Anis Hadj Moussa odegrał ważną rolę w pierwszym zwycięstwie Algierii na mistrzostwach świata. Skrzydłowy Feyenoordu rozpoczął poniedziałkowy mecz z Jordanią na ławce rezerwowych, jednak krótko po wejściu na boisko zaznaczył swoją obecność i przyczynił się do wygranej 2:1. Dzięki zdobyciu trzech punktów Algierczycy zachowali szanse na awans do fazy pucharowej mundialu 2026.
Spotkanie rozgrywane w San Francisco od początku nie układało się po myśli zespołu prowadzonego przez Vladimira Petkovicia. W 36. minucie Jordania objęła prowadzenie za sprawą trafienia Nizara Al-Rashdana. Po wcześniejszej porażce z Argentyną Algieria pilnie potrzebowała punktów, a niespodziewana przegrana zaczynała coraz bardziej realnie zaglądać jej w oczy.
Po przerwie Algierczycy wyraźnie zwiększyli tempo swoich ataków. W 69. minucie rezerwowy Nadhir Benbouali doprowadził do wyrównania, skutecznie główkując po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Niedługo później na murawie pojawił się również Hadj Moussa, zastępując Riyada Mahreza.
Piłkarz Feyenoordu od razu dał o sobie znać i miał znaczący udział przy zwycięskim golu. Dośrodkowanie zawodnika Feyenoordu z rzutu rożnego sprawiło problemy jordańskim obrońcom, którzy nie zdołali skutecznie wybić piłki. Z zamieszania skorzystał Amine Gouiri, kierując futbolówkę do siatki z bliskiej odległości. Trafienie zostało jeszcze sprawdzone przez system VAR, po czym ostatecznie uznano bramkę na 2:1.
Decydujące starcie przed Algierią
Po dwóch rozegranych spotkaniach Algieria ma na koncie trzy punkty, co oznacza, że walka o drugie miejsce w grupie pozostaje całkowicie otwarta. W ostatniej kolejce fazy grupowej Algierczycy zmierzą się z Austrią, która również zgromadziła trzy punkty. Zwycięzca tego meczu zapewni sobie awans do fazy pucharowej, dołączając do Argentyny, która jest już pewna pierwszego miejsca w grupie.
Komentarze (0)