikom uwierzyć, że mogą sprawić problemy. Tym razem rywalem był beniaminek, który na tle wcześniejszych występów nie zachwycał, a mimo to potrafił przez długie fragmenty wyglądać lepiej od Feyenoordu. Tego po prostu nie można przemilczeć.
Giovanni van Bronckhorst ma więc nad czym pracować. Do końca sezonu jeszcze bardzo daleko, mamy dopiero sierpień, ale pierwsze sygnały ostrzegawcze są już wyraźne. Same zwycięstwa nie wystarczą, jeśli za kilka tygodni zespół nadal będzie wyglądał w drugich połowach tak, jakby zupełnie zapominał, jak powinien funkcjonować. Kibice Feyenoordu mają pełne prawo cieszyć się z wyniku 5:2, ale jednocześnie coraz trudniej ignorować fakt, że zespół prezentuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Trener musi znaleźć rozwiązanie - i to szybko, zanim problemy z początku sezonu przerodzą się w znacznie poważniejszy kryzys.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Komentarze (0)