Jean-Paul Boëtius nie zamierza kończyć kariery. Były gracz Feyenoordu szuka klubu
07.11.2026 18:57; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlJean-Paul Boëtius wciąż chce grać w piłkę na najwyższym poziomie. 32-letni wychowanek Feyenoordu pozostaje bez klubu po odejściu z RKC Waalwijk, ale nie zamierza jeszcze kończyć kariery. Rotterdamczyk regularnie trenuje i liczy na to, że wkrótce znajdzie nowego pracodawcę. Jak przyznaje w rozmowie z Rijnmond, jest przekonany, że nadal może występować w Eredivisie, choć nie wyklucza również wyjazdu za granicę.
Boëtius nie ukrywa, że chciałby jak najszybciej wrócić do rywalizacji. Nie interesuje go jednak gra na zapleczu holenderskiej ekstraklasy. – Tak, jestem lubiany – mówi z uśmiechem, odnosząc się do zainteresowania mediów. – Nie zamierzam już grać w Keuken Kampioen Divisie. Z całym szacunkiem, ale uważam, że stać mnie na występy na wyższym poziomie. Najchętniej zacząłbym już wczoraj, a nie jutro. Naprawdę nie mogę się doczekać. Brakuje tylko tego jednego trafienia w postaci znalezienia klubu. Może to być zespół z Holandii, ale równie dobrze z zagranicy. Przygoda w Japonii czy Korei Południowej byłaby na przykład czymś fantastycznym – przyznaje były zawodnik Feyenoordu.
Ostatnie lata były dla 32-latka wyjątkowo trudne ze względu na problemy zdrowotne. Boëtius zmagał się z rakiem jądra, a powrót do pełni sił wymagał od niego wiele wysiłku. Obecnie wyniki badań są jednak bardzo dobre, a sam piłkarz z nadzieją patrzy w przyszłość. – To był trudny okres, ale z pewnego punktu widzenia również piękny. Mogę tak powiedzieć, ponieważ przeżyłem, a obecne wyniki są naprawdę dobre. Nawet lepsze, niż się spodziewałem. Mam nadzieję, że za trzy lata będę mógł oficjalnie usłyszeć, że jestem całkowicie zdrowy. Potrzeba na to pięciu lat, a ja mam za sobą dwa. Regularnie przechodzę kontrole i wszystko przebiega dobrze. Choroba mocno obciążyła mój organizm, ale od początku miałem w głowie, że chcę wrócić do futbolu – podkreśla.
Aby utrzymać odpowiednią formę i być gotowym na ewentualną ofertę, Boëtius niemal każdego dnia trenuje na Rotterdam-Zuid. Korzysta z zaplecza Tifa Sports, szkółki piłkarskiej prowadzonej przez jego dobrego znajomego. Ośrodek założyli Michel Poldervaart, którego Boëtius zna jeszcze z czasów młodzieżowych w Feyenoordzie, oraz jego wspólnik Adel Askarian. To właśnie oni pomagają mu obecnie w przygotowaniach i wspierają go również w kwestiach związanych z futbolem. Zawodnik jest przekonany, że nie potrzebuje wiele czasu, aby ponownie znaleźć się w odpowiednim środowisku treningowym. – Wiem, że potrafię to zrobić. Niestety, nie jestem osobą, która decyduje o sprowadzaniu zawodników. Gdyby to zależało ode mnie, widziałbym dla siebie miejsce w każdym klubie Eredivisie. Stać mnie na to – zaznacza.
W oczekiwaniu na nowy kontrakt były piłkarz Feyenoordu może również rozwijać się w innych obszarach. Niedawno pojawił się w roli analityka w programie FC Rijnmond. Przyznaje, że dobrze czuł się w tej roli, a sama praca sprawiała mu przyjemność. Nie ukrywa jednak, że zdecydowanie bardziej odpowiada mu codzienność zawodowego piłkarza. – Bardzo mi się tutaj podobało. To było blisko, mieliśmy fajny zespół przy stole. Mimo wszystko wolę być na boisku. Chciałbym znów przez cały tydzień przygotowywać się do meczu, a potem dać z siebie wszystko w tym jednym, najważniejszym momencie. To wspaniałe uczucie – podsumowuje Boëtius.
FEYENOORD24 W SOCIAL MEDIACH
Obserwuj nas i bądź na bieżąco.
Komentarze (0)