Gjivai Zechiël ma wielki talent. Trenerzy wskazują jednak na jego słabości
25.10.2026 10:15; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlGjivai Zechiël w krótkim czasie stał się ważną postacią Feyenoordu. 22-letni pomocnik w obecnym sezonie na dobre przebił się do zespołu z Rotterdamu, zadebiutował w reprezentacji Holandii i może odegrać istotną rolę również w niedzielnym starciu z PSV. Jego rozwój rozpoczął się wiele lat temu w XerxesDZB, gdzie trenerzy młodzieży szybko dostrzegli jego duży potencjał. Jednocześnie zwracali uwagę na cechy charakteru, nad którymi musiał pracować.
Michel Verwater, który prowadził Zechiëla w młodzieżowych zespołach XerxesDZB, wspomina, że już wtedy młody piłkarz wyróżniał się umiejętnościami. Nie zawsze miał jednak łatwo. – Rywale czasami nazywali Gjivaia dziewczyną, ponieważ nosił kucyk. Sprawiało mu to przykrość. Odpowiadał im jednak na boisku i wtedy przestawali się odzywać. Już wówczas było widać, że Gjivai ma wyjątkowy talent – opowiadał Verwater w rozmowie z NU.nl. Zechiëla z bliska obserwował również Ivo Loovens. Jego ojciec, Rowan, grał z Loovensem w pierwszej drużynie XerxesDZB, dlatego młody pomocnik często przebywał na klubowym boisku.
– Gjivai zawsze nam towarzyszył. Sam grał wtedy w piłkę ze swoim dziadkiem na sąsiednim boisku. Jego ojciec był napastnikiem i Gjivai również zaczynał u nas na tej pozycji. Pod względem fizycznym miał dość trudno, ale pamiętam jego znakomity strzał. Był typowym łowcą bramek. Podobnie jak ojciec nie przepadał za bronieniem, więc robił to niewiele – wspominał Loovens.
Także w Akademii Feyenoordu młody zawodnik musiał nauczyć się lepiej wykorzystywać swoje możliwości. Rini Coolen, były szef szkolenia młodzieży w rotterdamskim klubie, podkreśla, że Zechiël od początku należał do najbardziej utalentowanych piłkarzy, ale czasami brakowało mu odpowiedniego podejścia. – Zawsze był jednym z większych talentów. Zdarzało mu się jednak podchodzić do niektórych rzeczy zbyt nonszalancko. Myślę, że wynikało to z tego, że wiele przychodziło mu z łatwością – przyznał Coolen.
Były szef szkolenia przypomniał również sytuację z treningu poprzedzającego mecz Ligi Młodzieżowej UEFA przeciwko Atlético Madryt. Robin van Persie, który wówczas pracował z młodymi zawodnikami, kilkukrotnie zwrócił Zechiëlowi uwagę podczas ćwiczeń w grze pozycyjnej.
– To był dzień przed spotkaniem z Atlético w Lidze Młodzieżowej. Podczas gry pozycyjnej Van Persie kilka razy ostro go upomniał. Następnego dnia Gjivai rozegrał znakomity mecz, a my wygraliśmy 2:1. W tamtym okresie czasami potrzebował właśnie takiego bodźca ze strony trenera – wyjaśnił Coolen.
Podobne zastrzeżenia miał Ron Jans, który pracował z pomocnikiem podczas jego wypożyczenia do FC Utrecht. Szkoleniowiec doceniał jego umiejętności, ale uważał, że zawodnik powinien wykazywać się większym profesjonalizmem.
– Gjivai to bardzo sympatyczny chłopak, ale ma też swoje kolce. Uważałem, że mógł być bardziej profesjonalny podczas ćwiczeń na treningach, na siłowni, a czasami również w trakcie meczów. Bywał trochę zbyt beztroski – powiedział Jans.
Trener postanowił zareagować, podobnie jak wcześniej Van Persie. W styczniu posadził Zechiëla na ławce rezerwowych, co nie spodobało się młodemu piłkarzowi.
– W tamtym okresie nie uważał mnie za szczególnie sympatycznego człowieka. Myślę jednak, że ta decyzja dobrze mu zrobiła. Zaczął grać coraz lepiej. Na treningach wciąż mógł prezentować się lepiej, ale w meczach zawsze dawał z siebie dużo – podkreślił Jans.
W obecnym sezonie, pod wodzą Giovanniego van Bronckhorsta, pomocnik otrzymał w Feyenoordzie szansę, na którą pracował przez lata. Swoją pozycję potwierdza również statystykami. W 12 spotkaniach zdobył sześć bramek i zanotował cztery asysty.
Poprawie uległy także jego liczby związane z kreowaniem sytuacji bramkowych. Zechiël tworzy średnio 2,2 okazji na mecz. Dla porównania, podczas gry w Sparcie Rotterdam notował średnio 1,1 takiej sytuacji, a w okresie wypożyczenia do FC Utrecht – 1,5.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)