Po pierwszym tygodniu przygotowań do nowego sezonu Giovanni van Bronckhorst nie krył zadowolenia. Trener Feyenoordu podsumował dotychczasową pracę zespołu przed sobotnim sparingiem z FC Dordrecht, odnosząc się również do nowych zawodników, trwającego okna transferowego oraz sytuacji piłkarzy, którzy wracają po mistrzostwach świata.
– Dobrze tu znowu być, minęło już trochę czasu. Jeśli dobrze pamiętam, także podczas mojej pierwszej kadencji zaczynaliśmy okres przygotowawczy właśnie od meczu z FC Dordrecht. To blisko domu, więc wszystko się zgadza. Na co będziemy zwracać uwagę? To dopiero pierwszy sparing. Przede wszystkim chcę zobaczyć energię i odpowiednią intensywność. To dopiero początek, ale od pierwszego spotkania musimy prezentować właściwe nastawienie. Muszę przyznać, że pierwszy tydzień przebiegł bardzo dobrze. Wszyscy są niezwykle głodni pracy i właśnie takie podejście chcemy utrzymać przez cały sezon – powiedział szkoleniowiec.
Przygotowania rozpoczęły się od otwartego treningu w ośrodku 1908. Van Bronckhorst podkreślił, że liczy na kolejne okazje do spotkań z kibicami podczas zajęć. – Oczywiście. Kibice są bardzo ważni dla Feyenoordu. Zdarzają się jednak momenty, kiedy drużyna potrzebuje spokoju, by odpowiednio przygotować się do kolejnych wyzwań. Jeśli tylko będzie taka możliwość, sympatycy zawsze będą mile widziani na naszych treningach – zaznaczył.
Szkoleniowiec ze spokojem podchodzi także do letniego okna transferowego. Ma świadomość, że kadra może jeszcze ulec zmianom, ale liczy, że ostateczny skład zostanie skompletowany możliwie jak najszybciej.
– Podchodzę do tego bardzo spokojnie. W okresie transferowym trzeba być przygotowanym na to, że zawodnicy przychodzą i odchodzą. Zwłaszcza gdy klub dobrze funkcjonuje i piłkarze przyciągają zainteresowanie innych zespołów. Naszym celem jest jak najszybsze zamknięcie kadry, choć najważniejsze, by była gotowa najpóźniej na koniec okna transferowego – wyjaśnił.
Vanhoutte od razu zrobił dobre wrażenie
Van Bronckhorst pochwalił również Charlesa Vanhoutte'a, który rozpoczął spotkanie z FC Dordrecht w wyjściowym składzie. Zdaniem trenera belgijski pomocnik już od pierwszych dni potwierdza swoje atuty.
– To bardzo inteligentny piłkarz. Typowa „szóstka”, która odpowiada za zachowanie równowagi w zespole. Potrafi szybko przenosić ciężar gry, doskonale czyta boiskowe wydarzenia i świetnie komunikuje się z kolegami, pomagając im właściwie ustawiać się na boisku. Bardzo mnie to cieszy. Chciałbym, aby wszyscy zawodnicy stali się przedłużeniem mojej wizji gry. Niektórzy mają do tego naturalne predyspozycje, a najbliższe tygodnie pokażą, kto wykona kolejny krok w tym kierunku – ocenił.
Hiszpanie jeszcze poczekają na debiut
W kadrze meczowej zabrakło nowych hiszpańskich nabytków – Nacho Ferriego i Miki Mármola. Jak wyjaśnił trener, była to świadoma decyzja sztabu.
– Wszyscy mamy pewne wyobrażenie o hiszpańskich piłkarzach. Są bardzo dobrzy technicznie i swobodnie operują piłką, co w ich przypadku również się potwierdza. Ten mecz przyszedł jednak dla nich odrobinę za wcześnie. W przyszłym tygodniu przepracują z zespołem cały mikrocykl treningowy i wtedy zaczną otrzymywać swoje minuty. Mármol został sprowadzony z myślą o środku obrony i właśnie na tej pozycji głównie występował w Las Palmas – powiedział Van Bronckhorst.
Na zakończenie szkoleniowiec przekazał najnowsze informacje dotyczące reprezentantów, którzy wciąż przebywają na urlopach po mistrzostwach świata. Według jego przewidywań Anis Hadj Moussa, Ayase Ueda, Hwang In-beom oraz Tsuyoshi Watanabe powinni wrócić do treningów za około dwa tygodnie. – Pierwsi zawodnicy wrócą za dwa tygodnie. Będziemy wtedy przebywać w Belgii i właśnie tam dołączą do nas uczestnicy mistrzostw świata – poinformował.
Na razie nie wiadomo natomiast, kiedy do pełnych zajęć wróci Jordan Bos. Lewy obrońca doznał urazu kolana podczas mundialu i w najbliższych dniach przejdzie kolejne badania. Feyenoord czeka na ich wyniki, które pozwolą określić przewidywany termin jego powrotu do treningów.
Komentarze (0)