Feyenoord i FC Utrecht mogą w niedzielę podać sobie ręce przynajmniej w jednym aspekcie – negatywnej atmosferze panującej wokół obu klubów. Zarówno jedni, jak i drudzy zmagają się z licznymi urazami, a na nastroje dodatkowo wpływają słabe wyniki sportowe. Zespół z tzw. Domstad, czyli Utrechtu, od 9 listopada – gdy pokonał Ajax 2:1 – zdołał wygrać jedynie z TOP Oss.
Kadra prowadzona przez Rona Jansa również boryka się z kolejnymi problemami zdrowotnymi. Niedawno z gry wypadł Mike Eerdhuijzen, który dołączył w klubowej „izbie chorych” do Davida Mina oraz Victora Jensena. W meczu z Feyenoordem nie wystąpi także Sebastian Haller. Napastnik FC Utrecht przez cały sezon zmaga się z nierówną formą, a obecnie ponownie dokuczają mu dolegliwości mięśniowe.
Podczas zimowego okna transferowego FC Utrecht podjął jednak działania, licząc na odwrócenie niekorzystnej serii. Emeka Adiele, utalentowany angielski lewy obrońca pozyskany w ostatnim dniu okna z West Ham United, nie jest jeszcze uprawniony do gry przeciwko Stadionowym. W niedzielnym spotkaniu będzie mógł natomiast wystąpić Artem Stepanov – 18-letni napastnik, który również niedawno przeniósł się do Utrechtu.
W drużynie gospodarzy najbliższego meczu do treningów z pierwszym zespołem dołączyło ponadto trzech zawodników Jong FC Utrecht. W piątek na boisku pojawili się Neal Viereck, Oualid Agougil oraz Viggo Plantinga.
Ostatni mecz przeciwko Ronowi Jansowi
Nadchodzące niedzielne spotkanie będzie również ostatnią okazją, by Feyenoord zmierzył się z Ronem Jansem. Szkoleniowiec FC Utrecht ogłosił bowiem przejście na emeryturę i zalicza swoje ostatnie miesiące na ławce trenerskiej. W trakcie kariery Jans prowadził zespoły przeciwko Feyenoordowi 44 razy – trzynaście z tych meczów wygrał, dziewiętnaście przegrał, a średnia bramek w tych spotkaniach wynosiła trzy na mecz.
Komentarze (0)