Feyenoord pozyskał dyrektora technicznego, który patrzy na budowę drużyny znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat raportów skautingowych i analiz wideo. W jednym z podcastów Dévy Rigaux szczegółowo opowiedział o swojej wizji konstruowania zespołu, wykorzystania danych oraz znaczenia relacji międzyludzkich w procesie transferowym. Belg potwierdził również, że rozmawiał z nowym dyrektorem generalnym Robertem Eenhoornem o wdrożeniu w Feyenoordzie zasad tzw. modelu Moneyball, który wcześniej funkcjonował w AZ.
– Budowanie kadry jest dla mnie czymś niezwykle interesującym – rozpoczął Belg w podcaście Play Sports. – Nigdy nie uda się po prostu zebrać najlepszych piłkarzy i oczekiwać, że automatycznie stworzą dobrze funkcjonujący zespół. Siła udanej drużyny polega na odpowiednim połączeniu charakterów oraz zestawieniu zawodników znajdujących się na różnych etapach kariery. To również ma ogromne znaczenie. Bardzo lubię się tym zajmować i właśnie to zamierzam robić także w Feyenoordzie.
Nowy dyrektor techniczny Feyenoordu nie postrzega danych i relacji interpersonalnych jako dwóch przeciwstawnych światów. Zdaniem Rigaux we współczesnym futbolu kluczowe jest umiejętne łączenie analityki z indywidualnym podejściem do zawodników.
– To właśnie jest dobre połączenie dla dobrze funkcjonującego klubu piłkarskiego. Myślę, że wszystkie kluby mocno inwestujące w dane równie intensywnie pracują nad budowaniem relacji. Trzeba dokładnie wiedzieć, czy zawodnik odnajdzie się w klubie i stworzyć z nim osobistą więź.
Rigaux zwrócił również uwagę na ludzki wymiar transferów. – Niektórzy piłkarze zostawiają za sobą całe dotychczasowe życie w swoim kraju. Oczywiście sportowo czekają na nich nowe wyzwania, a finansowo często zyskują, ale istnieje też bardzo ważny aspekt ludzki. Bardzo interesuje mnie budowanie relacji z zawodnikami jeszcze wtedy, gdy nie grają dla mojego klubu, obserwowanie ich kariery, a nawet po ich odejściu nadal utrzymuję kontakt. W świecie futbolu mam około dwudziestu–trzydziestu osób, którym całkowicie ufam. Są rozsiani po różnych krajach i potrafią dostarczać bardzo precyzyjne informacje. Jeśli potrafisz zebrać to wszystko razem, możesz podejmować dobre decyzje.
Moneyball w Feyenoordzie?
W trakcie podcastu poruszono również temat współpracy Heraclesa Almelo z firmą Jamestown Analytics. Przedsiębiorstwo zajmujące się analizą danych współpracuje między innymi z Brighton & Hove Albion, Como oraz Heart of Midlothian. Rigaux potwierdził, że wraz z Robertem Eenhoornem prowadził rozmowy na temat zastosowania podobnych metod w Feyenoordzie.
– Robert Eenhoorn, nowy dyrektor generalny Feyenoordu, jest osobistym przyjacielem Billy’ego Beane’a – powiedział Rigaux. – Robert wyjaśnił podczas naszych rozmów, w jaki sposób wdrożył model Moneyball w AZ i jak moglibyśmy zastosować go również w Feyenoordzie. Jestem tym niezwykle zaciekawiony, ponieważ wierzę, że ma to ogromne znaczenie.
Model Moneyball zyskał światową rozpoznawalność dzięki klubowi baseballowemu Oakland Athletics i działaczowi Billy’emu Beane’owi. Dzięki umiejętnemu wykorzystaniu statystyk i danych klub był w stanie regularnie rywalizować z dużo bogatszymi przeciwnikami mimo ograniczonego budżetu. Z czasem podobne rozwiązania zaczęły zdobywać popularność także w futbolu. W AZ Eenhoorn, który przez wiele lat pracował w amerykańskim baseballu, odegrał istotną rolę we wdrażaniu analizy danych do skautingu i polityki transferowej.
Rigaux podkreśla jednak, że dane nigdy nie będą dla niego jedynym wyznacznikiem przy podejmowaniu decyzji transferowych.
– Nie można przeprowadzać transferów wyłącznie na podstawie wiadomości na WhatsAppie, oglądania nagrań i budowania kontaktów. Właśnie połączenie wszystkich tych elementów sprawia, że cały proces jest tak interesujący. Zawsze jadę osobiście do zawodnika, najlepiej rozmawia mi się z nim w jego naturalnym, dobrze znanym środowisku, bo wtedy można uzyskać najlepszy obraz sytuacji. Zwracam uwagę na sposób, w jaki mówi o swoim obecnym klubie, o przyszłości, porażkach i sukcesach. Zawsze pytam też, czego potrzebuje, by stać się najlepszą wersją samego siebie. Wszystkie dane i raporty skautingowe masz już wcześniej - chodzi wyłącznie o wyczucie zawodnika w danym momencie.
Komentarze (0)