SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

Inter Mediolan

Liga Mistrzów
De Kuip

Wto

03.11

21:00

0:3

Bohaterowie przeszłości: Ove Kindvall

31.05.2026 11:08; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Historia Feyenoordu to nie tylko trofea, wielkie mecze i niezapomniane wieczory. To przede wszystkim ludzie, którzy swoimi umiejętnościami, charakterem i oddaniem zapisali się na stałe w sercach kibiców.

Dlatego startujemy z nową serią Bohaterowie przeszłości, w której będziemy przypominać sylwetki wybitnych zawodników związanych z Feyenoordem. Bez sztywnych ram czasowych, bez ograniczeń epok – od legend sprzed wielu dekad po piłkarzy, których pamiętamy z bardziej współczesnych lat.

Każdy z nich pozostawił po sobie coś wyjątkowego. Piękne gole, wielkie emocje, historyczne sukcesy lub po prostu historię, którą warto opowiedzieć kolejnym pokoleniom kibiców. Artykuły z tej serii na stałe trafią do odświeżonego działu „Wybitni Piłkarze” w zakładce „Historia”, tworząc wyjątkową bibliotekę postaci, które współtworzyły wielkość Feyenoordu. Kolejne nazwiska są już w przygotowaniu. 

W pierwszej odsłonie cyklu przybliżamy sylwetkę jednego z najbardziej cenionych i najczęściej wspominanych piłkarzy w historii klubu – Ove Kindvalla.

Ove Kindvall urodził się 16 maja 1943 roku w szwedzkim Norrköping. Swoją piłkarską karierę rozpoczął w IFK Norrköping. Bardzo szybko stało się jasne, że środkowy napastnik dysponuje większym talentem niż jego ojciec, który w lokalnym klubie nigdy nie przebił się ponad drugi zespół. Młody Kindvall już w bardzo młodym wieku występował natomiast w pierwszej drużynie. W Szwecji grał między innymi u boku Harry’ego Bilda, innego szwedzkiego napastnika, który pod koniec 1965 roku trafił na De Kuip. Bild spisywał się w Rotterdamie na tyle dobrze, że rok później Feyenoord zdecydował się sprowadzić również Kindvalla.

Jego pierwszy sezon w Holandii, rozgrywki 1966/67, nie należał do najłatwiejszych. Szwed przyznawał, że potrzebował czasu, by przyzwyczaić się do drużyny, systemu gry, a przede wszystkim do pogody. Po kilku słabszych występach ówczesny trener Willy Kment posadził go na ławce rezerwowych. Był to poważny cios dla napastnika, którego niektórzy zaczęli już określać mianem nietrafionego transferu. Mimo że niewielu było przekonanych o jego jakości, Kindvall zakończył sezon z dorobkiem 22 bramek w zaledwie 23 spotkaniach. Były to statystyki, których mogło pozazdrościć mu wielu napastników, jednak mimo imponującej skuteczności wciąż nie brakowało sceptyków. Latem 1967 roku z Feyenoordu odszedł Bild, co zwolniło miejsce w ofensywie i stworzyło Kindvallowi nową szansę.

Po trudnych początkach rodzina Kindvallów coraz lepiej odnajdywała się w Holandii. Z czasem coraz swobodniej posługiwali się językiem niderlandzkim, a w ich domu coraz częściej pojawiały się lokalne potrawy, które – jak sam zawodnik przyznawał – bardzo pozytywnie go zaskoczyły. Także na boisku było wyraźnie widać, że napastnik czuje się coraz pewniej. Znany przede wszystkim z mocnego strzału, szybkości i instynktu strzeleckiego zawodnik w swoim drugim sezonie definitywnie uciszył krytyków. W 32 meczach zdobył 28 bramek. Jego trzeci sezon pokazał natomiast, że nie był to jednorazowy wyczyn, lecz potwierdzenie klasy piłkarza najwyższego formatu. Rozgrywki 1968/69 na długo zapisały się w pamięci kibiców Feyenoordu. Klub sięgnął po mistrzostwo Holandii i krajowy puchar, a Kindvall zdobył 30 bramek w 33 spotkaniach.

Latem 1969 roku wydawało się, że Szwed zdobył z Feyenoordem już wszystkie możliwe trofea. W tamtym okresie sukces holenderskiego klubu na arenie europejskiej wydawał się czymś niewyobrażalnym. Niemożliwe stało się jednak rzeczywistością. Sezon 1969/70 przeszedł do historii jako kampania, w której Feyenoord został pierwszym holenderskim klubem zdobywającym Puchar Europy. Po wyeliminowaniu kilku europejskich potęg drużyna prowadzona przez Ernsta Happela awansowała do finału rozgrywanego we Włoszech.

W starciu z Celtikiem przez długi czas utrzymywał się remis, lecz w dogrywce Kindvall potwierdził swoją wielką klasę. Napastnik zamienił długie podanie kapitana Rinusa Israëla na zwycięskiego gola. Piłka po drodze została wprawdzie dotknięta ręką przez jednego ze szkockich zawodników, jednak sędzia zastosował przywilej korzyści. Chwilę później rozpoczęło się wielkie świętowanie.

Kolejny sezon okazał się ostatnim sezonem Kindvalla w Rotterdamie. Nie były to jego najlepsze rozgrywki w barwach Feyenoordu. Napastnik miał niewiele czasu na odpoczynek po mistrzostwach świata 1970, które odbyły się w Meksyku. Mimo to po raz kolejny został królem strzelców ligi holenderskiej i pomógł Feyenoordowi zdobyć następne trofeum – mistrzostwo kraju. Zaledwie kilka miesięcy po jego odejściu w ataku Feyenoordu występował już Lex Schoenmaker, a za Kindvallem zaczęto tęsknić. Sam Szwed również przyznawał, że często wspominał klub z Rotterdamu:

– Mam obecnie świetną pracę w dziale sprzedaży dużej szwedzkiej papierni i bardzo dobrze mi się tutaj żyje. Muszę jednak uczciwie przyznać, że czasami tęsknię za Feyenoordem, a szczególnie za publicznością. Nadal otrzymuję dziesiątki listów od kibiców Feyenoordu. Dostawałem nawet prezenty. To znaczy dla mnie bardzo wiele, być może nawet więcej niż najlepsze recenzje, jakie kiedykolwiek przeczytałem w prasie. Zostawiłem za sobą więcej przyjaciół, niż mogłem przypuszczać. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak serdecznymi ludźmi są Holendrzy. Znacznie częściej wychodzą z domu niż Szwedzi, częściej odwiedzają się nawzajem. To jednak nie może przeważyć nad przyszłością mojej rodziny. Poza tym Feyenoord sprowadził na moją pozycję Lexa Schoenmakera. Słyszałem, że nie zdążył jeszcze w pełni przekonać do siebie wszystkich, ale w ADO był tak dobry, że bez wątpienia odniesie sukces. Feyenoord musi jedynie dać mu rok na aklimatyzację.

Po zakończeniu swojej znakomitej przygody w Rotterdamie Kindvall wrócił do Szwecji i ponownie został zawodnikiem IFK Norrköping. Jak się później okazało, nigdy już nie osiągnął takich sukcesów jak w Feyenoordzie. Spędził w klubie trzy sezony, po czym w 1974 roku przeniósł się do IFK Göteborg, gdzie zakończył swoją bogatą karierę piłkarską. Ostatnim wielkim turniejem w jego karierze były mistrzostwa świata w 1974 roku, rozgrywane w ówczesnych Niemczech Zachodnich. W reprezentacji Szwecji wystąpił łącznie 43 razy, zdobywając 16 bramek.

Ponad trzy dekady po odejściu Kindvalla niewielu napastników było w stanie choćby zbliżyć się do osiągnięć Szweda. Kolejni atakujący Feyenoordu byli przez długi czas porównywani do legendarnego snajpera, jednak z biegiem lat stało się jasne, że znalezienie jego następcy jest zadaniem niezwykle trudnym.

Legendarny snajper zmarł 5 sierpnia 2025 roku w wieku 82 lat. 

Kindvall

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

? - ?

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

? - ?

SC Telstar

ADO Den Haag

? - ?

Sparta Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

PSV Eindhoven

Excelsior Rotterdam

? - ?

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

Ajax Amsterdam

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

AZ Alkmaar

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

1-8 listopada

Luciano Valente dał Feyenoordowi prowadzenie, ale Fortuna Sittard zdołała wyrwać remis 1:1 na De Kuip.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

Gość

A Jaga teraz wyjazd z Sunderlandem i potem u siebie z Crystal Palace. Także też w uj ciężko im będzie

Gość

Lech grał teraz z liderem tabeli, czeka ich wyjazd z 4 zespołem (też niepokonanym) Union St. Gilloise, potem u siebie z 3 w tabeli Ferencvarosem (same wygrane jak Benfica) XDDD

Gość

Tylko 3-1 pyry - oczywiście nie ustrzegli się kompromitacji przy 1 golu.

Gość

Norwegowie robią 4 punkty na samej Lidze Mistrzów XD my zero w Lidze Europy

DamianM

Lincoln co wygrał

Gość

twente pafos 0-1

Gość

az 0-2 juve

Gość

duńczyk mówił że jadą wygrać do lizbony :D trzymam go za słowo.

Gość

czy to niespodzianka? :D nie sądze.

DamianM

Już gol Benfica

Gość

1 gol niezły cyrk.

DamianM

Milan co dał do pieca

Gość

midtjy-ajax 1-6 O_O

Gość

Milan 3 porażki na 4 mecze.

Gość

Lincoln prowadzi z Hajdukiem

Mistrz Andorry remisuje w Belgradzie XD

Gość

lincoln-hajduk 1-0 w 89 :D nie tylko lech tam przegra.

Gość

levski-jaga 1-0 weryfikacja dziadów.

Gość

Topmoller nie dał lens - ligi mistrzów - lige mistrzów dał im pierre sage i odszedł po tamtym sezonie do crystal palace - zastąpiłk go ten topmoller - lens jako ze skończyło na 2 miejscu to miało LM gwarant bez kwalifikacji.

DamianM

Lens od 20 godzin nic nie dodało :D

Gość

Nieee, Lens zwolniło teraz Niemca niedawno
Topmuller czy coś takiego, on dał Lens LM

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.