Excelsior Rotterdam

Eredivisie
De Kuip

Nie

15.03

14:30

NAC Breda

Eredivisie
Rat Verlegh Stadion

Nie

08.03

16:45

3:3

Legendy Feyenoordu - Kees van Wonderen

11.10.2010 14:25; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło:

W kolejnej części cyklu Legendy Feyenoordu Rotterdam przedstawimy Keesa van Wonderen'a. Cichy obrońca lub pomocnik z Portowcami został mistrzem a także wywalczył w 2002 roku Puchar UEFA. Oprócz dwóch wywalczonych trofeów, zaliczył również pięć występów dla reprezentacji Holandii.

Cornelis Hendricus van Wonderen, tak brzmi jego pełne imię i nazisko urodził się 4 stycznia 1969 roku w Bergen. Podobnie jak wielu młodych chłopców, tak i on od najmłodszych lat grywał w piłkę. Swą przygodę z futbolem rozpoczął w miejscowym VV Bennekom. W porównaniu do innych, Kees dłuższy okres grał dla amatorów, podczas gdy jego rówieśnikami interesowały się już większe kluby.

W wieku lat 22, pomocnik, obrońca zaproszony został na staż do NEC Nijmegen. Tam szybko poznano się na jego osobie, gdzie ostatecznie pozostał. W pierwszym roku grywał głównie jako ofensywny pomocnik. To, że naprawdę poczuł się jak w domu było widoczne w jego grze. Zanotował szesnaście bramek w 36 grach i z miejsca stał się ważnym punktem Cesarskich. Kolejny rok nie był już dla niego tak obfity jak ten debiutancki.

Swego czasu z Nijmegen doszedł do finału Pucharu Holandii, gdzie musieli uznać wyższość Feyenoordu Rotterdam. NEC nie wywalczyło ponadto awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mimo wszystko, jego nazwisko znalazło się na celowniku wielu innych klubów. Van Wonderen ostatecznie zdecydował się kontynuować swą karierę w Bredzie, a dokładnie tamtejszym NAC. W przeciwieństwie do NEC, chwilę potem zawitał w Eredivisie.

I w nowych barwach szybko się rozwijał, stał się znany jako pomocnik. W swoim pierwszym roku w NAC z powodu kontuzji na swe konto wpisał tylko dwadzieścia cztery występy, podczas których zdobył trzy gole. Po rozegraniu dwóch sezonów w czarno-żółtych barwach po raz kolejny postanowił przenieść się na wyższy poziom. Klub z Bredy co prawda chciał go zatrzymać, ale gdy z pomocnikiem skontaktował się wielki Feyenoord, za wszelką cenę chciał zawitać na De Kuip.

Przygodę z Rotterdamem rozpoczął równie znakomicie i już w pierwszym meczu ligowym strzelił bramkę na wagę punktu (20 sierpnia, 1:1 w wyjazdowym meczu z Rodą JC Kerkrade). Również podczas debiutu na europejskim poziomie wpisał się na listę strzelców, gdy zapewnił wygraną nad CSKA Moskwa (0-1). W drugiej konfrontacji z Rosjanami  był remis 1:1. Jego gra szybko znalazła uznanie wśród Het Legioen, którzy z czasem nazwali go Keesie Wonderboy.

W dalszej części tego sezonu bez przerwy stanowił stałą wartość drużyny. Po dobrym pierwszym sezonie, w drugim dopadł go ciężki uraz jamy brzusznej co spowodowało, że musiał pauzować aż pół roku. W swoim trzecim roku Van Wonderen wrócił do dyspozycji Feye. Wówczas rolę trenera w Rotterdamie objął  Leo Beenhakker, zastępując na tej pozycji Arie Haana. Don Leo widział w nim potencjał obrońcy, dlatego też  został przesunięty do pierwszej linii, gdzie tworzył duet z Bertem Kontermanem.

W mistrzowskim sezonie już jako defensor wywiązał się ze swych obowiązków znakomicie. Zagrał w trzydziestu trzech meczach i trudno już było wyobrazić sobie zespół bez jego osoby. Po sukcesie z Feyenoordem powołany zostaje do reprezentacji Holandii, gdzie grywali już jego koledzy z drużyny Jean-Paul van Gastel, Bert Konterman i Peter van Vossen.

W następnym sezonie, sezonie '99 / '00 podopieczni Beenhakkera stanęli przed kolejną, wielką szansą. W Super Pucharze Holandii czekał na nich Ajax. Po emocjonującym meczu, ostatecznie to Portowcy wygrali 3-2. W pozostałej części sezonu Van Wonderen nie schodził poniżej b.dobrego poziomu. Znany był jako gracz, który rzadko opuszczał mecze. Zawsze był dostępny dla szkoleniowca i we wspomnianym roku nie wystąpił ledwie w jednym meczu.

W lecie 2000 jego kolega z defensywy Bert Konterman za około szesnaście milionów guldenów zakontraktowany został przez Glasgow Rangers. Tym samym nowym partnerem Keesa w obronie stał się Patrick Paauwe, który regularnie grywał na pozycji pomocnika. Oznaczało to, że centrum obrony Portowców tworzyło już dwóch nominalnych pomocników. Przed sezonem 2000/2001, cel był jest jasny, Feyenoord musiał zostać mistrzem Holandii.

Ostatecznie zespół nie spełnił tych wymogów. Lista kontuzjowanych powiększała się a do grona tego dołączył z czasem Van Wonderen, którego znowu dopadły problemy brzucha. Ostatecznie Feyenoord zakończył sezon na drugim miejscu, co dało miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów sezonu 2001/2002. Portowcy już pod wodzą Berta Van Marwijka trafili od grupy wraz z Bayernem Monachium, Spartą Praga i Spartakiem Moskwa.

Nie zawojowali elitarnych rozgrywek, zajmując trzecią pozycję co dawało start w powszechnie nazywanym pucharze pocieszenia (Puchar UEFA). I w tym momencie rotterdamczycy działali cuda. Takie kluby jak Freiburg, Glasgow Rangers, PSV Eindhoven i Inter Mediolan zostały pokonane, a następnie Feyenoord zawitał w wielkim finale.

Oczywiście z Van Wonderenem w składzie podopieczni Van Marwijka ograli niemiecką Borussię Dortmund 3-2. Bez wątpienia był to największy sukces jakie wpisał na swe konto. Następne dwa sezony były mniej udane, obrońca musiał stawić czoła wielu urazom. W 2003 roku miał dobry początek sezonu. W grudniu tego roku doznał kontuzji po raz kolejny, tym razem  ścięgna Achillesa.

Van Wonderen zmuszony został zakończyć swoją piłkarską karierę, aby zapobiec dalszym problemom. Ostatni mecz na De Kuip rozegrał przeciwko FC Zwolle (wygrana 7-1). Po tym meczu założył koszulkę z napisem: "I to wszystko". Był bardzo wdzięczny kibicom, którzy zawsze go wspierali, nawet w czasach, gdy pauzował z powodu kontuzji. Po ostatnich minutach w zawodowym futbolu, zorganizowano dla niego mecz pożegnalny a rywalem Feyenoordu była ekipa VV Bennekom, klub, w którym wszystko się dla niego zaczęło.

Po aktywnej karierze piłkarskiej, pozostał w Feyenoordzie jako skaut. Nie okazał on się jednak w tej roli zbawicielem i po kilku miesiącach zdecydował się zostać asystentem trenera w VV Bennekom. Takowa rola spodobała mu się na tyle, że postanowił pozostać w tym fachu. W lecie 2008 roku zawitał w FC Twente, gdzie został pomocnikiem trenera Steve'a McClaren'a. Wówczas Tukkers zajęli drugie miejsce w Eredivisie co było w tamtym czasie niepowtarzalnym sukcesem klubu z Enschede. Być może nadejdzie jeszcze taki czas, że Kees van Wonderen wrócić jako asystent trenera Feyenoordu.

[Autor, Damian Maszycki]

Komentarze (0)

Wyniki 27. kolejka

Gospodarz

Gość

PEC Zwolle

1 - 1

FC Groningen

FC Volendam

? - ?

Fortuna Sittard

PSV Eindhoven

? - ?

NEC Nijmegen

SC Heerenveen

? - ?

SC Telstar

Ajax Amsterdam

? - ?

Sparta Rotterdam

FC Twente

? - ?

FC Utrecht

AZ Alkmaar

? - ?

Heracles Almelo

Feyenoord Rotterdam

? - ?

Excelsior Rotterdam

Go Ahead Eagles

? - ?

NAC Breda

Zdjęcie Tygodnia

8-15 marca

Niedzielne popołudnie miało być formalnością, a stało się gwoździem do trumny obecnego projektu sportowego.

Video

NAC Breda 3-3 Feyenoord

Po remisie 3:3 z NAC Breda – jedenastym przypadku utraty punktów w tym sezonie – ponownie rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Robina van Persiego.

Live chat

Gość

Mi od dawna przestało sprawiać przyjemność - odką priske przyszedł do już ten styl się zmienił - odeszli od intensywności od pressingu i to już jest przeciętne. Za priske jeszcze ostatki tego były - van persie kompletnie sprzeciętnił ten zespół.

DamianM

po tym tylko napisali: Niech ten sezon już się wreszcie skończy… Trudno pisać to jako kibic, ale oglądanie tej drużyny przestało sprawiać mi jakąkolwiek przyjemność. / to widze tam ładnie też

DamianM

zobaczcie Bilbao jakie bęcki

DamianM

ten sezon w Polsce jest tak jebnięty, że to już chyba by taki szok nie był :D Jaga to juz chyba któryś mecz z kolei nie wygrała

Gość

Będą jaja jak zagłbi wygra mistrza :-) to byłaby esencja ekstralasy.

DamianM

i Jaga gol w koncu jednak

DamianM

jaga co prawda trafiła, ale spalony, niemiej jednak...u siebie? z piastem? chociaż ten myśliwiec robie jakąś robote, widac

Gość

słupek prawie 0-3 :D

Gość

Piast postawił autobus i koniec grania - 5-3-2 i uj

Gość

Walka o miszcza wchodzi w decydującą fazę - wszyscy kandydaci nagle dają dupy :D

DamianM

zajechani pucharami faktycznie :)

DamianM

ja Jage oglądam, męczą strasznie

Gość

leverk 1-0

Gość

Leverkusen-bayern zaraz

DamianM

Valente może jedynie na siłę, widać po kim że jest inny. Widać po nim to COS czego nie widzę u innych.

Gość

Teraz nie ma nawet 1 piłkarza z charakterem. No może ten Read ale jest kontuzjowany - był kapitanem holandii młodzieżowej i został mistrzem europy. Nie widze u nas żadnego lidera - dodatkowo te wypowiedzi to skandal - i tez się nie zgadzam z ekspertami holenderskimi że timber był dobrym kapitanem - haha timber nawet nie biegał i nie walczył na boisku on spacerował + jego wypowiedzi po porażkach to też był absurd.

DamianM

Tez oglądałem ten mecz bo kobita z Legnicy :D

DamianM

Teraz takich piłkarzy i nas nie ma. Tego zespołu nie da się lubić, kibicować bo obrzydzili totalnie i ciężko mieć kogo mocno wspierasz, za wygsfywanie głupot

Gość

wczoraj oglądałem meczyk Wisełki, wreszcie zwycięstwo i Rodado jest uwielbiany przez kibiców jak kiedyś Gimenez , łza się zakręciła w oku , piękne czasy były , a teraz cytat z filmu dotyczący działaczy Feyenoord - " debil na górze, debil na dole"

DamianM

Ja nikogo na razie nie chce, skoro ma dalej odpowiadać za to ten sam człowiek, to jest skandal, że nie ma dyrektora technicznego, a mamy połowę marca.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.