Ayase Ueda był jedną z największych gwiazd meczu reprezentacji Japonii z Tunezją podczas mistrzostw świata 2026. Napastnik Feyenoordu zdobył dwie bramki i zanotował asystę, prowadząc swoją drużynę do przekonującego zwycięstwa 4:0. Jego występ odbił się szerokim echem w japońskich mediach, które nie szczędzą mu słów uznania.
Dla 26-letniego napastnika był to wyjątkowy wieczór. Ueda po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców podczas mistrzostw świata, a dzięki dwóm trafieniom został pierwszym japońskim piłkarzem w historii, który zdobył więcej niż jedną bramkę w jednym meczu mundialu. Oprócz dubletu zaliczył także asystę przy trzecim golu dla swojej reprezentacji.
Bardzo wysoko występ zawodnika Feyenoordu ocenił dziennik Hochi. Redakcja wybrała Uedę najlepszym piłkarzem spotkania, podkreślając, że mimo wysokiej temperatury i dużej wilgotności powietrza zaprezentował się znakomicie. Zdaniem gazety udowodnił, że jest napastnikiem światowej klasy, zdolnym błyszczeć nie tylko na arenie azjatyckiej, ale również na najwyższym międzynarodowym poziomie.
Równie entuzjastycznie o występie Japończyka pisał portal Sponichi. – To pierwszy japoński zawodnik, który zdobył więcej niż jednego gola w meczu mistrzostw świata – zauważyli dziennikarze, wskazując jednocześnie, że Ueda był najjaśniejszą postacią reprezentacji Japonii, która obecnie sprawia wrażenie zespołu niezwykle trudnego do zatrzymania.
Były reprezentant kraju i mistrz świata Keisuke Honda określił występ napastnika na antenie japońskiej telewizji mianem 'boskiego występu'. Z kolei Soccer King opisał jego grę jako 'prawdziwy popis Uedy'.
Po końcowym gwizdku sam zawodnik nie ukrywał ulgi. Wracając pamięcią do rozczarowania, jakie towarzyszyło mu podczas poprzedniego mundialu, przyznał, że obecny turniej ma dla niego szczególne znaczenie. – Czuję ogromną ulgę. Po poprzednich mistrzostwach świata byłem rozczarowany, dlatego mam poczucie, że w końcu udało mi się zrehabilitować – powiedział Ueda japońskim mediom.
– Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy. Mam wrażenie, że frustracja, którą nosiłem w sobie przez ostatnie cztery lata, wreszcie została wynagrodzona. Ten pierwszy gol na mistrzostwach świata smakował zupełnie inaczej niż wszystkie wcześniejsze trafienia, głównie ze względu na szczęście i odpowiedzialność, którą odczuwam. Obecnie gram z dużą pewnością siebie – podsumował napastnik Feyenoordu.
Komentarze (0)