Atalanta

Towarzyski
De Kuip

Nie

02.08

15:00

Rayo Vallecano

Towarzyski
De Kuip

Nie

26.07

14:00

2:1

Nigeryjski zwycięzca - Mike Obiku

03.11.2010 13:55; DamianM, 30 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło:

Dwudziestego czwartego września w 1968 roku w nigeryjskim mieście Warri urodził się Mike Obiku. Przygodę z piłką rozpoczął również bardzo wcześnie w lokalnym Flash Flamingo's. Po udanym pierwszym sezonie, kiedy miał osiemnaście lat i już na swe konto wpisał 6 goli i drugim (7 goli), utalentowany napastnik wypatrzony został przez władze Iwuayannu Nationale, klubu grającego w tamtejszej ekstraklasie.

Sam zainteresowany był wręcz zachwycony możliwością gry na wysokim już szczeblu. W pierwszym roku, obecność Obiku dała o sobie natychmiast znać, zaliczając aż szesnaście bramek w premierowym sezonie. W drugim roku pokazał, że to nie przypadek, popisując się dwunastoma golami w 24 meczach. Po dwóch sezonach w ojczyźnie, napłynęło zainteresowanie z Europy, dokładnie z cypryjskiego Anorthosisu Famagusta.

Ostatecznie młokos trafia na Wyspę Afrodyty. Pierwszy rok nie należał jednak do udanych. Wyniki były mocno rozczarowujące, zdobył tylko sześć bramek w dwudziestu czterech występach. W kolejnym ligowym roku chciał się zrehabilitować. Zaufanie do jego osoby odpłcił jedenastoma golami. W swoim trzecim sezonie, ówczesny prezes Feyenoordu, Joris van den Herik, regularnie obserwował poczynania napastnika.

Po kolejnym udanym roku Obiku ostatecznie staje się Portowcem. 12 sierpnia w 1992 roku, w meczu przeciwko PSV Obiku debiutuje w czerwono-białych barwach. Feyenoord ostatecznie przegrał 0-1 a dla samego Nigeryjczyka nie był to wymarzony debiut. Głównie mogliśmy podziwiać go na ławce rezerwowych, ale nie przeszkodziło to w znalezieniu sympatii wśród miejscowych fanów.

Pomimo, że pojawił się na boisku tylko w 21 meczach, to zdołał zdobyć 7 goli w sezonie. Feyenoord radził sobie udanie i na koniec sezonu z 2 punktami przewagi nad PSV wywalczył mistrzostwo Holandii. Latem 1993 do Feyenoordu przyszedł Szwed Henrik Larsson i Obiku stał się dopiero czwartym zawodnikiem w hierarchii. Zagrał w 16 ligowych meczach i strzelił 3 gole.

Z Feyenoordem wywalczył wicemistrzostwo Holandii, Puchar Holandii, a w rozgrywkach Ligi Mistrzów nie zdołał dotrzeć do fazy grupowej. Jego bezgraniczne poświęcenie dla klubu wkrótce zostało przyjęte przez wszystkich kibiców Feyenoordu. Nie minęło dużo czasu a zaczął tworzyć znaki towarowe w Rotterdamie.

Najpopularniejszym było ściągnięcie koszulki po każdej strzelonej bramce. Nie było dla niego nawet problemem, gdy termometry wskazywały dwadzieścia stopni Celsjusza poniżej zera. Jego radość swego czasu dostarczyła i bólu. W meczu domowym przeciwko Willem II Tilburg snajper trafił do siatki rywala. Był tak szczęśliwy, że skoczył za ogrodzenie po czym chwycił się...drutu kolczastego.

Po dwóch latach, napastnik został wypożyczony do szwedzkiego Helsingborga IF. Szybko jednak wrócił na De Kuip, bowiem zaliczył dziewięć trafień w zaledwie czternastu grach. W pierwszych latach po jego okresu wynajmu, radził sobie równie dobrze. Jednym z momentów, które z pewnością pozostały na zawsze w głowach fanów Feye był pucharowy pojedynek pomiędzy Feyenoordem a Ajaxem. Wracamy do roku 1995, a dokładnie 8 marca 1995 r.

W ćwierćfinale rozgrywek Portowcy pojechali do Amsterdamu. Po regulaminowym czasie gry na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy. W drugiej połowie dogrywki Obiku zdobywa zwycięskiego gola. Portowcy przechodzą dalej a Joden, kierowani wówczas przez Louisa van Gaala musieli uznać wyższość rywala po raz pierwszy w całym sezonie.

Dobrze spisał się także w finale w meczu z FC Volendam, gdy w 82. minucie (11 minut po wejściu na boisko) zdobył zwycięskiego gola na 2:1 i Feyenoord po raz czwarty w ciągu 5 lat wywalczył krajowy puchar. W lecie 1996 r., Het Legioen żegnają się ze swym ulubieńcem. Obiku trafił do RCD Mallorca, grającej w Segunda División. Razem z Rumunem Constantinem Galcą z 14 golami był najskuteczniejszym zawodnikiem trzeciej drużyny sezonu.

Wystąpił także w obu zwycięskich dla Mallorki barażach o awans do Primera División z Rayo Vallecano Madryt. W połowie 1997 roku Obiku związał się z japońskim Avispa Fufoka. Pierwszy rok zaliczył taki, jaki oczekiwano, zdobywając 7 goli w piętnastu meczach. Drugi okres okazał się o wiele słabszy. Obiku na swekonto wpisał tylko dwie bramki. Latem 1998 zalicza come back do Holandii. Wieli kibiców w Rotteedamie liczyło, że zdecyduje się on powrócić na stare śmieci.

Nadzieje prysły, bowiem zasilił szeregi AZ Alkmaar. W nowych barwach zaliczył bardzo słaby okres. Zagrał tylko w 13 meczach i zdobył raptem 2 gole w lidze. Po klęsce w Alkmaar, napastnik ponownie został zawodnikiem Anorthosisu Famagusta. Po powrocie na Cypr, Obiku odżył. Wówczas 31-letni napastnik w pierwszym sezonie rozegrał szesnaście spotkań, w których dwunastokrotnie udało mu się przechytrzyć bramkarza rywali. Jeśli podsumujemy statystykę Obiku uzyskaną podczas całej kariery, wyniesie ona niezłą średnią.

W 274 pojedynkach zdobył w sumie 127 goli. Po zakończeniu kariery piłkarskiej, Obiku został przy tym sporcie. Były snajper Feyenoordu rozpoczął kształcić się w kierunku trenerskim. Pierwsze dyplomy zdobywał z drużynami młodzieżowymi Feye. Po kilku latach spędzonych na Varkenoord został trenerem drugiego amatorskiego zespołu Alexandria '66. Po tej przygodzie zdecydował się na pracę w Sparcie a dokładnie z tamtejszym zespołem A1.

[Autor, Damian Maszycki]

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

19-2 sierpnia

Feyenoord pokonał Rayo Vallecano 2:1 w kolejnym meczu kontrolnym podczas przygotowań do sezonu.

Video

Feyenoord 2-1 Rayo

Feyenoord Rotterdam w kolejnym już sparingu ograł finalistę Ligi Konferencji 2-1.

Live chat

Gość

kowalczyk przed meczem :D
https://www.youtube.com/shorts/D76jI3ycnJw

Gość

Chelsea już wydała 343 mln :D róśnie.

Gość

"Naprawdę, te rankinki itp to rak polskiej piłki obecnie i ludzie naprawde myślą, że my jesteśmy duuuuuuuuuuużo lepsi" - to samo mówiłem tu gościowi co się kłócił że "polska piłka się niesamowicie rozwinęła" - no to lech przegrał z lincoln niedawno. MAinz nie pokonali, genk i zvezda pogromy,

Pokonali islandzki breidablik, rapid, lausanne, kups, sigma ołomuniec - same mniej niż przeciętne kluby.

Przegrali : zvezda, genk, lincoln, rayo vallecano, szachtar - czyli już kluby z wyższej półki prócz lincoln.

O czym my mówimy - nic się nie rozwinęła ta liga. Nabili z ogórami od 1 rundy i to im dało awans w rankingu - ale teraz nie ma punktów z litwinami i irlandczykami bo nie ma 1 rundy dla polaków tylko 2 od razu - więc będzie spadek w rankingu.

DamianM

@JozwiakMarek
: Ja jestem spokojny o awans Rakowa. Następny as, ja dupia hahaha

DamianM

gość, ale na jakiej zasadzie, bo zebraliśmy troszkę punktów w LIDZE KONFERENCJI? Naprawdę, te rankinki itp to rak polskiej piłki obecnie i ludzie naprawde myślą, że my jesteśmy duuuuuuuuuuużo lepsi

DamianM

- Jeśli Lech awansuje do Ligi Mistrzów, to moim zdaniem będzie nie do złapania w polskiej lidze przez kilkanaście lat. / podobny tekst kojarzę o Legii

Gość

Jestem pewien że 99% ludzi z polskiej piłki było przekonanych że lech awansuje - już ja znam arogancje tych ludzi. Sa aroganccy choć nie mają ku temu żanych powodów bo Polska jest piłkarsko na poziomie żenady.

DamianM

piekne fikołki teraz wszyscy robią, byle tylko wyleźć z tego, że nie pompowali balona i że Lech odjedzie za kasę z LM

Gość

Nie zwolnią bo im ligę wygra a to jest najważniejsze.

Gość

Lech powinien zwolnić wczoraj tego Fredriksena za taką żenadę i kompromitację

Gość

On się urodził kontuzjowany.

DamianM

tymczasem Roméo Lavia znowu kontuzja, jak dotąd opuścił już 101 (!) meczów dla the Blues z powodu kontuzji :O

DamianM

a to górnik miał kompromitację zaliczyć. Ośmieszyć, nic nie szukać, ok przegrał, bo nie szukam zwycięskich porażek, ale jednak. No ta porazka Lecha to jest top topów wtop

Gość

8 graczy kontuzjowanych przed tym meczem i wygrali.

Gość

Ci duńczycy podobno mieli 8 kontuzji :D

DamianM

No ale jakie pianie było, że Mrozek papa bo i tak jest pewny Lis, a on zajebał im prawie mecz z Cracovią, teraz ten i nagle jest do wyjebania. Ale na papierze, przy ogłaszaniu, matkoooo. Irańczyk ten, to samo. Dlatego nie oceniam transferów. Ocenię po poł roku, po sezonie. Podniecali się i co? 30 lipca i LM papa

Gość

najgorsi właśnie byli polacy - lis, gumny, murawski, gurgul. Oni głównie zawiedli.

Gość

I to nie jest przypadek że to się dzieje z krajem germańskim - bo ci ludzie mają menal i potrafią odwracać takie mecze - Polacy umieją jak nikt inny rozwalać takie mecze. Choć w lechu powiedzmy połowa to byli polacy to mental był typowo polski. Mental obsranych gaci.

DamianM

a po meczu co? Oczywiście w mix zonie nikogo, kupa w gaciach, pouciekali, ale przed? Każdy jaki wygadany. Japiernicze, ale to jest kompromitacja.

Gość

Tu liczy się mental w takich meczach - polacy go nie mają w tej dyscyplinie. W siatkówce to mają a tu nie poprostu. Nagle kupa w majtach i narazie. Ja się spodziewałem tego. Bo od lat to się powtarza.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.