Ferri: Zgadzam się, że dotychczasowe mecze ligowe nie były najlepsze w moim wykonaniu
15.09.2026 20:15; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlNacho Ferri coraz lepiej odnajduje się w Feyenoordzie. Hiszpański napastnik po transferze do Rotterdamu potrzebował czasu, aby przyzwyczaić się do nowego otoczenia, ale obecnie czuje się w klubie coraz swobodniej. Po odejściu Ayase Uedy otrzymał więcej okazji do gry, a w spotkaniu z PEC Zwolle skompletował swojego pierwszego hat-tricka w zawodowej karierze.
– Pierwsze miesiące były przede wszystkim okresem przystosowania się. Do nowych kolegów z zespołu i nowych ludzi wokół mnie. Bardzo dobrze się tutaj czuję. Wszyscy są otwarci i od początku byli gotowi mi pomóc. Bardzo to doceniam. Rotterdam jest również bardzo piękny. Mam wokół siebie dobrych ludzi, dzięki czemu czuję się tutaj jeszcze lepiej – powiedział Ferri w programie Feyenoord ONE. W młodym wieku napastnik zdecydował się na wyjazd z Hiszpanii i dołączył do akademii Eintrachtu Frankfurt.
– Myślałem, że pomoże mi to w rozwoju. Nie tylko jako piłkarzowi, ale także jako człowiekowi, ponieważ wychodziłem ze swojej strefy komfortu. Pierwszy rok za granicą dał mi bardzo dużo. W Niemczech nie było łatwo. Nie znasz języka i masz do czynienia z nową kulturą. Mój angielski również nie był wtedy zbyt dobry, ale dzięki temu stajesz się dojrzalszy. Uczysz się dostosowywać do wszystkiego. Kiedy na to patrzę z perspektywy czasu, bardzo dużo mi to dało.
Ferri uważa, że jego styl gry dobrze pasuje do futbolu poza Hiszpanią. – Jestem bardziej fizycznym niż technicznym napastnikiem. Myślę, że każda liga trochę się zmieniła. Napastnicy nie są już tacy jak dawniej. Obecnie jest również zapotrzebowanie na napastników mojego typu. Myślę jednak, że futbol w innych europejskich ligach bardziej mi odpowiada niż ten w Hiszpanii.
W Feyenoordzie Hiszpan dobrze odnajduje się również ze względu na sposób gry zespołu. – Dobrze czuję się w stylu gry Feyenoordu, ponieważ mogę sporo działać z kolegami, ale również szukać wolnej przestrzeni. To dobrze do mnie pasuje.
Napastnik coraz lepiej czuje się także poza boiskiem. – Czas spędzany z rodziną i przyjaciółmi daje mi szczęście. Obecnie mieszkam tutaj razem z moją dziewczyną. Pozostali przyjeżdżają, kiedy mogą, i bardzo mnie to cieszy. Często chodzimy do restauracji. Wciąż szukam dobrych restauracji w mieście, więc chętnie przyjmę jakieś wskazówki.
Odejście Ayase Uedy sprawiło, że Ferri szybciej otrzymał szansę na regularne występy. Jak przyznał, wcześniej ciężko pracował, aby być gotowym, gdy pojawi się taka możliwość. – Ciężko trenowałem, żeby być gotowym, kiedy pojawi się taka szansa. Muszę za to podziękować kolegom z zespołu, trenerowi i sztabowi. Od pierwszego momentu obdarzyli mnie zaufaniem. Dzięki temu również byłem gotowy. Osobiście uważałem, że moje pierwsze mecze tutaj w lidze nie były zbyt dobre. Ale z każdym spotkaniem jest coraz lepiej i chcę nadal się rozwijać.
Ferri przez pewien czas nie był również pewien, czy trzy gole zdobyte przeciwko PEC Zwolle zostaną oficjalnie zapisane jako hat-trick. – Nie, ponieważ najpierw powiedzieli, że tak, potem że nie, a później znowu, że tak. Ostatecznie zostało to potwierdzone wczoraj rano. Cały czas miałem więc wątpliwości, ale ostatecznie mam swojego hat-tricka. Dostałem teraz prawdziwą piłkę meczową. Już wcześniej zabrałem ją ze sobą, na wszelki wypadek. To był mój pierwszy hat-trick jako zawodowego piłkarza.
Najbardziej podobała mu się druga bramka w meczu z PEC Zwolle. – Drugi gol przeciwko PEC Zwolle dał mi najwięcej satysfakcji. Uważam, że była to piękna bramka całego zespołu. To była bardzo dobra akcja. Jestem silnym fizycznie zawodnikiem, który lubi podejmować pojedynki i pracować dla drużyny. Lubię ciężko pracować dla zespołu. Oczywiście gole są ważne, ale jako napastnik chcesz być również dostępny do podania i kombinować z kolegami, żeby drużyna grała lepiej.
W szatni Ferri najczęściej trzyma się innych zawodników mówiących po hiszpańsku i portugalsku. – Z Miką Mármolem, Javim Lópezem i Gonçalo Borgesem, ze względu na język. Bardzo ważne jest, żeby móc rozmawiać we własnym języku. Dzięki temu jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Kiedy tutaj przychodzisz, możesz być bardziej otwarty, ponieważ możesz mówić w swoim języku. To jest dla mnie bardzo ważne.
Jako młody piłkarz Ferri szczególnie podziwiał Cristiano Ronaldo. Z czasem jego uwagę zaczęli przyciągać jednak napastnicy o profilu bardziej zbliżonym do jego własnego. – Jako dziecko byłem fanem Cristiano Ronaldo. Teraz, kiedy jestem starszy, pod względem fizycznym bardziej podziwiam Erlinga Haalanda czy Lukaku. To napastnicy, których obecnie obserwuję. Staram się od nich uczyć. Oglądam wiele nagrań, zwracam uwagę na to, jak się poruszają i jak wykorzystują swoje ciało. Następny mecz odbędzie się na De Kuip. Nie mogę się doczekać, żeby również tam strzelić gola.
Komentarze (0)