PSV Eindhoven

Eredivisie
Philips Stadion

Nie

25.10

14:30

Real Betis

Liga Mistrzów
La Cartuja

Śro

21.10

21:00

1:0

Droga do Tirany: Ledwo pokonana FC Drita

16.05.2022 22:13; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Sezon w Eredivisie dobiegł końca. Feyenoord zakończył rozgrywki na trzecim miejscu i ma zapewnione miejsce w ostatniej eliminacyjnej do Ligi Europy (co najmniej). Rotterdamczycy i Het Legioen chcą jednak czegoś więcej: zwycięstwa nad AS Roma w Tiranie. Zostało dziewięć dni.

W sekcji Droga do Tirany spoglądamy wstecz na europejski sezon, w którym Feyenoord kilkakrotnie zapisał się na kartach historii. Od bliskiej eliminacji z FC Drita, po dotarcie do finału po "piekle Marsylii".

Kierunek Kosowo

Jest 22 lipca 2021 roku. Po zwycięstwach nad Spartą Rotterdam (2-0) i FC Utrecht (2-0) w play-offach do rozgrywek europejskich w poprzednim sezonie, Feyenoord rozpoczyna kwalifikacje do Ligi Konferencji. Nikt nie wie, na czym polega ten turniej i nikt nie wie, czego się spodziewać. 

Arne Slot jest na De Kuip od niespełna miesiąca, a Feyenoord musi przetrwać trzy rundy kwalifikacyjne, zanim będzie mógł awansować do fazy grupowej. Pierwszą przeszkodą jest FC Drita z Kosowa. Toornstra mówił wtedy: - Nie ma już u mnie czegoś takiego, jak lekceważenie przeciwnika - wspominał Jens blamaż z 2018 roku z Trenczynem. - Starają się grać w piłkę nożną i są dobrzy w grze kombinacyjnej. Ciężko oszacować poziom, bo widziałem, jak grają z przeciwnikiem, którego też nie znam. 

Rotterdamczycy nie są nawet w połowie przygotowań, a zatem są daleko od formy. Orkun Kökcü wrócił z Mistrzostw Europy z Turcją dopiero kilka tygodni temu, a skład drużyny jest daleki od kompletnego pod względem transferów. Napastnikiem jest Naoufal Bannis. Feyenoord zremisował w Kosowie 0-0 w nudnym meczu, w którym nie wykazał się zbytnią kreatywnością.

Portowcy dominowali, posiadali ciągle piłkę, ale szans z tego było niewiele. - Mieliśmy piłkę przez 90 minut. Ale nie przełożyliśmy na okazje, a dalej na bramki.  Trener dalej mówił, że po prostu nie ma do dyspozycji kreatywnych zawodników, a sam zespół nie jest kompletny. - Kadra jest daleka od pożądanej - dodawał. O samym meczu można było powiedzieć niewiele. - Zawsze masz nadzieję, że zobaczysz lepszą grę niż ta. Przyjemnie się tego nie oglądało - podsumował Slot. 

Feyenoord zagrał wtedy w składzie: Bijlow; Pedersen, Fer, Senesi, Malacia; Toornstra, Til (81’ Antonucci), Kökcü, Linssen, Bannis (65’ Bozenik), Sinisterra

Rewanż na De Kuip

Tydzień później w De Kuip odbędzie się mecz rewanżowy. W międzyczasie Feyenoord pozyskał Alirezę Jahanbakhsha i Irańczyk przybywa do Rotterdamu z wielkimi oczekiwaniami. Prawo do gry zostało mu przyznane w samą porę na domowy mecz z FC Drita i napastnik wyszedł w wyjściowym składzie. Guus Til otworzył wynik spotkania w siódmej minucie, ustalając wynik na 1:0. Dziesięć minut później Feyenoord niespodziewanie przegrywał 1-2. Til wyrównał w 67. minucie. Feyenoord nadal naciskał, ale to wszystko było bardzo trudne. W 90. minucie Til, który na De Kuip zdobył swojego pierwszego hat-tricka, doprowadził do stanu 3-2 i zapewnił awans. 

Sam bohater po spotkaniu nie krył radości, ale i złości. - Naprawdę mi się podobało. Fantastyczniej jest strzelać gole na De Kuip. Zdobyłem trzy bramki i przeszliśmy dalej. Znakomicie się tutaj gra - powiedział po meczu bohater.

- Po trzecim golu śpiewałem już nawet z kibicami. Lubię utwór puszczany po każdej bramce. Gdy wcześniej tutaj przyjeżdżałem, zawsze przegrywałem. A wtedy, gdy słyszysz tę melodię bramkową, jest to naprawdę mniej zabawne.

Til doskonale zdaje sobie również sprawę z tego, że drużyna musi się poprawić, bo następnym razem może się to już tak dobrze nie skończyć. - To była szalona noc. Te niektóre okazje, jakie prezentowaliśmy rywalowi...Będziemy musieli dobrze przeanalizować ten mecz , ale cóż, wygraliśmy.

Po tych spotkaniach wylała się zwłaszcza duża krytyka na Leroya Fera. Pomocnik jest zmuszony do gry na pozycji środkowego obrońcy i nie sprawdza się tam najlepiej. Wynik 1-2 był rezultatem jego błędu. - Chcę jeszcze raz podkreślić, że zdecydowałem się umieścić go w miejscu, w którym nigdy w życiu nie grał. W ciągu czterech tygodni musiał stać się środkowym obrońcą - bronił go trener.  Nie jest wspaniale, ale Feyenoord nadal będzie grał w Europie. W następnej rundzie kwalifikacyjnej czekał na nich FC Luzern.

W rewanżu Feyenoord zagrał w składzie: Bijlow; Pedersen (83’ Haps), Fer, Senesi, Malacia; Toornstra, Til, Kökcü; Jahanbakhsh (62’ Bozenik), Linssen, Sinisterra

Komentarze (0)

Wyniki 10. kolejka

Gospodarz

Gość

Go Ahead Eagles

? - ?

SC Telstar

FC Utrecht

? - ?

PEC Zwolle

Willem II Tilburg

? - ?

SC Cambuur

ADO Den Haag

? - ?

SC Heerenveen

Fortuna Sittard

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

FC Groningen

PSV Eindhoven

? - ?

Feyenoord Rotterdam

Sparta Rotterdam

? - ?

Ajax Amsterdam

AZ Alkmaar

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

18-25 października

Wygrana 4:3, ale powodów do dumy niewiele

Video

Telstar 3-4 Feyenoord

Siedem goli i defensywny chaos – Feyenoord ledwo pokonał Telstar

Live chat

Gość

Zgadnijcie kiedy kryzys w Feye się zaczał rok temu? :D 26 października - mecz z psv :D teraz mecz z psv 25 października znowu :D

DamianM

to i ta Barcelona jest ostatnia w grupie haha

Gość

patrz na ten herb :)
https://en.wikipedia.org/wiki/Club_Real_Potos%C3%AD#/media/File:Club_Real_Potos%C3%AD.png

Gość

Oni też grają od dawna - to nie ich pierwszy sezon. Jeszcze był taki klub Real Potosi z podrobionym herbem realu madryt :D

DamianM

jeszcze są the strongest, a zajęli 3 miejsce w lidze :)

DamianM

zobaczcie tam grupy, ALWAYS READY, chyba jednak nie byli gotowi :D

Gość

Co ciekawe palmeiras grał z cerro porteno w grupie - a potem trafił na nich w 1/8 finału :D

DamianM

trener olimpii grał w Feyenoordzie tak btw Pablo Sánchez

Gość

mistrzostwa paragwaju
1.club olimpia - 48
2.cerro porteno - 35
3.club libertad - 26
następny klub ma 11 mistrzostw
4.guarani - 11

DamianM

Ciekawe to jest, piłka odlegla, ale teraz, że uczę tego Brazylijczyka, to jest ciekawe, bo dla mniepiłka tam to jest daaaaaaaaaaleko, ale nie raz jak sie popatrzy, albo pokaże mi, niektóe kluby na tamtym kontynecie są potężne

Gość

Cerro porteno to duży klub paragwajski - tak jak w holandii masz wielką trójkę tak w paragwaju - club olimpia, club libertad i cerro porteno. Stały bywalec w pucharach.

DamianM

Boca trzecia w swojej, wtf

DamianM

https://gol.conmebol.com/libertadores/en/tournament-table/15 co ciekawe, patrzcie, ten palmeiras nie wygrał grupy, wygrał Cerro Porteño, nawet tego klubu nie kojarze

Gość

Flamengo i Palmeiras to obecnie najpotężniejsze kluby w ameryce południowej.

Gość

Byłoby sporą niespodzianką jakby Flamengo u siebie nie wygrało - a starczy im 1 bramkowa wygrana.

DamianM

te LDU Quito nieźle postraszyło Palmeiras

DamianM

escudiantes widzę gra z flamengo

Gość

Ale w tym brazylijczycy tak nie dominują - bardziej argentyńczycy. W ostatnich 10 finałach 4 wygrali argentyńczycy i... o dziwo 3 ekwadorczycy. Chapecoense dostał za darmo tytuł gdy ten samolot się rozbił.

DamianM

i też brazylijski zespół, ja dupia, ale dominacja

Gość

copa sudamericana finał
boca-atletico mineiro.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.