FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Ayase Ueda bohaterem Japonii! Mundialowy koncert napastnika Feyenoordu

21.06.2026 10:17; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: 1908.nl

W niedzielny poranek, o godzinie 6:00 czasu polskiego, reprezentacje Japonii i Tunezji zmierzyły się ze sobą w spotkaniu drugiej kolejki grupy F mistrzostw świata. W wyjściowym składzie Samurajów znalazł się napastnik Feyenoordu Ayase Ueda, natomiast Tsuyoshi Watanabe, w przeciwieństwie do meczu z Holandią, rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych i nie pojawił się na murawie. Pojedynek rozegrany na Estadio BBVA w Monterrey miał dodatkowo wyjątkowy wymiar – był tysięcznym meczem w historii turnieju.

Japończycy od pierwszego gwizdka narzucili wysokie tempo. Już w inauguracyjnej minucie dali sygnał do ataku. Ueda znakomicie zastawił piłkę, wykorzystując swoje warunki fizyczne, po czym został sfaulowany, jednak rumuński arbiter István Kovács uznał, że sytuacja nie kwalifikuje się do podyktowania rzutu karnego.

Chwilę później odpowiedzieli Tunezyjczycy. Hannibal Mejbri zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Spotkanie od początku było otwarte, a Japonia szybko ponownie zaznaczyła swoją przewagę. Niespełna minutę później Ueda pokazał swoją klasę, zachowując zimną krew i dogrywając do Keito Nakamury. Skrzydłowy posłał precyzyjne dośrodkowanie z lewej strony, a akcję skutecznie wykończył Daichi Kamada, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0.

W ósmej minucie napastnik Feyenoordu ponownie dał o sobie znać. Po dalekim wznowieniu gry przez bramkarza Ziona Suzukiego raz jeszcze doskonale wykorzystał swoje warunki fizyczne i próbował uruchomić Kamadę, jednak podanie nie dotarło do adresata. Z tej akcji Japonia wywalczyła rzut rożny, a chwilę później Aymen Dahmen popisał się efektowną interwencją po mocnym strzale Uedy. Tym samym wynik pozostał bez zmian.

Przez pierwszy kwadrans Japończycy całkowicie kontrolowali przebieg spotkania. Po krótkim uspokojeniu gry ponownie zaatakowali tuż po przerwie na nawodnienie. Tym razem bohaterem został Ueda. Napastnik uderzył potężnie zza pola karnego i podwyższył prowadzenie na 2:0, zdobywając jednocześnie swoją pierwszą bramkę podczas tego mundialu.

Statystyki przemawiały na korzyść Japonii. W siedemnastu meczach, w których Ueda wpisywał się na listę strzelców w barwach narodowych, jego reprezentacja ani razu nie schodziła z boiska pokonana. Również tym razem wszystko wskazywało na to, że ta seria zostanie podtrzymana. Tunezyjczycy nie potrafili zagrozić rywalom, a Japonia schodziła do szatni z komfortowym prowadzeniem 2:0.

Po przerwie selekcjoner Tunezji Hervé Renard zdecydował się na podwójną zmianę. „Orły Kartaginy” zaczęły prezentować się nieco lepiej i już w 49. minucie stworzyły sobie doskonałą okazję do zdobycia bramki kontaktowej. Hannibal Mejbri nie zdołał jednak zamknąć akcji i nie trafił w piłkę.

W drugiej połowie Japonia oddała nieco inicjatywę, podczas gdy Tunezja wyszła z szatni wyraźnie bardziej zmobilizowana. Poza sytuacją Mejbriego zespół z Afryki Północnej nie był jednak w stanie stworzyć sobie kolejnych naprawdę groźnych okazji.

W 68. minucie Japończycy zadali kolejny cios. Ueda posłał subtelne podanie do Junyi Ito, a skrzydłowy KRC Genk zachował spokój w sytuacji sam na sam i pokonał Dahmena, podwyższając wynik na 3:0. Po drugiej przerwie na uzupełnienie płynów selekcjoner Hajime Moriyasu przeprowadził dwie defensywne zmiany, chcąc ostatecznie zamknąć spotkanie.

Na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry ponownie błysnął najlepszy strzelec Eredivisie. Japonia wyprowadziła szybki kontratak, a Kaishu Sano idealnie dośrodkował na głowę napastnika Feyenoordu. Ueda precyzyjnym uderzeniem skierował piłkę do siatki, ustalając wynik na 4:0. Chwilę po swoim drugim trafieniu został nagrodzony owacją kibiców i opuścił boisko, ustępując miejsca 21-letniemu Keisuke Goto.

Historyczny, tysięczny mecz w dziejach mistrzostw świata zakończył się efektownym zwycięstwem Japonii 4:0, które jednocześnie stało się najwyższą wygraną „Niebieskich Samurajów” w historii ich występów na mundialach. Ueda spędził na boisku 83 minuty i miał udział przy wszystkich bramkach swojej drużyny, zapisując na koncie dwa gole, asystę oraz asystę drugiego stopnia. Watanabe przez całe spotkanie pozostał natomiast na ławce rezerwowych w Guadalupe.

Po dwóch kolejkach Japonia pozostaje niepokonana i z dorobkiem czterech punktów zajmuje drugie miejsce w grupie F. Tyle samo oczek ma również reprezentacja Holandii. Kolejnym rywalem Japończyków będzie 26 czerwca Szwecja, a wynik tego spotkania może mieć kluczowe znaczenie dla dalszej drogi zespołu w turnieju.

Tunezja żegna się natomiast z mistrzostwami świata już po fazie grupowej. Po porażce 1:5 ze Szwecją w pierwszej kolejce przyszła druga przegrana, tym razem z wyraźnie lepszą Japonią. Tunezyjczycy zamykają tabelę grupy F, a 26 czerwca na zakończenie rywalizacji zmierzą się jeszcze z reprezentacją Holandii. Skró meczu Japonia-Tunezja można obejrzeć już na kanale Youtube TVP Sport

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Feyenoord Rotterdam (@feyenoord)

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

DZIĘKI ZA link, wstawię do newsa

Gość

asysta uedy na 3-0 i tak najładniejsza
od 5:54
https://www.youtube.com/watch?v=WaysrPmyrxc

DamianM

Ja bym sprzedawał po takim sezonie i mundialu, nie wiem jak wy

DamianM

Co nie zmienia faktu, że brawo

DamianM

oho Ueda podbił swoją cenę, chociaż my go już znamy, ze słabszą ekipą zaś zaimponował

Gość

ueda 2 gole i asysta - cudnie

DamianM

najlepszy chyba zestaw z tej drugiej hiszpańskiej

Gość

Malaga w la lidze ponownie. Fajne beniaminki w końcu - santander, la coruna, malaga. Zawsze jakieś szrociaki wchodziły typu elche, eibar, las palmas. fe

DamianM

Niech zabiera do Meksyku połowę

Gość

Wpierw sprzedajmy z 15-20 pasażerów na gapę co biorą pensje i nic nie dają klubowi.

Gość

Można ale najpierw zarób potem sprzedaj bo znowu długi się narobią i znowu syf jak był kiedyś co nas na dekade 2000-2010 wywaliło z walki o tytuły.

DamianM

Chociaż powiem wam, że przewija się sporo komentarzy, że Feyenoord powinien atakować rekordy dalej i wydawać dużo więcej. Ja bym jednak nie ryzykował. Wiadomo, Rigaux ma kredyt zaufania, ale oby więcej newsów tylko o młodych i czasem o nieco starszych jak Marmol i Vanhoutte. Taki Ferri naprawdę ma potencjał na przykład i ma więcej sendu niż Tengstedt czy Borges jak kupowali ich

Gość

Malaga prowadzi w 2 meczu finałowym o la ligę 1-0 z almerią.

DamianM

No pewnie, ale taki Feyenoord to absolutnie nie. A jeszcze gorsza patola to ci bogaci ludzie. Oby nikt Feyenoordem nigdy się nie zainteresował.

Gość

Jak masz za sponsora szejka to se możesz robić takie transfery ale jak ma limitowany budżet to lepiej kupować mądrze - jak Lyon kupił z rezerw sportingu skrzydłowego za 2 mln - sprzedał za 29.5 do niemiec. To samo wieffer u nas pół miliona chyba kosztował poszedł za 30 - taką strategie lubie a nie niepotrzebne ryzyka jak z tym borgesem.

DamianM

Plus nieco starszy Hiszpan ala Marmol i jest ok. Ten jeden co pisałeś to chyba w Polsce grał

DamianM

Ja to samo, identycznie. Czasami można sobie pozwolić, ale ja podziękuję, żeby potem to się ciągnęło. Wolę to co robi Rigaux, takiego Ferriego czy coś

Gość

Sporting 60 mln już wydał - 30 mln na zalazara z bragi - 20 mln na doumbie z venezii. Szaleją. Porównajmy to ile Feye ma rekord wydatków na 1 gracza :D No ale wole tanich graczy i młodych niż walić grube hajsy i i tak nie wiadomo czy odpali.

Gość

liverpool już wydał 103 mln :D

DamianM

no, ale jednak po holandii nie spodziewałem się 5 goli też

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.