Hans Kraay junior nie widzi już większych szans na to, że współpraca między Feyenoordem a Raheemem Sterlingiem jeszcze się ułoży. Reporter ESPN ocenił, że choć Anglik otrzymał w Klasyku swobodniejszą rolę, znów nie potrafił realnie wpłynąć na przebieg gry. Zdaniem Kraaya rozczarowujący występ obu drużyn ma też szersze konsekwencje dla całej Eredivisie.
W swojej kolumnie Kraay podkreśla, że w „okropnie słabym Klasyku” dostrzegł u Feyenoordu ślady dawnego podejścia Dicka Advocaata. Wskazuje, że we wcześniejszych meczach Sterling był zmuszany do wykańczania długich, wyczerpujących sprintów za plecy bocznych obrońców rywala, a często przejmował piłkę na trzydziestym metrze od własnej bramki. Jak podkreśla, trudno było nie poczuć współczucia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że skrzydłowy nadal nie jest w pełni sił. – W takiej sytuacji lepiej byłoby zatrudnić Dafne Schippers (holenderska sprinterka, red.) – ironizuje.
Przeciwko Ajaksowi Feyenoord spróbował innego rozwiązania. Kraay sugeruje, że mogła to być rada samego Advocaata skierowana do Robina van Persiego. – Jeśli wziąć pod uwagę, jak Sterling rozegrał akcję na 2:1 z Excelsiorem, pojawiając się bliżej środka i posyłając znakomite podanie, widać, że w ataku pozycyjnym może dać coś więcej. A skoro drużyna chciała wyjść wyżej pressingiem, to ustawienie go obok Uedy, by zająć dwóch środkowych obrońców Ajaksu, wydawało się logiczne – opisuje Kraay. Przez pół godziny ten plan funkcjonował przyzwoicie, ale – jak dodaje – nawet w tej swobodniejszej roli Sterling nadal wyglądał mizernie. – Mam nadzieję, że się mylę, ale nie potrafię już uwierzyć, że to jeszcze wypali.
Kraay zwraca także uwagę na konsekwencje słabego Klasyku dla całego holenderskiego futbolu. Jak twierdzi, to właśnie te najważniejsze mecze są ostatnimi, na które regularnie przylatują zagraniczni skauci. – A w niedzielę wrócili do domów załamani. Nasza liga pod względem tempa i poziomu nie ma dziś startu do Hiszpanii czy Anglii. Dlatego nie spodziewam się, by latem doszło do wielu transferów z Eredivisie do Premier League – ocenia.
Komentarze (0)