Eenhoorn o sytuacji finansowej Feyenoordu: Mówimy o gigantycznej kwocie
23.10.2026 12:02; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlRobert Eenhoorn od około trzech miesięcy pełni funkcję dyrektora generalnego Feyenoordu. W tym czasie musiał zająć się ważnymi kwestiami sportowymi, finansowymi i organizacyjnymi. W rozmowie z ESPN podsumował pierwsze miesiące pracy w Rotterdamie, wyjaśnił sytuację finansową klubu oraz odniósł się do decyzji dotyczących przyszłości Anisa Hadj Moussy i Givairo Reada.
Nowy dyrektor generalny pozytywnie ocenia dotychczasowy okres pracy w Feyenoordzie. Wcześniej przez dziesięć lat był związany z AZ Alkmaar, ale przez cały ten czas uważnie śledził również sytuację klubu z Rotterdamu.
– Zdecydowanie mi się podoba. Kiedy obejmuje się stanowisko, nie da się wcześniej dokładnie przewidzieć wszystkiego. Od dawna śledzę Feyenoord. Przez dziesięć lat pracowałem w AZ i był to dla mnie bardzo dobry okres, ale zawsze spoglądałem też w stronę Feyenoordu. Kiedy wchodzi się do organizacji od środka, poznaje się wiele nowych informacji i można lepiej zrozumieć sytuację – powiedział Eenhoorn w rozmowie z ESPN.
Dyrektor podkreślił jednocześnie, że na pełną ocenę działań nowego kierownictwa jest jeszcze za wcześnie. Sam rozpoczął pracę 1 czerwca, natomiast Dévy Rigaux dołączył do klubu miesiąc później. Oznacza to, że część obecnych decyzji i rezultatów nadal wynika z polityki prowadzonej przez poprzednie władze.
– Polityka klubu zwykle kształtuje się dopiero z czasem, chociaż podjęliśmy już kilka decyzji. Ja rozpocząłem pracę 1 czerwca, a Dévy 1 lipca, więc nadal mamy do czynienia również z konsekwencjami wcześniejszych działań. Dziwne byłoby, gdyby było inaczej. To, że zajmujemy pierwsze miejsce, przypisałbym przynajmniej połączeniu starej i nowej polityki – wyjaśnił.
Różnica 50 milionów euro między rozgrywkami
Jednym z najważniejszych zagadnień, którymi Eenhoorn musiał zająć się po objęciu stanowiska, jest sytuacja finansowa Feyenoordu. Klub zanotował stratę, a dyrektor zwrócił uwagę przede wszystkim na ogromne różnice w przychodach zależnie od europejskich rozgrywek, w których uczestniczy drużyna.
– Nie powiedziałbym, że byłem tym przerażony. Bardzo wyraźnie widać jednak, jak ogromna jest różnica między dobrym sezonem w Lidze Mistrzów a słabszym w Lidze Europy. Mówimy o około 50 milionach euro. To gigantyczna kwota i musimy dokładnie przemyśleć, jak zarządzać takimi różnicami w przyszłości – przyznał.
Eenhoorn ostrzegł również przed wykorzystywaniem jednorazowych wpływów do finansowania stałych wydatków. Jego zdaniem to jedno z podstawowych zagrożeń dla klubów piłkarskich, szczególnie tych, których budżety w dużym stopniu zależą od występów na arenie międzynarodowej i sprzedaży zawodników.
– W każdym klubie piłkarskim istnieje niebezpieczeństwo, że jednorazowe przychody zostaną przeznaczone na pokrycie stałych kosztów. Takie ryzyko zawsze jest obecne. Musimy ustalić, zwłaszcza w przypadku europejskich pucharów i transferów, jaka część tych wpływów może być traktowana jako stałe źródło przychodów, a jaka ma charakter jednorazowy – podkreślił.
Dyrektor zwrócił uwagę, że różnice w przychodach z europejskich rozgrywek będą prawdopodobnie jeszcze większe. Według przedstawionych przez niego oczekiwań wpływy mają wzrosnąć o 25 procent, przy czym największa część dodatkowych pieniędzy przypadnie klubom uczestniczącym w Lidze Mistrzów.
Eenhoorn wyjaśnił decyzje w sprawie Hadj Moussy i Reada
Eenhoorn odniósł się również do letnich decyzji transferowych dotyczących Anisa Hadj Moussy i Givairo Reada. Pierwszy z nich był łączony z przeprowadzką do saudyjskiego Al-Ittihad, ale ostatecznie transfer nie doszedł do skutku. Jak wyjaśnił dyrektor generalny Feyenoordu, problemem były warunki finansowe i brak odpowiednich zabezpieczeń ze strony zainteresowanego klubu.
– W przypadku Hadj Moussy mogę powiedzieć, że pierwsza płatność w ramach początkowej oferty miała wynosić zaledwie 10 procent całej kwoty. Od razu zapaliła mi się czerwona lampka. Dlatego poprosiłem o gwarancję bankową, ale nigdy jej nie otrzymaliśmy. Z tego powodu, z mojej perspektywy, ta oferta nigdy nie była poważna – wyjaśnił Eenhoorn.
W Feyenoordzie pozostał również Givairo Read. Klub uznał, że młody zawodnik powinien nadal regularnie występować w pierwszym zespole, a jego możliwości rozwoju nie zostały jeszcze w pełni wykorzystane. Dyrektor zwrócił uwagę, że obrońca rozgrywa obecnie wiele spotkań i ponownie przyciąga uwagę swoją grą.
– Uważaliśmy, że Read powinien rozegrać więcej meczów i że wciąż ma duże możliwości rozwoju. Teraz widać, że regularnie występuje i odgrywa ważną rolę w zespole. Dzięki temu ponownie zwraca na siebie uwagę. Ostatecznie nie udało nam się również osiągnąć porozumienia z zainteresowanymi klubami – powiedział.
Eenhoorn zaznaczył, że brak sprzedaży obu piłkarzy nie oznacza, iż Feyenoord znalazł się w sytuacji wymagającej finansowej paniki. Choć potencjalne wpływy z transferów mogłyby pomóc klubowi, równie istotna pozostaje sportowa wartość zawodników.
– Jeśli macie na ścianie obrazy Rembrandta i Van Gogha, a ich nie sprzedajecie, to nadal wiszą na waszej ścianie. Wartość tych zawodników na boisku mówi sama za siebie, dlatego nie dramatyzowałbym zbytnio z tego powodu – podsumował dyrektor generalny Feyenoordu.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)