W niedzielny poranek, o godzinie 6:00 czasu polskiego, reprezentacje Japonii i Tunezji zmierzyły się ze sobą w spotkaniu drugiej kolejki grupy F mistrzostw świata. W wyjściowym składzie Samurajów znalazł się napastnik Feyenoordu Ayase Ueda, natomiast Tsuyoshi Watanabe, w przeciwieństwie do meczu z Holandią, rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych i nie pojawił się na murawie. Pojedynek rozegrany na Estadio BBVA w Monterrey miał dodatkowo wyjątkowy wymiar – był tysięcznym meczem w historii turnieju.
Japończycy od pierwszego gwizdka narzucili wysokie tempo. Już w inauguracyjnej minucie dali sygnał do ataku. Ueda znakomicie zastawił piłkę, wykorzystując swoje warunki fizyczne, po czym został sfaulowany, jednak rumuński arbiter István Kovács uznał, że sytuacja nie kwalifikuje się do podyktowania rzutu karnego.
Chwilę później odpowiedzieli Tunezyjczycy. Hannibal Mejbri zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Spotkanie od początku było otwarte, a Japonia szybko ponownie zaznaczyła swoją przewagę. Niespełna minutę później Ueda pokazał swoją klasę, zachowując zimną krew i dogrywając do Keito Nakamury. Skrzydłowy posłał precyzyjne dośrodkowanie z lewej strony, a akcję skutecznie wykończył Daichi Kamada, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0.
W ósmej minucie napastnik Feyenoordu ponownie dał o sobie znać. Po dalekim wznowieniu gry przez bramkarza Ziona Suzukiego raz jeszcze doskonale wykorzystał swoje warunki fizyczne i próbował uruchomić Kamadę, jednak podanie nie dotarło do adresata. Z tej akcji Japonia wywalczyła rzut rożny, a chwilę później Aymen Dahmen popisał się efektowną interwencją po mocnym strzale Uedy. Tym samym wynik pozostał bez zmian.
Przez pierwszy kwadrans Japończycy całkowicie kontrolowali przebieg spotkania. Po krótkim uspokojeniu gry ponownie zaatakowali tuż po przerwie na nawodnienie. Tym razem bohaterem został Ueda. Napastnik uderzył potężnie zza pola karnego i podwyższył prowadzenie na 2:0, zdobywając jednocześnie swoją pierwszą bramkę podczas tego mundialu.
Statystyki przemawiały na korzyść Japonii. W siedemnastu meczach, w których Ueda wpisywał się na listę strzelców w barwach narodowych, jego reprezentacja ani razu nie schodziła z boiska pokonana. Również tym razem wszystko wskazywało na to, że ta seria zostanie podtrzymana. Tunezyjczycy nie potrafili zagrozić rywalom, a Japonia schodziła do szatni z komfortowym prowadzeniem 2:0.
Po przerwie selekcjoner Tunezji Hervé Renard zdecydował się na podwójną zmianę. „Orły Kartaginy” zaczęły prezentować się nieco lepiej i już w 49. minucie stworzyły sobie doskonałą okazję do zdobycia bramki kontaktowej. Hannibal Mejbri nie zdołał jednak zamknąć akcji i nie trafił w piłkę.
W drugiej połowie Japonia oddała nieco inicjatywę, podczas gdy Tunezja wyszła z szatni wyraźnie bardziej zmobilizowana. Poza sytuacją Mejbriego zespół z Afryki Północnej nie był jednak w stanie stworzyć sobie kolejnych naprawdę groźnych okazji.
W 68. minucie Japończycy zadali kolejny cios. Ueda posłał subtelne podanie do Junyi Ito, a skrzydłowy KRC Genk zachował spokój w sytuacji sam na sam i pokonał Dahmena, podwyższając wynik na 3:0. Po drugiej przerwie na uzupełnienie płynów selekcjoner Hajime Moriyasu przeprowadził dwie defensywne zmiany, chcąc ostatecznie zamknąć spotkanie.
Na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry ponownie błysnął najlepszy strzelec Eredivisie. Japonia wyprowadziła szybki kontratak, a Kaishu Sano idealnie dośrodkował na głowę napastnika Feyenoordu. Ueda precyzyjnym uderzeniem skierował piłkę do siatki, ustalając wynik na 4:0. Chwilę po swoim drugim trafieniu został nagrodzony owacją kibiców i opuścił boisko, ustępując miejsca 21-letniemu Keisuke Goto.
Historyczny, tysięczny mecz w dziejach mistrzostw świata zakończył się efektownym zwycięstwem Japonii 4:0, które jednocześnie stało się najwyższą wygraną „Niebieskich Samurajów” w historii ich występów na mundialach. Ueda spędził na boisku 83 minuty i miał udział przy wszystkich bramkach swojej drużyny, zapisując na koncie dwa gole, asystę oraz asystę drugiego stopnia. Watanabe przez całe spotkanie pozostał natomiast na ławce rezerwowych w Guadalupe.
Po dwóch kolejkach Japonia pozostaje niepokonana i z dorobkiem czterech punktów zajmuje drugie miejsce w grupie F. Tyle samo oczek ma również reprezentacja Holandii. Kolejnym rywalem Japończyków będzie 26 czerwca Szwecja, a wynik tego spotkania może mieć kluczowe znaczenie dla dalszej drogi zespołu w turnieju.
Tunezja żegna się natomiast z mistrzostwami świata już po fazie grupowej. Po porażce 1:5 ze Szwecją w pierwszej kolejce przyszła druga przegrana, tym razem z wyraźnie lepszą Japonią. Tunezyjczycy zamykają tabelę grupy F, a 26 czerwca na zakończenie rywalizacji zmierzą się jeszcze z reprezentacją Holandii. Skró meczu Japonia-Tunezja można obejrzeć już na kanale Youtube TVP Sport.
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (0)