Cyriel Dessers przebywa w tym tygodniu w Holandii wraz z Panathinaikosem, który przygotowuje się do startu nowego sezonu. Były napastnik Feyenoordu opowiedział nie tylko o swojej obecnej sytuacji w greckim zespole, ale także o klubach, które do dziś zajmują szczególne miejsce w jego sercu. Wśród nich niezmiennie znajduje się Feyenoord.
Belg reprezentował barwy rotterdamskiego klubu w sezonie 2022/23 i bardzo szybko zyskał sympatię kibiców. Choć jego pobyt na De Kuip trwał zaledwie rok, do dziś wspomina ten okres z dużym sentymentem. W rozmowie z BN DeStem przyznał, że Feyenoord nadal jest dla niego wyjątkowym miejscem.
– To już żadna tajemnica – NAC Breda i Feyenoord to dwa kluby, którym naprawdę oddałem swoje serce. Wciąż bardzo uważnie śledzę to, co się w nich dzieje. Miło, że ludzie nadal zaczepiają mnie i wspominają mój pobyt w tych zespołach. Po awansie z NAC moja droga zaprowadziła mnie do kilku znakomitych klubów, między innymi Feyenoordu, Rangers i teraz Panathinaikosu. To ścieżka, o której wielu piłkarzy może tylko marzyć – powiedział Dessers.
Pierwszy sezon w Grecji nie należał jednak do łatwych. Napastnik przez długi czas zmagał się z problemami zdrowotnymi, które utrudniały mu regularną grę.
– To był trudny sezon z powodu licznych kontuzji. Właściwie po raz pierwszy w mojej karierze musiałem zmierzyć się z czymś takim, więc wymagało to ode mnie przyzwyczajenia. Bardzo ciężko pracuję, aby do nowego sezonu przystąpić w pełni przygotowanym. Chcę grać na najwyższym poziomie, strzelać gole, wygrywać mecze i zdobywać trofea. Wierzę, że na inaugurację rozgrywek będę w optymalnej formie. Mam też nadzieję, że wcześniej dostanę swoje minuty w europejskich eliminacjach – dodał.
Dessers koncentruje się już wyłącznie na nadchodzących rozgrywkach. Podkreśla również, że dopiero po przyjściu do Panathinaikosu w pełni przekonał się o skali tego klubu. – Czuć, jak ogromnym klubem jest Panathinaikos i jak bogatą ma historię. Jednocześnie od zbyt dawna nie zdobył mistrzostwa i właśnie to stawiamy sobie za główny cel – zakończył.
Komentarze (0)