Przyszłość Tjarka Ernsta wciąż pozostaje otwartą kwestią. Choć 23-letni bramkarz Herthy BSC znajduje się na liście życzeń Feyenoordu, to według niemieckich mediów sam zawodnik nie zamierza podejmować pochopnej decyzji i nie odczuwa presji związanej z wyborem nowego klubu.
Oprócz Feyenoordu zainteresowanie golkiperem wykazują również Celtic, Borussia Mönchengladbach oraz VfL Wolfsburg. Hertha liczy na wpływy z transferów i chciałaby sprzedać swojego bramkarza jeszcze tego lata. Sam Ernst znajduje się jednak w komfortowej sytuacji. Jego kontrakt z berlińskim klubem obowiązuje do połowy 2027 roku, a niemiecki dziennik informuje, że zawodnik nie wyklucza także pozostania w zespole na kolejny sezon.
Jednym z możliwych scenariuszy jest również odejście po wygaśnięciu umowy w przyszłym roku. W takim przypadku Ernst mógłby liczyć na wysoką premię za podpisanie kontraktu z nowym klubem, dlatego nie widzi powodów, by spieszyć się z podjęciem decyzji. Co więcej, za kulisami kolejne kluby miały już zbierać informacje na temat bramkarza, co dodatkowo poszerza jego możliwości wyboru.
Pomimo licznych doniesień transferowych Ernst pozostaje pełnoprawnym członkiem kadry Herthy BSC. Klub nie zamierza odsuwać go od gry, a już w środę bramkarz ma rozegrać jedną połowę w sparingu z SV Lichtenberg. Dla Herthy wciąż najbardziej pożądanym rozwiązaniem pozostaje jednak sprzedaż zawodnika jeszcze tego lata, aby uniknąć jego odejścia za darmo po zakończeniu kontraktu.
Komentarze (0)