ANALIZA: Pieniądze były. Zabrakło czegoś innego. Feyenoord nie ustąpił
07.09.2026 10:00; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: 1908.nlTransfer Anisa Hadja Moussy do Al-Ittihad w niedzielę definitywnie nie doszedł do skutku. Feyenoord początkowo w ogóle nie chciał sprzedawać Algierczyka, między innymi dlatego, że holenderskie okno transferowe było już zamknięte i klub nie mógł pozyskać następcy. Gdy saudyjski klub zaczął podnosić ofertę, pojawiła się możliwość przeprowadzenia transakcji, ale wyłącznie po spełnieniu określonych warunków finansowych.
Jednym z nich była gwarancja bankowa, której Feyenoord – jak informował „Algemeen Dagblad” – domagał się już od piątku. Ostatecznie Al-Ittihad jej nie przedstawił. W połączeniu z wcześniejszymi doniesieniami o problemach z płynnością finansową saudyjskiego klubu wyjaśnia to, dlaczego władze zespołu z Rotterdamu nie chciały podejmować dodatkowego ryzyka.
Feyenoord początkowo nie chciał sprzedawać Hadj Moussy
Zainteresowanie Hadjem Moussą ze strony Al-Ittihad pojawiło się w ubiegłym tygodniu, gdy holenderski rynek transferowy był już zamknięty. W przypadku odejścia Algierczyka Feyenoord nie mógł więc sprowadzić jego następcy. Dyrektor generalny Robert Eenhoorn oraz dyrektor techniczny Dévy Rigaux początkowo jasno komunikowali, że skrzydłowy nie zostanie sprzedany.
Al-Ittihad nie zamierzał jednak rezygnować. Saudyjski klub przez cały weekend naciskał na Feyenoord i podnosił ofertę. Ostatecznie, według „Algemeen Dagblad”, na stole znalazło się 37,5 miliona euro, a kwota mogła zostać jeszcze powiększona o bonusy. Gdyby transakcja doszła do skutku, Hadj Moussa zostałby zdecydowanie najdrożej sprzedanym zawodnikiem w historii Feyenoordu.
Feyenoord już wcześniej dawał do zrozumienia, że odejście zawodnika jest bardzo niepożądane. Dévy Rigaux powiedział w czwartek w rozmowie z ESPN, że wspólnie z władzami klubu zrobi „wszystko, co się da”, aby zatrzymać Algierczyka w Rotterdamie. – Zrobimy wszystko, co się da, żeby go zatrzymać.
Holenderski rynek był już wówczas zamknięty, dlatego sprzedaż zawodnika oznaczałaby dla Feyenoordu brak możliwości sprowadzenia następcy. Rigaux podkreślał również, że klub nie zawarł z Hadjem Moussą żadnych pisemnych ustaleń dotyczących ewentualnego transferu. Według dyrektora technicznego zawodnik wcześniej sam deklarował, że nie chce przenosić się do Arabii Saudyjskiej. Jego celem przy kolejnym transferze miała być natomiast jedna z pięciu czołowych lig europejskich.
Dla Feyenoordu szczególnie istotny był więc moment pojawienia się oferty. Sprzedaż po zamknięciu holenderskiego okna transferowego oznaczałaby sportowe osłabienie kadry bez możliwości uzupełnienia jej nowym zawodnikiem.
Gwarancja bankowa była warunkiem już od piątku
W niedzielę pojawiały się informacje sugerujące, że gwarancja bankowa stała się nową przeszkodą, która w ostatniej chwili zablokowała transfer. Z rekonstrukcji wydarzeń przedstawionej przez „Algemeen Dagblad” wynika jednak, że sytuacja wyglądała inaczej. Feyenoord miał wymagać gwarancji już od piątku. To istotny szczegół, ponieważ oznacza, że władze klubu nie zmieniły nagle warunków w ostatnich godzinach negocjacji. Al-Ittihad wiedział wcześniej, że Feyenoord zgodzi się na transfer tylko wtedy, gdy otrzyma odpowiednie zabezpieczenie płatności.
Gwarancja bankowa oznacza, że bank bierze na siebie odpowiedzialność za zobowiązania finansowe kupującego. Jeżeli klub nie wywiąże się z uzgodnionych terminów płatności, sprzedający otrzymuje dodatkowe zabezpieczenie, że należne środki zostaną wypłacone. Przy transakcji opiewającej na blisko 40 milionów euro był to istotny element umowy.
Według informacji, które pojawiły się w niedzielne popołudnie, podejmowano próby uzyskania wymaganej gwarancji, ale ostatecznie nie udało się jej zapewnić. Feyenoord pozostał przy swoim stanowisku: bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego transfer nie zostanie przeprowadzony.
Wcześniej informowano o problemach Al-Ittihad
Ostrożność Feyenoordu nie pojawiła się bez kontekstu. Wcześniej GOAL szeroko informował o problemach z płynnością finansową Al-Ittihad. Według tego medium saudyjski klub, mimo dużych ambicji sportowych, nie miał wystarczających środków dostępnych od ręki, aby sfinalizować wszystkie planowane transfery. W tym kontekście przywoływano między innymi sytuację Abdullaha Radifa. Al-Ittihad miał osiągnąć porozumienie w sprawie jego transferu, ale później wycofał się z transakcji, ponieważ nie dysponował środkami potrzebnymi do jej sfinalizowania. Radif ostatecznie trafił do Al-Ahli.
Należy przy tym rozróżnić brak pieniędzy od niewystarczającej ilości dostępnych środków finansowych. Z informacji GOAL nie wynika, że Al-Ittihad jest niewypłacalny. Doniesienia wskazują jednak na problemy finansowe i organizacyjne, które tego lata utrudniały klubowi przeprowadzanie kilku transferów.
Negocjacje wpłynęły również na Hadja Moussa
Trwające rozmowy miały wpływ także na samego zawodnika. Hadj Moussa chciał przenieść się do Arabii Saudyjskiej i ostatecznie nie znalazł się w kadrze Feyenoordu na sobotni mecz z NEC. Giovanni van Bronckhorst przed spotkaniem powiedział, że w ciągu 48 godzin wokół jego zawodnika wydarzyło się bardzo dużo. Szkoleniowiec stwierdził, że Hadj Moussa „nie był myślami przy drużynie”. Algierczyk miał również dwukrotnie spóźnić się na zajęcia, dlatego trener zdecydował o pozostawieniu go poza kadrą meczową.
Dzień później zawodnik pojawił się ponownie w ośrodku 1908 i rozmawiał z Van Bronckhorstem. W tym samym czasie Al-Ittihad nadal próbował doprowadzić do transferu. Saudyjskie media w różnych momentach informowały, że porozumienie jest blisko lub zostało już osiągnięte. Feyenoord przez długi czas praktycznie nie komentował sytuacji. Dopiero później stało się jasne, jak istotną rolę w negocjacjach od początku odgrywała gwarancja bankowa.
Bez gwarancji bankowej nie ma transferu
W tym kontekście łatwiej zrozumieć, dlaczego Feyenoord nie zdecydował się zaakceptować transakcji mimo oferty wynoszącej 37,5 miliona euro lub więcej. Przy takiej operacji znaczenie ma nie tylko kwota zapisana w umowie. Dla sprzedającego równie ważne jest zabezpieczenie, że pieniądze rzeczywiście zostaną zapłacone zgodnie z ustalonym harmonogramem, szczególnie jeśli płatność ma zostać rozłożona na kilka rat.
Informacja „Algemeen Dagblad”, że gwarancja bankowa była warunkiem stawianym przez Feyenoord już od piątku, zmienia również perspektywę na wcześniejsze doniesienia sugerujące, że transfer jest coraz bliżej finalizacji. Stanowisko klubu pozostawało zasadniczo niezmienne: bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego umowa nie zostanie podpisana. Ostatecznie gwarancji nie przedstawiono, a transfer Anisa Hadj Moussy do Al-Ittihad nie doszedł do skutku. Algierczyk pozostaje zawodnikiem Feyenoordu.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)