Faza grupowa mistrzostw świata dobiegła końca, a dla zawodników Feyenoordu oznaczała skrajnie różne rozstrzygnięcia. Do fazy pucharowej awansowali Ayase Ueda, Tsuyoshi Watanabe, Jordan Bos i Annis Hadj Moussa, natomiast z turniejem pożegnał się In-beom Hwang.
Największego pecha miał reprezentant Korei Południowej. Choć jego zespół rozpoczął mundial od zwycięstwa 2:1 nad Czechami, a sam Hwang zaliczył w tym meczu gola i asystę, kolejne porażki z Meksykiem i Republiką Południowej Afryki przekreśliły szanse na awans. Koreańczycy zakończyli fazę grupową z dorobkiem trzech punktów i ostatecznie nie znaleźli się w gronie najlepszych drużyn z trzecich miejsc. Pomocnik Feyenoordu wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach od pierwszej minuty, jednak jego udany występ na inaugurację nie wystarczył, by utrzymać reprezentację w turnieju.
Powody do zadowolenia mają za to reprezentanci Japonii. Remis 1:1 ze Szwecją zapewnił ekipie Hajime Moriyasu drugie miejsce w grupie F i awans do fazy pucharowej. Ayase Ueda rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, natomiast Tsuyoshi Watanabe pojawił się na boisku w drugiej połowie, pomagając drużynie utrzymać korzystny rezultat. W 1/8 finału Japończyków czeka niezwykle wymagające starcie z Brazylią.
Awans wywalczyła również Australia z Jordanem Bosem w składzie. Piłkarz Feyenoordu, nominalnie występujący na lewej stronie defensywy, tym razem zagrał jako prawy obrońca i zebrał dobre oceny za swój występ. Bezbramkowy remis z Paragwajem wystarczył Australijczykom do zajęcia drugiego miejsca w grupie D. W kolejnej rundzie ich rywalem będzie Egipt.
Anis Hadj Moussa także pozostaje w grze o mistrzostwo świata. Reprezentacja Algierii wywalczyła awans do fazy pucharowej po niezwykle emocjonującym remisie 3:3 z Austrią, który zapewnił jej miejsce w gronie najlepszych drużyn z trzecich miejsc. Tym razem zawodnik Feyenoordu całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. W 1/8 finału Algieria zmierzy się ze Szwajcarią.
Reprezentacja Holandii, bez ani jednego piłkarza klubu z De Kuip, zmierzy się z Marokiem.
Komentarze (0)