SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

Inter Mediolan

Liga Mistrzów
De Kuip

Wto

03.11

21:00

0:3

Bohaterowie przeszłości: József Kiprich

06.06.2026 21:30; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Historia Feyenoordu to nie tylko trofea, wielkie mecze i niezapomniane wieczory. To przede wszystkim ludzie, którzy swoimi umiejętnościami, charakterem i oddaniem zapisali się na stałe w sercach kibiców. Dlatego kontynuujemy serią Bohaterowie przeszłości, w której będziemy przypominać sylwetki wybitnych zawodników związanych z Feyenoordem. Bez sztywnych ram czasowych, bez ograniczeń epok – od legend sprzed wielu dekad po piłkarzy, których pamiętamy z bardziej współczesnych lat.

Każdy z nich pozostawił po sobie coś wyjątkowego. Piękne gole, wielkie emocje, historyczne sukcesy lub po prostu historię, którą warto opowiedzieć kolejnym pokoleniom kibiców. Artykuły z tej serii na stałe trafią do odświeżonego działu „Wybitni Piłkarze” w zakładce „Historia”, tworząc wyjątkową bibliotekę postaci, które współtworzyły wielkość Feyenoordu. Kolejne nazwiska są już w przygotowaniu.

W drugiej odsłonie cyklu przybliżamy sylwetkę jednego z najbardziej lubianych i kultowych zawodników, Józsefa Kipricha. 

József Kiprich urodził się 6 września 1963 roku w węgierskiej Tatabányi. Swoją przygodę z piłką rozpoczął już jako dziecko. Najpierw grał na ulicach rodzinnego miasta z kolegami, a następnie trafił do lokalnego klubu Tatabánya FC, gdzie zaczął rozwijać swój talent. Początki jego seniorskiej kariery nie zapowiadały jednak przyszłych sukcesów. W pierwszych czterech sezonach na najwyższym poziomie rozgrywkowym zdobył zaledwie dziesięć bramek w 62 występach. Mimo skromnych statystyk trenerzy nie tracili do niego zaufania, wierząc, że napastnik ma znacznie większy potencjał.

Przełom nastąpił w piątym sezonie. Kiprich, rozpoznawalny dzięki swojemu swobodnemu sposobowi poruszania się po boisku i charakterystycznej sylwetce, zaczął prezentować znacznie wyższą formę. W rozgrywkach 1984/85 zdobył aż osiemnaście bramek i został królem strzelców ligi węgierskiej. Było to osiągnięcie, które zwróciło na niego uwagę wielu obserwatorów. Również w kolejnych latach utrzymywał wysoki poziom. Sezony zakończone z dorobkiem trzynastu, dziesięciu, czternastu i ponownie dziesięciu trafień sprawiły, że stał się jedną z najważniejszych postaci swojego zespołu. Dobra forma oraz nietuzinkowy styl gry przyciągnęły zainteresowanie zagranicznych klubów, w tym Feyenoordu. Rotterdamczycy przechodzili wówczas trudny okres i postanowili sprowadzić Węgra, aby wzmocnić linię ataku.

Kiedy trafił do Feyenoordu, klub przeżywał jeden z najcięższych momentów w swojej historii. Nie zniechęciło go to jednak do przeprowadzki do Rotterdamu. Drużyna prowadzona była wówczas przez Pima Verbeeka, a Kiprich od początku starał się odnaleźć w nowym otoczeniu. Jego pierwszy sezon nie przyniósł jeszcze imponujących liczb. W 23 meczach zdobył pięć bramek, ale mimo to bardzo szybko zaskarbił sobie sympatię kibiców. Het Legioen pokochało go za charakter i zaangażowanie. Nawet wiele lat później pozostaje jednym z najbardziej lubianych piłkarzy w historii klubu.

W drugim sezonie jego dorobek strzelecki nieco się poprawił. W 27 spotkaniach siedmiokrotnie trafiał do siatki, a jego pozycja wśród kibiców stale rosła. Fani cenili go za prostotę, ciężką pracę i bezkompromisowe podejście do futbolu. Rok później zrobił kolejny krok naprzód. W 23 występach zdobył dziewięć bramek, poprawiając swój wynik z poprzednich rozgrywek. Kiprich doskonale wpisywał się w kulturę Feyenoordu. Z ogromnym zaangażowaniem uczył się języka, a poza treningami poświęcał wiele czasu na dodatkową pracę nad swoją formą fizyczną. Regularnie odwiedzał siłownię, chcąc poprawić siłę, wytrzymałość i przygotowanie motoryczne. Wszystko po to, by jeszcze więcej dawać drużynie i kibicom. Takie podejście doskonale oddawało jego mentalność – nieustannie dążył do rozwoju zarówno jako piłkarz, jak i człowiek.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w czwartym sezonie spędzonym w Rotterdamie. Choć wcześniej nigdy nie przekroczył granicy dziesięciu ligowych trafień w jednym sezonie, tym razem zaprezentował pełnię swoich możliwości. Feyenoord sięgnął po mistrzostwo Holandii, a Kiprich odegrał w tym sukcesie kluczową rolę. W zaledwie 25 meczach zdobył osiemnaście bramek, stając się jednym z najważniejszych zawodników drużyny prowadzonej przez Willema van Hanegema.

Szczególnie zapamiętano mecz, który przypieczętował tytuł mistrzowski. W wyjazdowym spotkaniu z FC Groningen to właśnie Kiprich już na początku otworzył wynik efektownym i znakomicie wykonanym lobem. Chwilę później rozpoczęło się świętowanie. Trybuny stadionu w dużej części wypełnili kibice Feyenoordu, którzy tłumnie przybyli wspierać swój zespół w drodze po mistrzostwo.

Po tym sezonie coraz rzadziej mówiono po prostu o Kiprichu. Znacznie częściej używano przydomka „Czarodziej z Tatabányi”. Określenie to narodziło się spontanicznie za sprawą jednego z dziennikarzy i doskonale oddawało styl gry Węgra, który potrafił dosłownie z niczego stworzyć sytuację bramkową lub zdobyć gola w najmniej spodziewanym momencie.

Po latach legenda wróciła do Rotterdamu. 28 stycznia 2024 roku József Kiprich ponownie odwiedził ukochany Feyenoord. Przed spotkaniem Feyenoordu z FC Twente otrzymał wyjątkowy prezent od Feyenoord Supportersvereniging De Feijenoorder, powitało go tysiące kibiców, zarówno na Varkenoord, a później na De Kuip. Chociaż wielu nie pamiętało go nawet z boiska, jego obecność pokazała, jak ogromnym uznaniem cieszy się dalej w Holandii. 

Kilka dni po tej niezapomnianej wizycie Kiprich ma wiadomość do kibiców, którą opublikował klub na social mediach. - Nie mam na to słów... Jakież to było wzruszenie. Mógłbym próbować dziękować wszystkim, ale po prostu nie potrafię wystarczająco podziękować. Miłość, którą od Was otrzymałem...niesamowite uczucie, które jest nie do opisania. Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które odegrały rolę w tych wspaniałych dwóch dniach. Zawsze mówię to każdemu, kto pyta mnie o Rotterdam i Feyenoord. Fani nie mają pojęcia, ile dla mnie znaczą. Ten baner, mural, wszystko...To najlepsza grupa fanów na świecie. W imieniu mojej rodziny bardzo dziękujemy za wszystko. To była świetna okazja i byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem ponownie spotkać się z moimi starymi kolegami z drużyny i naszym trenerem. Życzę wszystkiego najlepszego, udanego i produktywnego sezonu. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę na De Kuip.

Kiprich

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

? - ?

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

? - ?

SC Telstar

ADO Den Haag

? - ?

Sparta Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

PSV Eindhoven

Excelsior Rotterdam

? - ?

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

Ajax Amsterdam

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

AZ Alkmaar

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

1-8 listopada

Luciano Valente dał Feyenoordowi prowadzenie, ale Fortuna Sittard zdołała wyrwać remis 1:1 na De Kuip.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

Gość

A Jaga teraz wyjazd z Sunderlandem i potem u siebie z Crystal Palace. Także też w uj ciężko im będzie

Gość

Lech grał teraz z liderem tabeli, czeka ich wyjazd z 4 zespołem (też niepokonanym) Union St. Gilloise, potem u siebie z 3 w tabeli Ferencvarosem (same wygrane jak Benfica) XDDD

Gość

Tylko 3-1 pyry - oczywiście nie ustrzegli się kompromitacji przy 1 golu.

Gość

Norwegowie robią 4 punkty na samej Lidze Mistrzów XD my zero w Lidze Europy

DamianM

Lincoln co wygrał

Gość

twente pafos 0-1

Gość

az 0-2 juve

Gość

duńczyk mówił że jadą wygrać do lizbony :D trzymam go za słowo.

Gość

czy to niespodzianka? :D nie sądze.

DamianM

Już gol Benfica

Gość

1 gol niezły cyrk.

DamianM

Milan co dał do pieca

Gość

midtjy-ajax 1-6 O_O

Gość

Milan 3 porażki na 4 mecze.

Gość

Lincoln prowadzi z Hajdukiem

Mistrz Andorry remisuje w Belgradzie XD

Gość

lincoln-hajduk 1-0 w 89 :D nie tylko lech tam przegra.

Gość

levski-jaga 1-0 weryfikacja dziadów.

Gość

Topmoller nie dał lens - ligi mistrzów - lige mistrzów dał im pierre sage i odszedł po tamtym sezonie do crystal palace - zastąpiłk go ten topmoller - lens jako ze skończyło na 2 miejscu to miało LM gwarant bez kwalifikacji.

DamianM

Lens od 20 godzin nic nie dodało :D

Gość

Nieee, Lens zwolniło teraz Niemca niedawno
Topmuller czy coś takiego, on dał Lens LM

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.