Feyenoord nie pozyskał napastnika. „To jak wywieszenie białej flagi”
03.09.2026 09:23; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlFeyenoord zakończył letnie okno transferowe bez sprowadzenia nowego napastnika. Rotterdamski klub najpierw stracił najlepszego strzelca, Ayase Uedę, który przeniósł się do Lille, a następnie nie miał już możliwości finansowych, aby znaleźć dla niego następcę. W efekcie kadra Giovanni van Bronckhorsta jest przede wszystkim słabsza w ofensywie, choć klub zakładał walkę o trofea w tym sezonie. Dziennikarz „Algemeen Dagblad” Mikos Gouka zwraca uwagę na dużą różnicę między ambicjami Feyenoordu a kadrą, którą ostatecznie dysponuje zespół.
– W ten sposób letnie okno transferowe Feyenoordu zakończyło się odczuwalnie wywieszeniem białej flagi, w kierunku Eindhoven, a dla kibiców być może także w kierunku Amsterdamu. Jeśli układanka w cudowny sposób jednak nie ułoży się w całość, dla fanów przerażającą myślą jest to, że już teraz realna walka o najwyższe cele wydaje się zbyt trudna. Tym bardziej w sezonie, w którym drugie miejsce straciło na wartości – ocenia Gouka.
Duże znaczenie ma odejście Uedy. Japończyk wystąpił w pierwszych czterech meczach ligowych, mimo że – zdaniem Van Bronckhorsta – nie był jeszcze w optymalnej formie. Zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę. Feyenoord z nim w składzie stracił jednak cztery punkty.
– Feyenoord ma bardzo dobrych obrońców i pomocników. Ale pod względem ofensywnym kadra jest naprawdę słabsza. Nie było już pieniędzy. To bolesne dla kibiców, szczególnie jeśli spojrzeć na niedawne zapowiedzi klubu – stwierdził dziennikarz.
Niewykorzystana szansa z Givairo Readem
Istotną kwestią pozostaje również decyzja o niesprzedawaniu tego lata Givairo Reada. Gdyby Feyenoord zdecydował się na transfer zawodnika, klub miałby pod koniec okna większe możliwości finansowe i mniejsza byłaby presja na sprzedaż Uedy.
– To, że Givairo Read nie został sprzedany, Rigaux będzie musiał wyjaśnić. Według doniesień AS Roma była gotowa zapłacić za Reada niemal 30 milionów euro, ale władze klubu były przekonane, że prawy obrońca będzie jeszcze więcej wart. Jeśli jednak Feyenoord nie będzie w tym sezonie zespołem odgrywającym czołową rolę, pozostaje poważne pytanie, czy ten zakład się opłaci – uważa Gouka.
Decyzja klubu ma również wpływ na sytuację Nacho Ferriego. Napastnik sprowadzony za 9 milionów euro ma obecnie rywalizować o miejsce w składzie z Shaqueelem van Persiem. – Skreślenie już teraz słabo rozpoczynającego sezon Nacho Ferriego, sprowadzonego za 9 milionów euro, byłoby przejawem oportunizmu. Ferri zasługuje na tyle samo czasu co wcześniej Igor Paixão, Mats Wieffer czy Luis Sinisterra, których rozwój okazał się później spektakularny. Jednak teraz, gdy Ferri wraz z Shaqueelem van Persiem, który nigdy nie rozegrał całego meczu jako zawodowiec, są jedynymi realnymi opcjami w ofensywie Feyenoordu, presja znacznie wzrosła. Jeśli Ferri nie zacznie szybko prezentować odpowiedniego poziomu, cierpliwość wobec niego będzie bardzo szybko się kończyć – zaznacza dziennikarz.
Presja na władze Feyenoordu
Problemy kadrowe nie dotyczą więc wyłącznie Ferriego. Pod presją znaleźli się również dyrektor techniczny Dévy Rigaux oraz dyrektor generalny Dennis te Kloese.
– Oczywiście dotyczy to również Rigaux i Eenhoorna. Dążenie do tego, aby Feyenoord był finansowo zdrowszy niż kiedykolwiek, należy oczywiście docenić. Jest to jednak zaskakujące. Jeszcze niedawno w klubie głośno mówiono o tym, jak dobrze wygląda sytuacja, nie wspominając przy tym, że bez sprzedaży Reada i przy zaledwie 15 milionach euro uzyskanych za Uedę Feyenoord miał w tym tygodniu w rzeczywistości mniej więcej takie same możliwości finansowe na rynku jak chociażby Sparta i FC Groningen – podsumował Gouka.
Komentarze (0)