FC Barcelona

Liga Mistrzów

Śro

09.09

18:45

NEC Nijmegen

Eredivisie
Goffertstadion

Sob

05.09

16:30

1:3

ANALIZA: Od „zabójstwa reputacji” po „marionetkę”. Co dzieje się w De Telegraaf?

08.09.2026 17:09; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: 1908.nl

W relacjach De Telegraaf na temat Feyenoordu w ostatnich miesiącach pojawiają się wyraźne różnice w porównaniu z publikacjami Algemeen Dagblad i Voetbal International. Zdaniem autora felietonu na 1908.nl, przy kolejnych konfliktach wewnątrz klubu poszczególne media przedstawiają odmienne wersje wydarzeń.

Dotyczyło to wcześniej Robina van Persiego, później Toon van Bodegoma i Roberta Eenhoorna, a obecnie również Eenhoorna oraz Dévy'ego Rigaux. W sprawę zaangażowani byli między innymi Valentijn Driessen, szef Telesportu Marcel van der Kraan, a ostatnio także Mike Verweij. Ten ostatni, będący klubowym dziennikarzem De Telegraaf zajmującym się Ajaksem, zaczął publikować szczegółowe informacje dotyczące ofert za zawodników Feyenoordu oraz negocjacji prowadzonych przez dyrektora technicznego klubu.

Autor zwraca uwagę, że De Telegraaf może po prostu dysponować bardzo dobrymi źródłami w Rotterdamie. Jednocześnie podkreśla, że źródła mogą mieć własne interesy, dlatego warto porównać publikacje z ostatnich miesięcy.

„Medialna burza oparta na niczym”

W marcu, po remisie Feyenoordu z NAC Breda, pojawiła się dyskusja na temat przyszłości Robina van Persiego. AD i VI informowały, że jego pozycja miała być przedmiotem rozmów podczas spotkań władz Feyenoordu. VI poszło nawet dalej, twierdząc, że wewnątrz klubu nie zastanawiano się już nad tym, czy Van Persie odejdzie, lecz kiedy do tego dojdzie. To okazało się zbyt kategorycznym stwierdzeniem. Spotkania władz były zaplanowane już wcześniej i nie zostały zwołane specjalnie z powodu Van Persiego. De Telegraaf mocno podchwycił jednak temat. Driessen określił całą sytuację jako „medialną burzę dwóch dni opartą na niczym”. Jego zdaniem dziennikarze mający odpowiednie kontakty lub właściwe źródła nie wpadliby w tę pułapkę.

W tym aspekcie De Telegraaf miał rację – nieprawdziwy był obraz, według którego specjalnie zwołano kryzysowe spotkanie dotyczące Van Persiego. Cała sytuacja była jednak bardziej złożona. Przyszłość trenera rzeczywiście była omawiana podczas spotkania, a inne media informowały również o różnych opiniach wewnątrz Feyenoordu na temat jego dalszej pracy. Dennis te Kloese nadal popierał szkoleniowca, który ostatecznie dokończył sezon, a kilka miesięcy później został zwolniony po wewnętrznej ewaluacji. W marcu VI było więc zbyt kategoryczne w kwestii rychłego odejścia Van Persiego, ale określenie całej dyskusji jako „medialnej burzy opartej na niczym” również okazało się zbyt daleko idące.

Konflikt wokół Van Bodegoma

Miesiąc później ponownie pojawiły się różne wersje wydarzeń. Dennis te Kloese ogłosił odejście, a Robert Eenhoorn zaczął być wymieniany jako jego potencjalny następca. AD opisało wówczas wewnętrzną walkę o wpływy w Feyenoordzie. Według Mikosa Gouki Toon van Bodegom nie był zwolennikiem zatrudnienia Eenhoorna, a w radzie komisarzy miały funkcjonować różne obozy. Rob Tromp i Alexander van der Lely mieli popierać kandydaturę Eenhoorna, podczas gdy Van Bodegom i Eelco Blok byli wobec niej bardziej powściągliwi. Gouka określił sytuację nawet mianem „wojny okopowej”.

Podobną wersję przedstawiło VI. Również ten portal informował, że Van Bodegom nie był zwolennikiem Eenhoorna i opisywał układ sił wewnątrz rady komisarzy. Dwa niezależne media przedstawiały więc zasadniczo podobny obraz napięć za kulisami. De Telegraaf przedstawił natomiast zupełnie inną rekonstrukcję. Marcel van der Kraan pisał, że Van Bodegom wcale nie był przeciwnikiem Eenhoorna. Zaprzeczał również, jakoby przewodniczący rady komisarzy chciał dłużej pozostać na swoim stanowisku.

W publikacji pojawiło się przy tym bardzo mocne określenie – „zabójstwo reputacji”. Negatywne informacje wewnętrzne dotyczące Van Bodegoma zostały przedstawione przez De Telegraaf jako niesprawiedliwe uderzenie w jego osobę.

Od dobrego kandydata do „marionetki”

Ostatecznie Eenhoorn został mianowany, co stworzyło kolejną wyraźną różnicę w przekazie De Telegraaf. Przed jego nominacją gazeta wypowiadała się o nim zdecydowanie pozytywnie. Driessen twierdził, że w przypadku Eenhoorna wiadomo, czego można się po nim spodziewać. Van der Kraan określał go jako dobry wybór, wskazywał na jego dobre relacje z kibicami i uważał, że może wprowadzić spokój w Feyenoordzie. De Telegraaf informował również, że Vrienden van Feyenoord chcieli, aby Eenhoorn został dyrektorem generalnym. Wówczas jego relacja z grupą była przedstawiana jako element jego poparcia.

Kilka miesięcy później ta sama relacja została wykorzystana przez gazetę do określenia Eenhoorna mianem „marionetki” Vrienden van Feyenoord. W międzyczasie w klubie rzeczywiście doszło do zmian. Uporządkowano nową strukturę zarządzania, Eenhoorn został dyrektorem generalnym, a Rigaux dyrektorem technicznym. Tym samym zakończył się okres, w którym Te Kloese łączył obie funkcje. Co istotne, nowych dyrektorów w imieniu Feyenoordu przedstawiał sam Van Bodegom. O Eenhoornie mówił, że jego nazwisko znajdowało się „bardzo wysoko” na liście kandydatów. Rigaux został natomiast określony przez niego jako „jeden z najbardziej cenionych dyrektorów technicznych w europejskiej piłce”.

Niedługo później AD opisało zmianę wewnętrznych relacji w klubie. Eenhoorn i Rigaux mieli od tego momentu odpowiadać za bieżące zarządzanie. Samo przejęcie tych obowiązków nie było zaskoczeniem, ponieważ właśnie w tym celu zostali zatrudnieni. Jednocześnie po zmianie układu sił bardzo szybko zmienił się ton publikacji De Telegraaf dotyczących nowych władz Feyenoordu. Rigaux rozpoczął pracę 1 czerwca. Jeszcze przed zakończeniem jego pierwszego okna transferowego De Telegraaf uznał, że on i Eenhoorn powinni być w praktyce objęci szczególnym nadzorem. Później język publikacji stał się jeszcze ostrzejszy. Rigaux został nazwany „gładkim mówcą”, a Eenhoorn najpierw przedstawiano jako przedłużenie czyichś wpływów, a później jako „marionetkę” Vrienden van Feyenoord.

W tym okresie wyraźniej pojawił się również Mike Verweij. Klubowy dziennikarz De Telegraaf zajmujący się Ajaksem mówił, że obawia się o działania Rigaux i porównywał go nawet do byłego dyrektora Ajaksu, Svena Mislintata. Verweij posiadał również szczegółowe informacje dotyczące negocjacji Feyenoordu z AS Roma w sprawie Givairo Reada. Według tych informacji rzymski klub miał telefonicznie zaoferować 30 milionów euro, po czym Rigaux miał podnieść wymagania dotyczące warunków transakcji. Autor felietonu zaznacza, że informacje te mogą być prawdziwe, ale zwraca uwagę na to, że właśnie klubowy dziennikarz Ajaksu De Telegraaf miał nagle bardzo szczegółową wiedzę o rozmowach prowadzonych przez dyrektora technicznego Feyenoordu.

Co z Dennisem te Kloese?

Kolejna sprzeczność pojawia się przy ocenie pracy Dennisa te Kloese. W lutym De Telegraaf nie był wobec niego szczególnie łagodny. Po porażce z PSV Driessen stwierdził, że z punktu widzenia zarządzania klubem bardziej logiczne byłoby zwolnienie Te Kloese niż Van Persiego. Te Kloese był bowiem jednocześnie dyrektorem generalnym i technicznym, zatrudnił trenera oraz odpowiadał za budowę kadry. Później krytyka była jeszcze mocniejsza. Według De Telegraaf za kadencji Te Kloese Feyenoord miał wydawać miliony bez odpowiednich efektów. Klub miał „strzelać na oślep” podczas wzmacniania zespołu, a duże kwoty wydawano na zawodników, którzy nie spełniali oczekiwań. Sama krytyka polityki transferowej nie jest jednak niczym niezwykłym. Media mogą oceniać decyzje dotyczące budowy kadry.

We wrześniu Rigaux opowiedział natomiast o sytuacji, którą zastał w Feyenoordzie. Na klubowej liście znajdowało się aż 44 zawodników, koszty wynagrodzeń były wysokie, podobnie jak amortyzacja kontraktów. W kadrze znajdowali się też piłkarze, którzy mocno obciążali budżet, nie przedstawiając jednocześnie odpowiedniej wartości sportowej. Opis ten jest zbliżony do problemów, które De Telegraaf sam wskazywał pół roku wcześniej. Tym razem jednak wypowiedzi Rigaux zostały przez gazetę przedstawione jako „cios wymierzony w Te Kloese”.

Gdzie dokładnie jest ten „cios”? W tym samym wywiadzie Rigaux wyraźnie odmówił krytykowania swojego poprzednika. Podkreślił osiągnięcia Te Kloese, wyraził wobec niego uznanie i zaznaczył, że obaj dyrektorzy po prostu w inny sposób podchodzą do budowania kadry. Rigaux podkreślił również, że nie oznacza to, iż Te Kloese podejmował złe decyzje, a on sam podejmuje dobre. Mimo tego De Telegraaf przedstawił te wypowiedzi jako „cios wymierzony w Te Kloese”. Autor felietonu uważa, że jest to interpretacja gazety, a nie bezpośredni sens wypowiedzi Rigaux.

Podobna różnica pojawia się w kwestiach finansowych. VI opisywało sytuację, w której Feyenoord, mimo dużych przychodów z transferów, musi mierzyć się z wysokimi wynagrodzeniami, amortyzacją, bardzo liczną kadrą, kosztami rozwiązywania kontraktów oraz wielomilionowymi inwestycjami w De Kuip. Rigaux w rozmowie z AD przedstawił zasadniczo podobny obraz. Nie oznacza to jednak, że nowy dyrektor techniczny nie popełnił błędów. Wątpliwości mogą dotyczyć między innymi sprzedaży Reada za 30 milionów euro czy decyzji związanych z Ayase Uedą, Targhalline i Hadjim Moussą. To właśnie za takie decyzje Rigaux będzie ostatecznie rozliczany.

Autor zwraca jednak uwagę na fakt, że problemy finansowe, które De Telegraaf w lutym wykorzystywał do krytyki Te Kloese, kilka miesięcy później przestały być przedstawiane w ten sam sposób, gdy wskazywali na nie jego następcy.

Te Kloese niewątpliwie odniósł w Feyenoordzie znaczące sukcesy. Mistrzostwo Holandii, zdobycie krajowego pucharu, dobre wyniki w Europie, wysokie przychody z transferów oraz znaczący wzrost kapitału własnego pozostają faktami. Jednocześnie uznanie dla jego pracy nie oznacza, że klub nie pozostał z nietrafionymi transferami, drogimi kontraktami czy znaczącymi zobowiązaniami finansowymi. Sam De Telegraaf zwracał na te kwestie uwagę w lutym. Dlatego – zdaniem autora – trudno zrozumieć, dlaczego wskazywanie tych samych problemów przez nową dyrekcję jest obecnie przedstawiane jako próba uderzenia w poprzednika.

Rozróżnienie faktów od ich interpretacji jest tutaj istotne. Liczba zawodników w kadrze oraz wysokość kosztów wynagrodzeń to kwestie możliwe do zweryfikowania. Określenie wypowiedzi Rigaux jako „ciosu wymierzonego w Te Kloese” jest natomiast interpretacją dziennikarską.

Najdalej idąca teza dotyczy obecnie Anisa Hadjiego Moussy. De Telegraaf połączył nieudaną próbę transferu zawodnika za ponad 40 milionów euro z pozycją Vrienden van Feyenoord oraz Eenhoorna. Według przedstawianego przez gazetę rozumowania wysoka dodatnia różnica między przychodami i wydatkami transferowymi miałaby zobowiązywać Feyenoord do odkupienia udziałów od Vrienden van Feyenoord. Grupa ta nie miałaby być tym zainteresowana, a Eenhoorn miał zostać dyrektorem między innymi dzięki jej poparciu. Następnie pojawiła się sugestia, że te interesy mogły mieć wpływ na niedojście transferu do skutku. Oznaczałoby to bardzo poważne oskarżenie: wewnętrzna polityka klubu mogła kosztować Feyenoord dziesiątki milionów euro.

De Telegraaf może dysponować mocnymi dowodami na poparcie tej wersji. Jednocześnie pojawiały się również inne wyjaśnienia niedoszłego transferu, między innymi dotyczące warunków płatności oraz wymaganej gwarancji bankowej. W publicznie dostępnych ustaleniach dotyczących Vrienden van Feyenoord znajduje się również zastrzeżenie odnoszące się do płynności finansowej klubu w przypadku odkupu udziałów. Nie dowodzi to, że informacje De Telegraaf są nieprawdziwe. Oznacza jednak, że między znanymi faktami a wnioskiem, iż Eenhoorn jest „marionetką”, która z powodu interesów Vrienden van Feyenoord doprowadziła do upadku transferu wartego dziesiątki milionów euro, znajduje się kilka kolejnych założeń.

W marcu AD i VI prezentowały inną wersję wydarzeń niż De Telegraaf w sprawie Van Persiego. W kwietniu i maju podobna sytuacja miała miejsce przy doniesieniach dotyczących Van Bodegoma, Eenhoorna i wewnętrznego układu sił w Feyenoordzie. Obecnie te same media różnią się w ocenie sytuacji finansowej klubu oraz funkcjonowania Eenhoorna i Rigaux. Z jednego klubu pochodzą więc różne relacje, a źródła przedstawiają odmienne wersje wydarzeń. Nie musi to być zaskakujące w organizacji, w której różni dyrektorzy, komisarze i udziałowcy mają odmienne interesy.

Autor zwraca jednak uwagę przede wszystkim na zmianę tonu w De Telegraaf. Gdy Van Bodegom był przedmiotem negatywnych wewnętrznych informacji, gazeta określała to mianem „zabójstwa reputacji”. Kilka miesięcy później nowych dyrektorów należało już „objąć nadzorem”, Rigaux został nazwany „gładkim mówcą”, a Eenhoorn „marionetką”.

Czyje informacje trafiają do mediów?

Eenhoorn i Rigaux powinni być poddawani takiej samej kontroli jak wcześniej Te Kloese, Van Persie i pozostali osoby odpowiedzialne za klub – podkreśla autor. Jeżeli Rigaux podejmuje błędne decyzje transferowe, powinno się o tym pisać. Jeżeli Eenhoorn stawia interesy udziałowców ponad interesem Feyenoordu, również powinno to zostać ujawnione. Jeżeli natomiast AD lub VI publikują nieprawdziwe informacje o wewnętrznych relacjach w klubie, De Telegraaf ma prawo to wykazać.

Jednocześnie źródło informacji nie jest równoznaczne z faktem. Źródło przedstawia swoją wersję wydarzeń, a w organizacji, w której w grę wchodzą miliony euro, udziały, stanowiska i wpływy, wiele osób może mieć własny interes w przedstawieniu określonej narracji. Dlatego, zdaniem autora, po miesiącach sprzecznych publikacji istotne jest nie tylko pytanie o to, który dziennikarz ma rację, ale również o pochodzenie tych informacji.

Dlaczego negatywne informacje dotyczące określonych działaczy trafiają do jednego medium, podczas gdy niemal w tym samym czasie inne przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń? Dlaczego osoby, które kilka miesięcy wcześniej były chwalone, są obecnie określane wyjątkowo mocnymi słowami? I dlaczego właśnie dziennikarz zajmujący się Ajaksem dysponuje szczegółami rozmów prowadzonych przez dyrektora technicznego Feyenoordu?

Możliwe, że De Telegraaf ma rację we wszystkich tych kwestiach. Jednak gazeta, która w marcu ostrzegała przed „medialną burzą opartą na niczym”, powinna zdaniem autora pamiętać, że poważne oskarżenia wymagają równie mocnych dowodów. Na końcu pozostaje więc pytanie, które autor stawia po analizie ostatnich miesięcy: czy De Telegraaf opisuje wewnętrzną walkę o wpływy w Feyenoordzie, czy też coraz częściej za pośrednictwem gazety poznajemy przede wszystkim narrację jednej ze stron tego konfliktu?

Komentarze (0)

Wyniki 3. kolejka

Gospodarz

Gość

Fortuna Sittard

0 - 2

AZ Alkmaar

Sparta Rotterdam

3 - 3

FC Utrecht

NEC Nijmegen

? - ?

Excelsior Rotterdam

SC Heerenveen

0 - 2

PEC Zwolle

Go Ahead Eagles

3 - 1

ADO Den Haag

PSV Eindhoven

5 - 1

FC Groningen

SC Cambuur

2 - 5

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

SC Telstar

Ajax Amsterdam

? - ?

Willem II Tilburg

Zdjęcie Tygodnia

5-12 września

Feyenoord zdobył trzy punkty w wyjazdowym meczu z N.E.C. Nijmegen.

Video

NEC 1-3 Feyenoord

Jerayno Schaken w sobotę po południu zadebiutował w pierwszym zespole Feyenoordu i od razu zapisał się w historii Eredivisie.

Live chat

Gość

excelsior jakby wygrał to nas wyprzedzi - trzeba liczyć na wygraną nec albo remis bo excelsior więcej pogubi pkt niż nec.

Gość

brugge-villa 1-2 już
aek 1-0
nec 1-0

DamianM

Ja już przyzwyczajony, nie raz próbowali mnie trzepać specjalnie bo dresy Feyenoordu miałem. Pamiętajcie, w rules lotniska nie ma nic o tym. Stały tekst hehe

Gość

A jak jesteś fanem mocnych wrażeń to możesz trochę poparadować w koszulce Feyenoordu po stolicy.
Plusy: w Niderlandach służba zdrowia jest na bardzo solidnym poziomie, no i nie musisz nigdzie już jeździć ;-PPP

DamianM

jak coś zawsze mogę pomóc ogarnąć budżetowo, jak, co i jak, co warto zobaczyć ewntualnie, bilety, transport, i wszystkie inne duperele

DamianM

absolutnie nie, wszystko jest tak połączone, ze raz dwa. Jak lecisz na schiphol do stolicy, pod lotniskiem masz intercity direct na Rotterdam Centraal. Także z samolotu do pociągu, 20 minut i jesteś, a na stadion mnóstwo tramwajów, wodna taxi, metro co kilka minut, to jest bardzo duże miasto, więc skomunikowane poteznie

Gość

Damian, ciężko do Rotterdamu się dostać?

DamianM

to też, ale to wszędzie tak jest przewaznie, wiadomo, że na Telstar będzie inaczej niż z Interem, ale no jak mówię, robi wrażenie za każdym razem

Gość

Chyba mieli na myśli to że doping na ADO nie jest taki sam co na LM z Milanem i pewnie tak jest - nie byłem więc nie wiem.

DamianM

no zgodzę się, byłem już dziesiątki razy i za każdym razem ciary, jak trybuny jebną dopingiem. Ma to COŚ ten stadion. Może nie nowoczesny, ale czasami te nowoczesne nie mają podjazdu do takich

Gość

47:13 troche pogadali o atmosferze na De Kuip
https://www.youtube.com/watch?v=vBfpQFzKb-k

DamianM

polecam X, Pers i Królewski odpalili wrotki na całego. Patola totalna wleciała :D

DamianM

Może tylko no właśnie, jak piszesz, zobaczcie to. Były plecy, a po nich kolano znowu a mamy wrzesień

Gość

Myśle że Moder w fizycznej dyspozycji może coś pograć - tylko pytanie czy on do nie w ogóle wróci - wpadł w spirale urazów od momentu urazu pleców i się nie kończy.

DamianM

Bo nie może trenować nawet jak Nieuwkoop, Stengs i Ivanušec już się przekonali. Vanhoutte i tak mu nie da pograć

Gość

wywiad z moderem - mówi że nie wypychają go z Feye... :D jeszcze
https://www.youtube.com/watch?v=vBfpQFzKb-k

Gość

18:45 gra nec z excelsiorem.

DamianM

Aa dziś dogrywają faktycznie

Gość

utrecht dokończył mecz po tych fajerwerkach i 3-3 :D było 0-3 - przed anulowaniem 1-3 haha

DamianM

Dzisiaj meczycha też

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.