Mossou chwali Feyenoord: „Nie iść na kompromisy, ale trzymać się ustalonego kursu”
08.09.2026 11:32; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlWedług Sjoerda Mossou Feyenoord postąpił właściwie, nie zgadzając się bezwarunkowo na transfer Anisa Hadja Moussy do Al-Ittihad. Felietonista „Algemeen Dagblad” zauważa, że po trudnym lecie transferowym klub z Rotterdamu znalazł się pod dużą presją, ale jego zdaniem władze słusznie trzymały się ustalonych warunków finansowych. Mossou zwraca uwagę na ogromne kwoty oferowane przez saudyjskie kluby i związane z nimi zamieszanie, gdy pojawia się konkretna oferta.
– Wystarczy położyć na stole gigantyczny worek saudyjskich pieniędzy i dziś wszyscy dostają zawrotów głowy. Piłkarze, agenci, członkowie rodzin, dyrektorzy klubów – wszyscy stają się nerwowi albo podekscytowani absurdalnymi kwotami. Zawodnicy mogą nie tylko zapewnić sobie finansową niezależność, ale również zabezpieczyć całe swoje potomstwo – pisze.
Zdaniem Mossou podobnie było w przypadku Hadja Moussy. – Al-Ittihad zastosował swoją znaną taktykę zaskoczenia: długo po europejskim zamknięciu okna transferowego najpierw zawrócił w głowie zawodnikowi, a następnie Feyenoordowi. W teorii mogło to oznaczać rekord transferowy klubu. Feyenoord mógłby również w jednej chwili złagodzić swoje problemy finansowe, a mówimy przecież o zawodniku, który kosztował bardzo niewiele – zauważa felietonista.
Mossou uważa, że właśnie w takich sytuacjach klub powinien zachować spokój i kierować się przede wszystkim względami racjonalnymi.
– Tego rodzaju szaleństwo wymaga spokoju i rozsądku. W saudyjskim transferowym szaleństwie klub z Eredivisie może zrobić tylko jedno: wyznaczyć jasne zasady i granice. Nie tylko dotyczące samej kwoty, ale również warunków – przekonuje.
W tym kontekście wskazuje na szczegóły propozycji Al-Ittihad. Przy pierwszej płatności saudyjski klub chciał przelać jedynie 5 milionów euro, a oferta nie była zabezpieczona gwarancją bankową. Dodatkowym problemem był fakt, że europejskie okno transferowe było już zamknięte.
– Długo po europejskim terminie Feyenoord nie mógł już znaleźć następcy. Innymi słowy, w takim przypadku klub w zasadzie zrezygnowałby z trwającego sezonu piłkarskiego, włącznie z Ligą Mistrzów – pisze Mossou.
Mimo tych okoliczności felietonista uważa, że dyrektor generalny Robert Eenhoorn i dyrektor techniczny Dévy Rigaux podjęli właściwą decyzję.
– Mimo wszystko władze Feyenoordu, pod sam koniec trudnego lata transferowego, zrobiły jedyną właściwą rzecz. Transakcja była możliwa tylko wtedy, gdy zostałyby spełnione wszystkie warunki. Nie iść na kompromisy, ale trzymać się ustalonego kursu, nawet gdy wszyscy wokół mają w oczach znaki dolara. Feyenoord w tej transferowej sadze niewiele mógł zrobić inaczej. „Wszystko jest na sprzedaż” – głosi utarty frazes, ale nie za wszelką cenę – podsumowuje Mossou.
Komentarze (0)