Byli bramkarze Feyenoordu krytykują Ernsta, ale apelują o cierpliwość
21.10.2026 15:34; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlTjark Ernst nadal nie przekonuje wszystkich do swoich umiejętności. Po ostatnim występie 23-letniego bramkarza Feyenoordu przeciwko Telstarowi ponownie pojawiły się pytania dotyczące jego techniki i pewności między słupkami. Bas van Noortwijk i Edwin Zoetebier, byli golkiperzy rotterdamskiego klubu, wskazują na konkretne mankamenty w grze Niemca. Jednocześnie obaj uważają, że na razie powinien on zachować miejsce w podstawowym składzie.
Najwięcej zastrzeżeń budzi sposób, w jaki Ernst ustawia się podczas interwencji. Zdaniem Basa van Noortwijka niemiecki bramkarz zbyt często pozostaje na nogach, szeroko je rozstawiając i próbując w ten sposób zatrzymywać strzały. Były golkiper Feyenoordu uważa, że taka technika ogranicza możliwość szybkiego reagowania na zmianę kierunku lotu piłki.
– Zawsze nazywam to trochę stylem piłki ręcznej. Bramkarz długo pozostaje w pozycji stojącej, szeroko rozstawia nogi i próbuje interweniować stopami. Problem polega na tym, że w takiej pozycji jest bardzo podatny na błędy, ponieważ trudno później skorygować ruch. Kiedy trzeba przemieścić się ze środka bramki w stronę któregoś z narożników, konieczny jest dodatkowy krok. Przy szeroko rozstawionych nogach nie da się go wykonać, przez co zasięg interwencji staje się znacznie mniejszy – tłumaczył Van Noortwijk na antenie Radio Rijnmond.
Podobne spostrzeżenia ma Edwin Zoetebier, który w 2002 roku zdobył z Feyenoordem Puchar UEFA. Jego zdaniem Ernst ma problemy z podstawowymi elementami techniki bramkarskiej, szczególnie z interwencjami wymagającymi rzucenia się w kierunku piłki.
– Widzę bramkarza, który ma trudności ze zwykłym rzucaniem się do piłki i reagowaniem rękami. Bardzo często zbyt szybko przechodzi do pozycji przypominającej szpagat, a ja nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Kiedy piłka znajduje się blisko, może to być skuteczne, ale przy strzałach z większej odległości już nie. Ernst nie daje mi jeszcze poczucia spokoju. Przeplata bardzo dobre momenty ze słabymi – ocenił Zoetebier.
Były bramkarz Rotterdamczyków ma również wątpliwości dotyczące letniej decyzji klubu o sprowadzeniu Ernsta w roli podstawowego golkipera. Uważa, że przy wyborze zawodnika na tę pozycję należało szczególnie uwzględnić presję związaną z występami na De Kuip. Jego zdaniem na rynku byli dostępni również inni kandydaci.
– Wszyscy doskonale wiemy, jaka presja panuje na De Kuip. Dlatego trzeba bardzo dokładnie zastanowić się, jakiego bramkarza sprowadzić. Moim zdaniem były też inne możliwości – stwierdził Zoetebier, wskazując na Kjella Scherpena i Joëla Drommela. – Prawdopodobnie mogły to być nawet tańsze rozwiązania. Być może również bariera językowa byłaby mniejsza.
Mimo tych zastrzeżeń Zoetebier nie zamierza przekreślać 23-letniego Niemca. Podkreśla, że zawodnik może potrzebować więcej czasu, aby poczuć się swobodnie w nowym otoczeniu. – Za miesiąc albo dwa sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej, kiedy naprawdę poczuje się tutaj jak u siebie. Klub postawił na tego chłopaka, dlatego teraz trzeba go wspierać i odpowiednio prowadzić – zaznaczył były golkiper.
Mecze z Betisem i PSV szansą dla Ernsta
Najbliższe spotkania Feyenoordu z Realem Betis i PSV Eindhoven będą dla Ernsta okazją do odpowiedzi na krytykę. Van Noortwijk uważa, że właśnie w takich meczach bramkarz może pokazać swoje umiejętności i odegrać istotną rolę. Jednocześnie popiera decyzję Giovanniego o pozostawieniu Niemca w podstawowym składzie.
– To są właśnie takie mecze, w których bramkarz może się wyróżnić. Rozumiem, dlaczego Giovanni nadal na niego stawia. Zmiana bramkarza to bardzo poważna decyzja. Jest jednak jedna rzecz, której Ernst nie powinien robić: wychodzić na boisko z myślą, że teraz wszystkim coś udowodni. To w niczym nie pomoże. Znacznie lepiej trzymać się swojej normalnej rutyny, niż nakładać na siebie jeszcze większą presję – podsumował Van Noortwijk.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)