Komunikat klubu
23.08.2026 21:06; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: Feyenoord.nlFeyenoord zdecydowanie potępił wydarzenia, do których doszło w sektorze gości podczas niedzielnego spotkania z SC Cambuur. Masowe odpalanie i wystrzeliwanie pirotechniki doprowadziło w Leeuwarden do tymczasowego przerwania meczu, a przede wszystkim spowodowało obrażenia wśród kibiców gospodarzy.
– To przede wszystkim jest oczywiście straszne. Mam nadzieję, że z tymi ludźmi wszystko będzie dobrze – powiedział dyrektor generalny Feyenoordu Robert Eenhoorn. Rotterdamczycy zamierzają poprosić SC Cambuur o udostępnienie nagrań z monitoringu. Osoby, które dzięki materiałom zostaną zidentyfikowane jako odpowiedzialne za incydent, muszą liczyć się z zakazem stadionowym.
Jednocześnie Eenhoorn zwrócił uwagę, że problem pirotechniki na stadionach wykracza daleko poza jeden klub. Jego zdaniem potrzebne są kolejne rozmowy pomiędzy wszystkimi stronami zaangażowanymi w organizację meczów.
– Ten problem oczywiście nie dotyczy wyłącznie Feyenoordu i niestety od dziesięcioleci nie jesteśmy w stanie go zatrzymać. Dlatego ponownie będziemy musieli usiąść do rozmów ze wszystkimi zainteresowanymi stronami – klubami, KNVB i władzami – aby wspólnie poszukać rozwiązania – stwierdził.
Wydarzenia na trybunach sprawiły, że dla wielu osób sportowa część spotkania zeszła na dalszy plan. Dotyczyło to również Eenhoorna, który mimo zwycięstwa 5:2 nie potrafił w pełni cieszyć się z wyniku. – Nie mogę dziś naprawdę cieszyć się ze zwycięstwa. Frustracja jest po prostu zbyt duża – przyznał dyrektor Feyenoordu.
Po końcowym gwizdku trener Giovanni van Bronckhorst przeprosił w imieniu Feyenoordu SC Cambuur oraz jego kibiców za wydarzenia, do których doszło podczas spotkania. Jednoznacznie całą sytuację potępił również kapitan Luciano Valente. Przedstawiciel zespołu podkreślił, że piłkarze nie utożsamiają się z zachowaniem osób odpowiedzialnych za incydent. - Jest jasne, że jako drużyna nie popieramy tego, co się wydarzyło. To nie jest część futbolu – powiedział Valente.
Komentarze (0)