FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Komunikat klubu: Gernot Trauner odchodzi

26.06.2026 14:27; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: Feyenoord.nl

Gernot Trauner po pięciu sezonach pożegnał się z Feyenoordem, poinformował klub w komunikacie prasowym. Na łamach najnowszego wydania Feyenoord Magazine austriacki obrońca wrócił wspomnieniami do kilku momentów, które szczególnie zapisały się w jego pamięci.

5 sierpnia 2021
FC Luzern – Feyenoord 0:3 (eliminacje UEFA Conference League)

– To był mój pierwszy oficjalny mecz w barwach Feyenoordu. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Byłem w klubie zaledwie od kilku dni i miałem za sobą tylko jedno spotkanie towarzyskie. W pierwszej rundzie kwalifikacji jeszcze nie wystąpiłem, dlatego ten mecz był moim debiutem. Nigdy go nie zapomnę, zwłaszcza że dziś wiemy już, dokąd zaprowadziła nas tamta europejska kampania.

– Dlaczego dopiero w wieku 29 lat zdecydowałem się na wyjazd z Austrii? Złożyło się na to kilka czynników. Profesjonalnym piłkarzem zostałem już jako osiemnastolatek, ale potrzebowałem czasu, aby dojrzeć sportowo. Zaczynałem jako pomocnik, a dopiero później zostałem przesunięty do defensywy i z czasem stałem się jednym z najlepszych obrońców w Austrii. Gdy z LASK Linz występowaliśmy w europejskich pucharach, po raz pierwszy poczułem, że jestem gotowy na zagraniczny krok. W sezonie 2019/20 pokonaliśmy między innymi PSV oraz AZ, którego trenerem był wtedy Arne Slot. Rok później sprowadził mnie do Feyenoordu. Moja droga wyglądała inaczej niż u większości zawodników. Dłużej dochodziłem do swojego najwyższego poziomu. W Holandii piłka jest bardziej uporządkowana i techniczna niż w Austrii, a zawodnicy szybciej otrzymują szansę na wyjazd za granicę. Miałem jednak przekonanie, że taki styl futbolu będzie mi odpowiadał.

25 maja 2022
Feyenoord – AS Roma 0:1 (finał UEFA Conference League)

– Sam awans do finału był czymś wyjątkowym, podobnie jak możliwość zagrania w takim meczu. Porażka pozostaje jednak jednym z największych rozczarowań w mojej karierze. Droga do Tirany była niesamowita, wręcz szalona. Jestem dumny, że mogłem być częścią zespołu, który dotarł do finału.

– Po odejściu Justina Bijlowa podczas zimowej przerwy byłem w minionym sezonie ostatnim zawodnikiem kadry, który pamiętał tamtą kampanię. Pięć lat temu nie przypuszczałbym, że tak będzie, ale w Feyenoordzie piłkarze pojawiają się i odchodzą bardzo szybko. Jeśli dobrze sobie radzisz, transfer do zagranicznego klubu może nadejść błyskawicznie. Ja nigdzie nie chciałem odchodzić. Ten klub stał się domem dla mnie i mojej rodziny. Moje córki spędziły tutaj połowę swojego życia, a syn niemal całe. Dla nich Rotterdam jest po prostu domem.

– Każdego dnia z przyjemnością przyjeżdżałem do klubu. Uwielbiałem grać na De Kuip i ceniłem ludzi pracujących w Feyenoordzie. Zawsze podkreślałem to w wywiadach – czas spędzony tutaj był dla mnie wyjątkowym doświadczeniem i naprawdę świetnie się tu czułem.

22 stycznia 2025
Feyenoord – Bayern Monachium 3:0 (Liga Mistrzów)

– To jedno z tych spotkań, które pozostaną ze mną do końca życia. Był to niezwykle ważny mecz w Lidze Mistrzów, który wygraliśmy 3:0, i to przeciwko klubowi, któremu kibicowałem jako dziecko. To było dla mnie naprawdę coś szczególnego.

– Kiedyś marzyłem o tym, aby pewnego dnia zagrać dla Bayernu, a ostatecznie miałem okazję wystąpić przeciwko niemu, co również było piękne. Żartuję czasami do swoich dzieci, że nigdy nie przegrałem z Bayernem Monachium i że ten zespół nigdy nie strzelił mi gola. Dzieci jednak nie kibicują Bayernowi. Dla nich najlepszym klubem na świecie jest Feyenoord. Są zagorzałymi fanami i bardzo chętnie przychodzą na stadion.

25 kwietnia 2026
Feyenoord – FC Groningen 3:1

– Przez jedenaście miesięcy zmagałem się z kontuzją, co było bardzo trudnym okresem. W meczu z NEC dostałem kilka minut, a przeciwko Groningen znalazłem się już w podstawowym składzie i po raz pierwszy od długiego czasu ponownie zagrałem na De Kuip. Sam byłem zaskoczony, że wszystko potoczyło się tak szybko, ale przebiegło idealnie.

– Cieszę się, że mogłem jeszcze wnieść niewielki wkład w wywalczenie awansu do Ligi Mistrzów. Kilka razy doznałem kontuzji podczas pobytu w Feyenoordzie. Zazwyczaj potrzeba trochę czasu, aby wrócić do optymalnej formy, ale u mnie ten proces na szczęście przebiega dość sprawnie. Mimo to przed spotkaniem z Groningen odczuwałem nerwy. Nie grałem bardzo długo, brakowało mi rytmu meczowego, a jednocześnie nadal odbudowywaliśmy moją kondycję fizyczną.

– W dniu meczu zwykle działasz według utartych schematów, tym razem analizowałem wszystko krok po kroku. Półtora dnia wcześniej dowiedziałem się, że wyjdę w podstawowym składzie, i od tego momentu byłem całkowicie skoncentrowany. To pomogło mi rozegrać dobre spotkanie, podobnie jak wsparcie kibiców.

– Kiedy byłem kontuzjowany, otrzymywałem mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy pisali, że brakuje mnie na boisku. Nawet podczas zwykłych zakupów w supermarkecie pytano mnie, jak się czuję i kiedy wrócę do gry. Właśnie takie drobne gesty sprawiły, że od pierwszego dnia czułem się w Feyenoordzie jak w domu.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Feyenoord Rotterdam (@feyenoord)

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

Gość

Papszun bardziej ceni zaangażowanie i pracę niż talent - w sumie ma racje bo dziś piłka się opiera na fizyczności. Co z tego że masz talent jak nie angażujesz się w gre na 100% a zwłaszcza w grze bez piłki co u papszuna jest podstawą - pressing.

DamianM

No ale jak poczytasz co mówią o takim Rajoviciu to triche lupy się nie trzyma

Gość

pary 1/16 które znamy
-rpa-kanada
-maroko-holandia
-usa-bośnia
-brazylia-japonia

Gość

700 tys euro zapłacili

Gość

Może krocie zarabia a nie jes zaangażowany na 100% - w sumie nie dziwne - a nie kosztował znowu aż tak dużo. Ja jak go widziałem to gra jakby grał za karę.

DamianM

Legia sprzedać Urbańskiego sprzedać nie chciała, a teraz rozwiązują z nim kontrakt. Ten Bobic z pudlem w końcu spuści ten klub

DamianM

I to zasłużenie wygrali, byli o wiele lepsi plus gola Niemiec nawet nie powinno być

Gość

Ekwador :D

DamianM

Przecież to że 150 baniek euro

DamianM

BREAKING: Elliot Anderson to Manchester City, here we go! Deal in place between the clubs, fee up to £130m. WTF. Powiem tak, angielski futbol powinien być zdelegalizowany. To jest chore.

Gość

Harry Kane nie takie strzały pudłował w lidze mistrzów ostatnio z PSG. Nie potrzeba szamana.

DamianM

Niezły mecz Ekwador Niemcy

DamianM

taa, zobaczymy co Kurakao wyczaruje

Gość

Inne afrykańskie kraje mają przecież swoich szamanów ;-)

Już nie mówiąc o Jamajce i Voodoo ;-PPP

Gość

Gdyby te klątwy działały go ghana byłaby tyle razy mistrzem choćby afryki :D

DamianM

Szaman Nanu Kwaku opublikował video, w którym ściągnął klątwę z Harrego Kane'a :)

"Jestem najpotężniejszym spirytualistą na świecie.
Teraz uwolnię Harry'ego Kane'a, żeby mógł strzelić gola w następnym meczu Anglii"

Szaman twierdzi, że przed meczem Anglia - Ghana rzucił klątwę na Harrego Kane'a aby pomóc swej drużynie narodowej.

Gość

Hahahaha - wiecie, że Paragwaj ma dwustronną flagę?
Ma awers i rewers XDDD różni się symbolem w środku na białym pasku XD

DamianM

Mniej już nigdy nie będzie. Mistrzostwo świata to będzie dosłownie świata zaraz i wszyscy zagrają

Gość

W przyszłym roku jeszcze nie, ale na następnym mundialu za 5 lat i u kobiet będzie 48 zespołów... XD
Tam to dopiero będzie poziom

DamianM

I tych zmian. Rozwala mnie, wkurwia wręcz, że raz sędzia i var dają karnego, a za tydzień, za to samo, nie ma

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.