Gouka o Feyenoordzie: Dlatego tak mocno stawiają na wartość rynkową zawodników
12.10.2026 20:56; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ screen / Źródło: FR12.nlFeyenoord bardzo dobrze rozpoczął sezon Eredivisie. Po zwycięstwie 2:0 nad AZ Alkmaar zespół Giovanniego van Bronckhorsta objął prowadzenie w tabeli. Dziennikarz zajmujący się klubem, Mikos Gouka, pozytywnie ocenia grę rotterdamskiej drużyny, ale zwraca uwagę na ograniczoną liczbę zawodników do dyspozycji trenera, szczególnie na ławce rezerwowych.
– Do końca sezonu jeszcze bardzo daleko. W Feyenoordzie widać jednak rozwój pod względem gry na boisku. Przy takim sposobie rozgrywania piłki można oczekiwać, że drużyna będzie regularnie wygrywać mecze z niżej notowanymi rywalami – powiedział Gouka w podcaście AD Voetbal. Problemem pozostaje niewielka głębia kadry. Dziennikarz przypomina, że w najbliższym czasie do zespołu mają wrócić kolejni zawodnicy.
– Kilku piłkarzy wkrótce będzie ponownie dostępnych. Moder wznowił treningi, Smal jest coraz bliżej powrotu, a Bos powinien dołączyć do drużyny po przerwie zimowej. Na ławce rezerwowych sytuacja nie wygląda jednak najlepiej. W tak wymagającym okresie, z meczami Ligi Mistrzów włącznie, nie można sobie pozwolić na jednoczesną utratę trzech lub czterech zawodników – zauważył.
Szczególnie ograniczone są możliwości na pozycji środkowego napastnika. – W tej chwili Feyenoord właściwie nie ma drugiego napastnika. Van Persie ma wrócić do treningów, ale przez kilka tygodni był wyłączony z gry, a wcześniej również nie miał wielu minut na boisku. Na tej pozycji mogliby wystąpić Diarra lub Van den Elshout, ale nie są to typowi środkowi napastnicy. W miniony weekend w kadrze znalazł się także grecki napastnik z zespołu U21, Theodoros Delianidis, jednak na razie nie jest on zawodnikiem pierwszej drużyny – wyjaśnił Gouka.
Słabe wyniki finansowe i znaczenie transferów
Pod znakiem zapytania stoi również możliwość dalszego wzmacniania zespołu podczas zimowego okna transferowego. Zdaniem dziennikarza opublikowane wyniki finansowe nie dają podstaw, by zakładać, że klub będzie mógł swobodnie inwestować w nowych piłkarzy.
– Przedstawiono wyniki finansowe i myślę, że na razie nie będzie można wiele zrobić. Pasuje to do przekazu Roberta Eenhoorna i Dévy'ego Rigaux, którzy wyjaśniali, dlaczego klub próbował sprzedać tak wielu zawodników. Jako dziennikarz, obserwując sytuację z zewnątrz, nie mam pełnego wglądu w finanse. Patrząc jednak na te wyniki, sytuacja wyglądałaby bardzo źle, gdyby Feyenoord nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów – ocenił Gouka.
W kolejnych latach bezpośredni awans do Ligi Mistrzów może być jeszcze trudniejszy. W Holandii do zdobycia będzie już tylko jedno miejsce gwarantujące bezpośredni udział w tych rozgrywkach. Dlatego tak istotne dla Feyenoordu staje się podnoszenie wartości rynkowej zawodników.
– Właśnie dlatego klub tak mocno stawia na wartość rynkową piłkarzy występujących na boisku. Dotychczasowe transfery rzeczywiście wzmocniły drużynę. Mármol podniósł poziom zespołu, Ferri okazał się strzałem w dziesiątkę, a Vanhoutte to dobry zawodnik. Być może jest już w takim wieku, że bardzo duży transfer nie jest tak prawdopodobny, ale jego dyspozycja wygląda obiecująco – powiedział dziennikarz.
Gouka podkreśla, że Feyenoord powinien prezentować atrakcyjny futbol nawet wtedy, gdy nie uda mu się awansować do Ligi Mistrzów. W takim modelu kluczowe znaczenie mają rozwój zawodników i ich późniejsza sprzedaż za wysokie kwoty.
– Nawet jeśli nie zakwalifikujesz się do Ligi Mistrzów, musisz grać na tyle atrakcyjnie, żeby Read był kiedyś wart 40 lub 45 milionów euro – podaję przykładową kwotę – i żeby klub mógł zarabiać duże pieniądze na transferach. Jeśli jednocześnie sprowadzisz odpowiednich następców, Liga Mistrzów nie będzie już koniecznością. To właśnie tam znajdują się największe pieniądze, ale przede wszystkim trzeba grać atrakcyjny futbol. – Taki pomysł pojawił się już kilka lat temu, gdy do klubu przyszedł Arnesen, a później również Slot. Nie chodziło wyłącznie o wyniki, ale także o to, żeby kibice chcieli przychodzić na stadion, a zawodnicy rozwijali się i z czasem przynosili klubowi zyski z transferów. Właśnie nad tym Feyenoord pracuje obecnie – podsumował Gouka.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)