Dick Advocaat przebywa obecnie na Curaçao, gdzie przygotowuje się do rozpoczynających się w przyszłym tygodniu mistrzostw świata. Mimo to uważnie śledzi wydarzenia wokół Feyenoordu. Nie umknęła mu również niedzielna decyzja klubu o rozstaniu z Robinem van Persiem. W rozmowie z Voetbal International doświadczony szkoleniowiec szeroko odniósł się do tej sytuacji.
– To dziwna sytuacja – rozpoczął Advocaat, który w końcówce poprzedniego sezonu wspierał Van Persiego w roli doradcy. – Robin jest młodym i utalentowanym trenerem. Oczywiście popełniał błędy, ale robią to również szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem. To człowiek całkowicie oddany swojej pracy, posiadający dużą wiedzę i – co również nie jest bez znaczenia – charyzmę. Przez pół roku musiał radzić sobie z dwunastoma kontuzjowanymi zawodnikami, wśród których było wielu podstawowych graczy. Trudno uznać, że odpowiedzialność za to spoczywa wyłącznie na trenerze. Jeśli mimo takich problemów kończysz sezon na drugim miejscu, a potem zostajesz zwolniony, oznacza to, że coś jest nie tak.
Advocaat zwrócił uwagę przede wszystkim na końcowy wynik osiągnięty przez Feyenoord. Nie przekonuje go argument, że drugie miejsce zostało wywalczone przy wyjątkowo niskim dorobku punktowym.
– Feyenoord zakończył rozgrywki na drugiej pozycji. W końcowej fazie sezonu, mimo ogromnej presji, nie przegrał już żadnego meczu. Awans do Ligi Mistrzów powinien mieć znaczenie. To osiągnięcie jest przede wszystkim jego zasługą. Cel został zrealizowany, a dodatkowo miał jeszcze ważny kontrakt na kolejny rok. Uważam też, że posiada potencjał do dalszego rozwoju. Trzeba dać trenerowi czas, aby mógł się rozwijać.
Advocaat przyznał jednak, że relacje Van Persiego z częścią kibiców nie były idealne.
– To prawda, że nie cieszył się już pełnym poparciem fanów. Podejrzewam, że miało to duży wpływ na podjętą decyzję. Sam zdawał sobie sprawę, że ta relacja mogła wyglądać lepiej. Dlatego w ostatnim czasie nieco zmienił sposób, w jaki prezentował się publicznie. Robił to zresztą bardzo dobrze. Nie można zapominać, że Robin to inteligentny człowiek. Jest ambitny, chłonny wiedzy i niezwykle zaangażowany. Każdego dnia był w klubie już o ósmej rano, a wychodził dopiero około dziewiętnastej.
Zdaniem Advocaata zwolnienie nie powinno jednak znacząco zaszkodzić dalszej karierze szkoleniowej Van Persiego. – Najlepsi trenerzy na świecie również bywają zwalniani. Często kilka miesięcy później obejmują kolejny wielki klub. Taki scenariusz może spotkać także jego. Natomiast sam sposób, w jaki to wszystko się odbyło, uważam za bardzo dziwny, mówiąc jeszcze delikatnie.
Krytyka pod adresem Rigaux
Ostatnie słowa były przede wszystkim wymierzone w nowego dyrektora technicznego Feyenoordu, Dévy’ego Rigaux, którego Advocaat krytykował już wcześniej w minionym tygodniu. – Człowiek mający 38 lat, który przez kilka lat pracował jako dyrektor techniczny w Club Brugge, przychodzi do wielkiego Feyenoordu, praktycznie nikogo jeszcze nie zna, a następnie wygłasza takie wypowiedzi – powiedział, odnosząc się do konferencji prasowej z ubiegłego tygodnia, podczas której Rigaux nie chciał jednoznacznie wypowiedzieć się na temat przyszłości Van Persiego.
Według Advocaata, jeśli klub nie zamierzał kontynuować współpracy z trenerem, należało jasno zakomunikować to już wtedy. – Jeżeli nie chciał z nim dalej pracować, powinien był od razu to ogłosić. Nie traktować w ten sposób szkoleniowca, który dzięki awansowi do Ligi Mistrzów zarobił dla klubu wiele milionów euro. To przecież środki, które teraz można przeznaczyć na sprowadzenie nowych zawodników.
Advocaat przypomniał również swoje wcześniejsze stanowisko, zgodnie z którym rola dyrektora technicznego jest znacznie mniej istotna niż rola trenera.
– Już wcześniej mówiłem, że dyrektor techniczny jest w zasadzie bardziej rozbudowaną wersją głównego skauta, a trener pozostaje najważniejszą postacią w strukturze klubu. Uważam również, że ostateczna decyzja powinna należeć do dyrektora generalnego Roberta Eenhoorna. Być może tak właśnie było, choć mam co do tego wątpliwości. Mnie przynajmniej nikt nie zapytał o opinię na temat pracy Robina van Persiego. Najwyraźniej nie było takiej potrzeby, ponieważ wszystko było już wcześniej przesądzone.
Na zakończenie Advocaat ponownie podkreślił swoje zastrzeżenia wobec procesu, który doprowadził do zwolnienia trenera. – Moim zdaniem nie powinno dochodzić do sytuacji, w której dyrektor techniczny, który dopiero poznaje klub, rozmawia z kilkoma osobami, ale sam nie miał jeszcze możliwości właściwie ocenić pracy szkoleniowca i sposobu funkcjonowania sztabu, podejmuje tak radykalną decyzję. Oczywiście ma do tego pełne prawo. Tak samo jak ja mam prawo powiedzieć, że uważam ten sposób działania za bardzo dziwny.
Komentarze (0)