Lille chciało Zechiëla. Dziś mówi wprost: „Jestem wdzięczny”
12.09.2026 19:19; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlGjivai Zechiël w krótkim czasie stał się ważnym zawodnikiem Feyenoordu. Pomocnik w tym sezonie jest podstawowym graczem zespołu prowadzonego przez Giovanniego van Bronckhorsta, a po udanym początku rozgrywek został również wybrany Piłkarzem Miesiąca „VI” za sierpień. W rozmowie z „Voetbal International” opowiedział o swoim rozwoju, zainteresowaniu ze strony Lille oraz współpracy z Luciano Valente.
– Dobrze jest zostać Piłkarzem Miesiąca. Jestem wdzięczny Bogu, moim kolegom z zespołu i ludziom wokół mnie – powiedział urodzony w Rotterdamie zawodnik. – To dla mnie potwierdzenie, że jestem na właściwej drodze. Obecnie jestem w dobrej formie, zarówno na boisku, jak i poza nim. Mam nadzieję, że utrzymam ją jak najdłużej. Mam spokojną głowę, nie myślę za dużo o różnych rzeczach i po prostu gram w piłkę.
Zechiël podkreślił, że duże znaczenie mają dla niego sztab szkoleniowy oraz najbliższe otoczenie. – Sztab i ludzie wokół mnie bardzo mi w tym pomagają. Kiedy wokół ciebie panuje chaos, zabierasz go ze sobą również na boisko. Wszyscy mówią, że trzeba o tym zapomnieć, ale to jednak pozostaje w głowie. Jestem wdzięczny, że wszystko dobrze się układa. Teraz czas na więcej.
Pomocnik określił również swoją rolę w drużynie. – Moją rolą w zespole jest obecnie bycie ważnym zawodnikiem, który gra box-to-box i pokonuje wiele metrów. Może strzelać gole i notować asysty. Staram się robić to na każdym treningu i w każdym meczu. Na ten moment taka jest moja rola – próbować robić różnicę.
Po powrocie z FC Utrecht przyszłość Zechiëla nie była jeszcze przesądzona. W tamtym okresie pojawiło się zainteresowanie ze strony Lille, o którym szeroko informowały media. – Kiedy wróciłem z FC Utrecht, sporo się działo, więc w tamtym momencie trochę odpuściłem tę część. Skupiałem się przede wszystkim na utrzymaniu formy i pokazaniu swoich możliwości. Nie myślałem jeszcze o tym, gdzie będę podstawowym zawodnikiem ani co będę robił. Działo się wiele rzeczy, o których nigdy nie mówiłem.
– Dużo czytaliście o Lille, to było również dość poważne. W tamtym momencie z perspektywy sportowej wydawało mi się to lepszą opcją, ale z perspektywy czasu jestem wdzięczny, że tutaj jestem – przyznał.
Zechiël obecnie czuje się dobrze w Rotterdamie. – Tutaj jest mi dobrze. Jestem na swoim miejscu w Feyenoordzie i cieszę się, że mogę grać dla tego klubu. W pierwszych tygodniach wiele przeżyłem. Rozwijasz się w zespole i uświadamiasz sobie, że masz ważną rolę. Bardzo odpowiada mi sztab oraz nasz sposób gry. Chcemy dominować przy piłce. Właśnie to mam na myśli, mówiąc, że z perspektywy czasu dokonałem właściwego wyboru, zostając tutaj. Jestem Feyenoordowi wdzięczny za mój nowy kontrakt (klub jeszcze tego nie ogłosił, red.).
W tym sezonie uwagę zwraca również współpraca Zechiëla z Luciano Valente. Pomocnik uważa, że ich dobra relacja poza boiskiem przekłada się także na grę. – Nie wiem, jak dokładnie powstaje taka więź. Poza boiskiem również dobrze się ze sobą dogadujemy i mamy dobry kontakt. To przenosi się na boisko. On także gra swobodnie, więc łatwo się odnajdujemy. Nie jest tak, że szukamy siebie na siłę. Po prostu się znajdujemy. To dzieje się naturalnie. To przyjemne, ale z całym zespołem mam poczucie, że prezentujemy dobrą piłkę. W środę momentami również było to widać, choć na tym poziomie nie wystarczyło. Mamy w drużynie dużo jakości piłkarskiej.
Mecz z FC Barceloną był dla Zechiëla kolejnym wyjątkowym doświadczeniem, jednak rywal nie zmienia jego podejścia do spotkania. – Dla mnie nie ma znaczenia, z kim gramy. Oczywiście mecz z Barceloną był na wyższym poziomie niż Eredivisie. Ale dla mnie nie ma znaczenia, czy gram przeciwko PEC Zwolle, Barcelonie czy Como. Ostatecznie wszyscy jesteśmy ludźmi. Cieszę się, że mogę sprawdzać się na tym poziomie i będziemy to kontynuować.
Komentarze (0)