W ubiegłym tygodniu Robin van Persie został zwolniony z funkcji trenera Feyenoordu po krótkiej analizie przeprowadzonej przez Dévy’ego Rigaux i Roberta Eenhoorna. Johan Derksen uważa, że była to słuszna decyzja i podkreśla, że nowym władzom klubu łatwiej będzie rozpocząć przygotowania do sezonu z czystą kartą.
– To bardzo rozsądne, że Feyenoord zakończył współpracę z Van Persiem – ocenił Derksen na początku programu „Vandaag Inside Oranje”. – Zawiódł pod wieloma względami i nie ma za sobą dorobku, który przemawiałby na jego korzyść. Zarówno w Heerenveen, jak i w Feyenoordzie nie pokazał, że w pełni panuje nad zespołem. Najbardziej zwraca moją uwagę sposób, w jaki z klubu odeszli Hartman i Timber.
Były redaktor renomowanego magazynu Voetbal International nawiązał do kilku decyzji szkoleniowca, które jego zdaniem znacząco utrudniły mu pracę.
– Steijn został mianowany kapitanem i nie dostał nawet czasu, by spokojnie zaaklimatyzować się na De Kuip. W Lidze Europy wystawiał rezerwowy skład, co kosztowało klub fortunę. Potrzebował też u swojego boku Dicka Advocaata w roli opiekuna, bo sam sobie nie radził. Nowe kierownictwo klubu nie będzie kontynuowało takiego projektu. Nie chcesz podejmować takiego ryzyka.
René van der Gijp zwrócił natomiast uwagę na wyzwanie, jakie stoi przed następcą Van Persiego. Jego zdaniem kluczowe będzie to, jakie cele zarząd wyznaczy nowemu trenerowi, skoro samo zajęcie drugiego miejsca zostało uznane za niewystarczające.
– To będzie problem dla szkoleniowca, który przyjdzie do Feyenoordu. Można mówić, że Van Persie nie osiągnął tego w oczekiwanym stylu gry, ale cel sportowy zrealizował. Można też wskazywać, że AZ, Twente i Ajax nie spełniły oczekiwań, jednak faktem jest, że Feyenoord pod jego wodzą zakończył sezon na drugim miejscu. Nowy trener będzie więc musiał co najmniej wywalczyć awans do Ligi Mistrzów.
Komentarze (0)