Ahmedhodžić pominięty z powodów sportowych. Van Bronckhorst wyjaśnia decyzję
16.08.2026 20:13; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlNieobecność Anela Ahmedhodžicia w kadrze Feyenoordu na spotkanie z Go Ahead Eagles nie była spowodowana problemami zdrowotnymi. Giovanni van Bronckhorst po zakończonym remisem 2:2 meczu wyjaśnił, że przy wyborze defensywy po prostu postawił na innych zawodników.
– Nie wiem, czy jego odejście jest obecnie blisko. Nie rozmawiałem z Dévym o tym, jak wygląda jego sytuacja ani o tym, czy zbliża się transfer. Dzisiaj nie było go w kadrze, ponieważ zdecydowaliśmy się na innych zawodników. To proste – powiedział szkoleniowiec.
W sobotę pojawiły się informacje, że Southampton zgłosiło się w sprawie Ahmedhodžicia bezpośrednio na De Kuip. Zainteresowanie 27-letnim obrońcą wykazuje również jego były klub, Sheffield United, który jest coraz częściej łączony z możliwością sprowadzenia Bośniaka z powrotem do Anglii.
Ahmedhodžić może opuścić Feyenoord już po jednym sezonie. W jego sytuacji znaczenie ma między innymi obecność Jeremiaha St. Juste, który prezentuje się coraz lepiej, a także wysokie zarobki Bośniaka. Dla zawodnika, który nie ma zagwarantowanego miejsca w podstawowym składzie, stanowi to istotny czynnik.
Zainteresowanie ze strony Sheffield United potwierdził również trener tego zespołu, Chris Wilder. Anglik przyznał, że Ahmedhodžić jest dla niego interesującą opcją. – Najwyraźniej jest dostępny. Szukamy środkowego obrońcy, a Anel odszedł stąd w bardzo dobrych relacjach. Wiem, na co go stać – stwierdził Wilder w rozmowie z zagranicznymi mediami.
Sama obecność Sheffield United w gronie zainteresowanych nie oznacza jednak, że powrót Ahmedhodžicia jest już przesądzony. Ostateczna decyzja będzie należała do władz angielskiego klubu.
– Teraz wszystko jest w rękach zarządu. To oni muszą zdecydować, co dalej i czy podejmujemy kolejne kroki. Być może ludzie myślą, że interesujemy się tylko jednym zawodnikiem, ale zdecydowanie tak nie jest. Przyglądamy się kilku piłkarzom – podkreślił Wilder.
Komentarze (0)