Ferri o Feyenoordzie, Uedzie i swoich ambicjach. „Chcę być coraz lepszy”
30.09.2026 15:00; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlNacho Ferri w najnowszym wydaniu magazynu Hand in Hand wydawanego przez FSV De Feijenoorder opowiedział o swoich pierwszych miesiącach w Feyenoordzie. 21-letni napastnik mówił o swoim rozwoju, odejściu Ayase Uedy oraz pierwszych doświadczeniach związanych z grą na De Kuip. Przedstawił również swoje cele na obecny sezon.
Pełne imię i nazwisko napastnika to Ignacio Ferri Julià, jednak od najmłodszych lat wszyscy mówią na niego Nacho. – W Hiszpanii każdy, kto ma na imię Ignacio, jest nazywany Nacho. To skrót. Od dziecka tak mnie nazywano, tylko w szkole używano mojego pełnego imienia, Ignacio – wyjaśnił.
Ferri dorastał w Montaverner, miejscowości w hiszpańskiej prowincji Walencja. To właśnie w lokalnym klubie rozpoczął swoją przygodę z piłką. – To był klub z miejscowości, w której mieszkałem. Była to mała wioska licząca 1500 mieszkańców, więc lokalny klub również nie był duży. Grałem tam przede wszystkim dla przyjemności z przyjaciółmi. Tak naprawdę zawsze chciałem tylko grać w piłkę. Po szkole cały czas grałem z kolegami i trenowałem. Po Montaverner trafiłem do akademii Ontinyent CF, klubu znajdującego się niedaleko mojego domu. Później dołączyłem do młodzieżowego zespołu UD Alzira – wspominał.
W wieku 16 lat Ferri zdecydował się opuścić Hiszpanię i przenieść się do Eintrachtu Frankfurt. Jak podkreśla, nie chodziło wyłącznie o rozwój sportowy. – Pomyślałem, że to będzie dla mnie dobre. Nie tylko ze względu na piłkę, ale również po to, żeby poznać inną kulturę, nauczyć się angielskiego i niemieckiego oraz rozwijać się jako człowiek. Miałem 16 lat, kiedy tam pojechałem. Nie chodziłem tam do szkoły, ale kontynuowałem naukę online w Hiszpanii.
W Eintrachcie rozpoczął grę w zespole U19, a następnie przez drugi zespół trafił do pierwszej drużyny. – W trzecim roku przeszedłem do pierwszego zespołu. Początek był bardzo trudny. W młodym wieku mieszkałem w akademii, w obcym kraju, daleko od rodziny i przyjaciół. Na szczęście koledzy z drużyny bardzo dobrze mnie przyjęli i ogromnie mi pomagali. Kiedy mój angielski się poprawił, poczułem się bardziej jak u siebie. W trzecim roku, gdy byłem już w pierwszej drużynie, trudno było mi dostać minuty, chociaż udało mi się jeszcze strzelić gola. Poziom był bardzo wysoki, a ja byłem wciąż bardzo młody. To właśnie tam po raz pierwszy przekonałem się, czym jest profesjonalna piłka. Wiele się wtedy nauczyłem.
W 2024 roku napastnik został wypożyczony do KV Kortrijk. Sezon ten ocenia pozytywnie pod względem indywidualnym, choć zespół spadł z ligi. – Osobiście był to dla mnie bardzo dobry sezon. Dużo grałem w dość wymagającej lidze. Jako drużyna niestety spadliśmy, więc pod tym względem nie był to udany sezon. Strzeliłem wtedy osiem goli.
Następnie Ferri trafił na wypożyczenie do KVC Westerlo. – To był dla mnie kolejny krok do przodu. Rozegrałem dobry sezon, ale niestety zakończył się on w pechowy sposób, ponieważ zabrakło nam niewiele do awansu do europejskich pucharów i kwalifikacji do Ligi Konferencji. Jordan Bos był wtedy moim kolegą z zespołu, ale spędziłem z nim tylko kilka dni, zanim przeszedł do Feyenoordu.
To właśnie podczas gry w Westerlo Ferri zwrócił na siebie uwagę Dévy'ego Rigaux. Dyrektor techniczny Feyenoordu znał napastnika jeszcze z jego występów w Belgii. – Kiedy graliśmy z Westerlo przeciwko Club Brugge, strzeliłem dwa gole. Po meczu odbyłem z nim krótką rozmowę. Od tamtej pory rzeczywiście się znamy.
Ferri jest zadowolony z początku pobytu w Rotterdamie. – Jestem całkiem zadowolony z mojego startu w Feyenoordzie. Niestety straciliśmy już kilka punktów, ale jako zespół wyraźnie się rozwijamy. Możemy jeszcze wiele poprawić i codziennie nad tym pracujemy. Gra na tym stadionie jest czymś niezwykłym. Od pierwszego dnia robi ogromne wrażenie. Naprawdę to uwielbiam.
„Jestem sobą”
Po odejściu Ayase Uedy do LOSC Lille Ferri otrzymał w zespole większą rolę. Hiszpan podkreśla jednak, że nie cieszył się z odejścia konkurenta. – Oczywiście nie jestem z tego powodu szczęśliwy, ponieważ był fantastycznym zawodnikiem. Bardzo nam pomagał. Oczywiście nie jestem na jego miejscu, jestem sobą. Zrobię wszystko, aby spisywać się równie dobrze jak on. W krótkim czasie, który mieliśmy okazję razem pracować, nauczył mnie wielu rzeczy i przekazywał mi wskazówki podczas treningów. Pod tym względem na pewno będę za nim tęsknił.
Napastnik opisał również swoje mocne strony. – Jestem dobry w pojedynkach, jestem dość silny i szybki. Potrafię utrzymać piłkę dla kolegów i szukać wolnej przestrzeni. Wciąż jestem młody i każdego dnia się uczę. Jestem otwarty na to, żeby cały czas stawać się lepszym. Jeśli chodzi o konkretne elementy, to na przykład wykończenie akcji. Jako napastnik zawsze chcesz je poprawiać.
Ferri pozytywnie wypowiada się także o Rotterdamie i kibicach Feyenoordu. – Kibice zawsze bardzo nas wspierają podczas meczów, a to jest dla nas bardzo ważne. Robią to zarówno w dobrych, jak i złych momentach. Niestety nie widziałem jeszcze zbyt wiele miasta, ale naprawdę jest bardzo piękne. Sam mieszkam poza miastem. Rotterdamu nie można porównywać z Walencją, ponieważ Rotterdam jest znacznie bardziej nowoczesny.
Na razie Hiszpan nie myśli o powrocie do swojego kraju. Jego priorytetem jest pokazanie swoich możliwości w Feyenoordzie. – Nie mam takiego marzenia. Chcę po prostu cały czas iść wyżej i grać na najwyższym poziomie. Jeśli kiedyś zgłosi się po mnie jakiś dobry hiszpański klub, oczywiście będę dumny z uznania ze strony mojego kraju. Ale przede wszystkim chcę pokazać się w Feyenoordzie i sprawić, żeby ludzie tutaj byli z nas dumni.
Ferri wyznaczył sobie również konkretne cele na obecny sezon. Najważniejszym z nich jest zdobycie trofeum z Feyenoordem. Indywidualnie chce natomiast poprawić swój dorobek bramkowy. – Jeśli będziemy dobrze się spisywać i zdobędziemy przynajmniej jedno trofeum, takie jak mistrzostwo lub Puchar Holandii. Ciężko na to pracujemy. Jeśli chodzi o mnie, chcę strzelić więcej goli niż w poprzednim sezonie, kiedy zdobyłem ich jedenaście. Cały czas staram się być lepszy. Każdego dnia.
Komentarze (0)