Ivanušec nie chce odchodzić z Feyenoordu. Powód? Nie chce zarabiać mniej
24.08.2026 11:10; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlLuka Ivanušec nadal nie może być pewny regularnej gry w Feyenoordzie, również po zmianie sztabu szkoleniowego i rozpoczęciu pracy przez Giovanniego van Bronckhorsta. Chorwat wciąż jest związany kontraktem z rotterdamskim klubem, jednak działacze tego lata najchętniej znaleźliby dla niego nowe miejsce. Na przeszkodzie stoi przede wszystkim jego wysoka pensja.
Sytuacja 27-letniego zawodnika pozostaje skomplikowana zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym. Mimo zainteresowania ze strony innych zespołów ewentualny transfer nie jest prosty do przeprowadzenia. Jak przekazał klubowy obserwator Mikos Gouka w podcaście AD Voetbalpodcast, wynagrodzenie Ivanušeca skutecznie odstrasza potencjalnych nabywców.
– Ivanušec może znaleźć sobie klub, ale zarabia tak dużo, że zainteresowani mówią: tego nie będziemy płacić. On odpowiada wtedy: w takim razie nie odchodzę. Feyenoord może nadal wypłacać mu takie pieniądze, ale jednocześnie chce coś na nim zarobić.
W ten sposób powstał trudny impas. Feyenoord mógłby częściowo pomóc finansowo, aby ułatwić przeprowadzenie transferu, lecz jednocześnie nie zamierza rozstawać się z zawodnikiem bez żadnej korzyści finansowej. Najbliższe tygodnie pokażą, czy obie strony będą skłonne pójść na kompromis.
– Na tym właśnie polega gra, która teraz się toczy. Być może zawodnik zacznie się niepokoić i będzie gotowy z czegoś zrezygnować. Z tego, co rozumiem, zgłosiła się Antwerpia, ale Ivanušec zarabia tak dużo, że w ich przypadku nie udało się tego dopiąć – wyjaśnił Gouka.
Nie tylko pieniądze są problemem
W przypadku Chorwata przeszkodą pozostają nie tylko kwestie finansowe. Również pod względem sportowym jego sytuacja nie wygląda najlepiej. Ivanušec nie jest obecnie blisko wywalczenia sobie stałego miejsca w podstawowym składzie.
Gouka miał okazję oglądać go w akcji podczas ubiegłotygodniowego meczu sparingowego z Westerlo. Jego zdaniem trudno na tej podstawie zrozumieć głosy sugerujące, że Feyenoord powinien ponownie spróbować wystawiać 27-latka na lewym skrzydle.
– Byłem w zeszłym tygodniu na meczu towarzyskim z Westerlo. Czasami czytam, że ludzie mówią: spróbujcie Ivanušeca na lewym skrzydle, bo gorzej już być nie może. Tyle że oni nie widzą, w jakiej obecnie jest formie.
Kiedy Ivanušec trafiał do Feyenoordu, postrzegano go jako utalentowanego zawodnika, który może zrobić różnicę na De Kuip. Rzeczywistość okazała się jednak mniej korzystna. Chorwat nie zdołał na dłużej spełnić pokładanych w nim oczekiwań.
Gouka uważa, że podobne sytuacje w futbolu nie są niczym wyjątkowym. Jako przykład wskazał Calvina Stengsa. – Kiedy przychodził do Feyenoordu, był bardzo obiecującym zawodnikiem, ale czasami dochodzi się do momentu, w którym po prostu przestaje to działać. Widzieliśmy to również w przypadku Stengsa. Czasami dla obu stron najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie.
Zdaniem dziennikarza odejście zawodnika nie musi przy tym oznaczać, że wcześniejsza decyzja Feyenoordu była błędem. Piłkarz po zmianie otoczenia może bowiem odzyskać formę i ponownie zacząć prezentować wysoki poziom.
– Jeśli Stengs zacznie strzelać gole w AZ, zawsze można będzie pomyśleć: może Feyenoord mógł go wykorzystać. Czasami jednak lepiej się rozstać, nawet jeśli w zawodniku wciąż widać talent. W przypadku Ivanušeca trwa to już od dłuższego czasu.
Komentarze (0)