Feyenoord odniósł dziś skromne, ale cenne zwycięstwo, pokonując na wyjeździe FC Utrecht 1:0. Kluczową rolę przy jedynym trafieniu spotkania odegrał Jakub Moder, który zaliczył asystę i – po długiej przerwie spowodowanej kontuzją – spędził na boisku niemal godzinę. Nominalny pomocnik został tym razem ustawiony w ataku i, jak przyznał po meczu w wywiadzie dla ESPN, nie miał z tym problemu.
- Dobrze się czułem, grając w ataku. Oczywiście nie byłem dziś klasycznym napastnikiem, bo to nie jest mój naturalny profil – lubię cofać się głębiej po piłkę. Plan zakładał, że będę ustawiony wyżej i będę poruszał się między liniami. Jeśli drużyna potrzebuje mnie jako napastnika albo nawet obrońcy, zawsze jestem do dyspozycji.
- To był mój pierwszy raz w ataku. Nie był to dla nas łatwy mecz, ale cieszymy się ze zwycięstwa – a to w tym trudnym okresie jest najważniejsze. Oczywiście są jeszcze elementy, które musimy poprawić w naszej grze.
Jak wiadomo, reprezentant Polski ma za sobą ciężki czas spowodowany problemami z plecami. - Bardzo się cieszę, że znów mogę wychodzić w podstawowym składzie. Długo nie grałem, dlatego musimy zwiększać obciążenia krok po kroku. Wciąż muszę zachować ostrożność, ale jestem już w stanie rozegrać około sześćdziesięciu minut.
Były zawodnik m.in. Lecha Poznań, odniósł się także do decydującego trafienia. – To była bardzo dobrze rozegrana akcja. Wymieniliśmy szybkie podanie, a Oussama pewnie wykończył sytuację. Powinniśmy częściej szukać takich rozwiązań. Najważniejsze było dziś zwycięstwo i teraz musimy pójść za ciosem.
Tymczasem na konferencji prasowej, Kuba odniósł się też m.in do krytyki trenera i zarządu klubu. - Skupiałem się przede wszystkim na swojej grze, nie widziałem tych bannerów. Niemniej ludzie mają prawo wyrażać swoje zdanie, bo ostatnie tygodnie, a nawet miesiące nie były po prostu dobre w naszym wykonaniu. Teraz następny krok to kolejny mecz w nadchodzący weekend.
Komentarze (0)