Harm Zeinstra broni Tjarka Ernsta. „Wiele robi dobrze”
07.11.2026 09:54; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlTjark Ernst w ostatnich miesiącach musi mierzyć się z krytyką dotyczącą swoich występów w Feyenoordzie. Nie wszystkie interwencje 23-letniego bramkarza przekonują kibiców, a część straconych przez niego goli wzbudza spore dyskusje. Harm Zeinstra, były golkiper FC Emmen i SC Cambuur, dostrzega jednak znacznie więcej pozytywów niż sugerują niektóre opinie. Na prośbę Algemeen Dagblad przeanalizował nagrania z udziałem Niemca i uważa, że Rotterdamczycy mogą mieć w swoich szeregach bramkarza, który w najbliższych latach zrobi wyraźny postęp.
Autor książki „De keeperscode” zwraca uwagę, że Ernst znajduje się obecnie w zupełnie innej sytuacji niż jeszcze niedawno. Przejście z 2. Bundesligi do zespołu występującego w Lidze Mistrzów oznacza nie tylko wyższy poziom sportowy, ale również zmianę oczekiwań wobec bramkarza. W Feyenoordzie nie musi już regularnie interweniować sześć razy w ciągu spotkania. Często wystarczą dwie lub trzy obrony, ale każda pomyłka może mieć znacznie większe konsekwencje. – To interesujący bramkarz, choć wpuszcza nieco więcej goli, niż można by oczekiwać na podstawie danych. Przejście z 2. Bundesligi, która jest poważną ligą, do Ligi Mistrzów może wymagać czasu na przyzwyczajenie się do nowych warunków – ocenia Zeinstra.
Były golkiper dostrzega jednak konkretne atuty w grze Ernsta. Szczególnie dobrze wypada jego ustawienie, a także umiejętność utrzymywania odpowiedniej pozycji podczas akcji rywali. To ważne, ponieważ właśnie strzały z dystansu stały się jednym z głównych powodów krytyki pod adresem Niemca. – Kiedy analizuje się jego występy, widać, że bardzo wiele rzeczy robi dobrze. Strzały z dystansu na pierwszy rzut oka wpadają do bramki zbyt łatwo i to w dużej mierze tłumaczy krytykę. Jeśli jednak przyjrzymy się temu dokładniej, zauważymy, że Ernst zazwyczaj właściwie wykonuje podstawowe elementy potrzebne do skutecznej interwencji. Prawie zawsze jest dobrze ustawiony i potrafi utrzymać tę pozycję – podkreśla ekspert.
Zeinstra uważa, że pod tym względem Ernst różni się od bramkarzy, którzy zbyt pochopnie opuszczają linię bramkową. Jako przykłady wskazuje Etienne'a Vaessena, Vasiliosa Barkasa oraz Justina Bijlowa z początkowego okresu jego kariery w Feyenoordzie. – Zdarzało im się znajdować w miejscach, w których nigdy nie powinni się znaleźć. Potrafili po prostu wybiegać z bramki. Vaessen często szybko schodzi również do parteru, podczas gdy Ernst długo pozostaje na nogach, starając się zabezpieczyć całą bramkę – zauważa.
Takie podejście było widoczne między innymi w meczu z Como, kiedy Ernst spotkał się z krytyką po golu Assane'a Diao na 0:1. Zdaniem Zeinstry nie należy jednak automatycznie uznawać pozostawania na nogach za błąd. – Jeśli zawodnik ma piłkę pod kontrolą, pozostanie na nogach jest lepszym rozwiązaniem niż rzucenie się do interwencji. Ernstowi brakuje jeszcze eksplozywności, czyli szybkości, z jaką potrafi ruszyć w kierunku narożnika bramki. Dobra wiadomość jest taka, że można nad tym pracować. Pod względem technicznym to bardzo solidny bramkarz – przekonuje były zawodnik. Dostrzega przy tym podobieństwo do Matěja Kovářa z PSV, który również musiał zmierzyć się z krytyką, zanim wypracował sobie pozycję pierwszego bramkarza.
Niepokój Zeinstry nie budzi również gra Ernsta nogami. Dane przytoczone przez Algemeen Dagblad pokazują, że Niemiec ma 73,7 procent celnych podań, a w przypadku długich zagrań skuteczność wynosi 43 procent. – Dokładność jego podań jest całkiem wysoka. Potrafi wykorzystywać przestrzeń i precyzyjnie zagrywać piłkę na dużą odległość. Jeśli na początku sezonu wszystko nie wyglądało płynnie, często wynikało to z konieczności wypracowania odpowiednich schematów przez zawodników – tłumaczy Zeinstra. Przywołuje przy tym przykład Mats'a Wieffera, którego obecność w Feyenoordzie ułatwiała Bijlowowi rozegranie piłki pod presją. Po odejściu pomocnika bramkarz musiał ponownie szukać odpowiednich rozwiązań.
Zeinstra przypomina, że Ernst ma już na koncie ponad sto występów w Niemczech, a w wieku 23 lat regularnie mierzy się z rywalami w Lidze Mistrzów. Jego zdaniem doświadczenie zdobywane na tym poziomie może znacząco przyspieszyć rozwój golkipera. – Szansa na to, że szybko zrobi kolejny krok, jest duża. Z pewnością będzie mu łatwiej, jeśli poczuje zaufanie. Obecnie jest bardziej stabilnym bramkarzem niż Bijlow w momencie, gdy ten dopiero zaczynał regularnie występować w Feyenoordzie. Bijlow później oczywiście bardzo się rozwinął, ale Ernst również może to zrobić. Nie popełnia dziwnych błędów – podkreśla.
Ekspert rozumie niezadowolenie kibiców, ale uważa, że część sytuacji, po których Ernst tracił gole, nie powinna być oceniana wyłącznie przez pryzmat końcowego rezultatu. Czasami piłka została delikatnie trącona przez innego zawodnika albo przeleciała między nogami bramkarza. Dlatego apeluje o cierpliwość, podobną do tej, jaką kibice Feyenoordu okazali niegdyś Bijlowowi, a PSV obdarzyło Kovářa. – Dajcie mu czas. Jestem ostrożnym optymistą, jeśli chodzi o przyszłość Tjarka Ernsta w Feyenoordzie – podsumowuje Zeinstra.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)