Finanse Feyenoordu pod lupą. „Mają w rękach prawdziwy skarb!”
17.10.2026 17:18; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlMimo udanego początku sezonu Feyenoord opublikował w ubiegłym tygodniu rozczarowujące sprawozdanie finansowe. Dennis van Eersel wskazuje przede wszystkim na wysokie koszty wynagrodzeń oraz nieudane transfery, które mocno obciążyły klub. Z kolei Emile Schelvis uważa, że nowe kierownictwo obrało właściwy kierunek, stawiając na stabilność sportową i większe bezpieczeństwo finansowe.
Van Eersel w rozmowie z RTV Rijnmond zwrócił uwagę, że jednym z głównych problemów były pensje zawodników, którzy nie znajdowali już miejsca w planach klubu, a następnie trafiali na wypożyczenia. Jednocześnie Feyenoord uwzględniał w budżecie przychody z europejskich rozgrywek, co również miało wpływ na przyjęte założenia finansowe.
– Największa różnica widoczna jest w wysokich kosztach wynagrodzeń. To także efekt zmiany polityki, polegającej na uwzględnianiu w budżecie występów w europejskich pucharach, choć tak dzieje się już od kilku lat. Nawet gdyby Feyenoord dotarł do finału Ligi Europy, nie udałoby się zniwelować tej straty. Problemem byli przede wszystkim zawodnicy, na których już nie liczono, którzy zostali wypożyczeni i otrzymywali zbyt wysokie pensje. Tego lata intensywnie pracowano nad rozwiązaniem tej sytuacji – wyjaśnił dziennikarz.
Ostatecznie klub odnotował stratę w wysokości 12 milionów euro, co pokazało, jak duży wpływ na finanse miały wcześniejsze decyzje. Schelvis pozytywnie ocenia jednak podejście nowych władz, które postawiły na większą ostrożność, jednocześnie starając się utrzymać konkurencyjność zespołu.
– Oczywiście, pozostawienie w składzie takich zawodników jak Read i Hadj Moussa wiąże się z ryzykiem, ale sama polityka polegająca na utrzymaniu silnej drużyny jest słuszna. W ubiegłym roku sprzedano Paixão, co było ogromnym ciosem dla zespołu. Obecne kierownictwo chce, aby Feyenoord nadal liczył się w walce o najwyższe cele – powiedział Schelvis.
Van Eersel zaznaczył jednak, że problemy z budową kadry nie wynikały wyłącznie z błędów transferowych. Istotną rolę odgrywały również kontuzje, które zmuszały klub do zwiększania liczebności zespołu. Część nowych zawodników rzeczywiście była potrzebna, ale zbyt wiele transferów nie spełniło oczekiwań.
– Kontuzje również sprawiły, że kadra stawała się coraz większa. Wiele transferów było koniecznych, ale zbyt wiele z nich okazało się nieudanych. Obecne kierownictwo podejmuje jednak ryzyko, ponieważ skład jest teraz bardzo wąski. Wystarczą dwie lub trzy kontuzje, aby zespół znalazł się w sytuacji, w której trudno będzie sobie poradzić – ostrzegł dziennikarz.
Schelvis podkreślił, że nowe władze wierzą w skuteczność obranej strategii i liczą na stopniową poprawę sytuacji finansowej. Jego zdaniem Feyenoord wciąż nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału, zarówno pod względem skali działalności w Holandii, jak i rozpoznawalności na arenie międzynarodowej.
– Wierzą, że dzięki tej polityce ostatecznie poprawią sytuację. Myślę, że Feyenoord nie wykorzystuje jeszcze w pełni swojego potencjału. To niezwykle duży klub w Holandii, ale również za granicą ma mocną markę. Wciąż drzemie w nim ogromna wartość. Chciałbym, aby wszyscy ludzie zasiadający w klubowych komisjach zdali sobie sprawę, że mają w rękach prawdziwy skarb w postaci obecnego kierownictwa. Wystarczy spojrzeć na to, co Eenhoorn zrobił w AZ Alkmaar. Ten klub ma obecnie 100 milionów euro kapitału własnego – zakończył Schelvis.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)