FC Utrecht

Eredivisie
De Kuip

Nie

20.09

12:15

PEC Zwolle

Eredivisie
MAC³PARK stadion

Nie

13.09

16:45

0:7

Nigeryjski zwycięzca - Mike Obiku

03.11.2010 13:55; DamianM, 30 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło:

Dwudziestego czwartego września w 1968 roku w nigeryjskim mieście Warri urodził się Mike Obiku. Przygodę z piłką rozpoczął również bardzo wcześnie w lokalnym Flash Flamingo's. Po udanym pierwszym sezonie, kiedy miał osiemnaście lat i już na swe konto wpisał 6 goli i drugim (7 goli), utalentowany napastnik wypatrzony został przez władze Iwuayannu Nationale, klubu grającego w tamtejszej ekstraklasie.

Sam zainteresowany był wręcz zachwycony możliwością gry na wysokim już szczeblu. W pierwszym roku, obecność Obiku dała o sobie natychmiast znać, zaliczając aż szesnaście bramek w premierowym sezonie. W drugim roku pokazał, że to nie przypadek, popisując się dwunastoma golami w 24 meczach. Po dwóch sezonach w ojczyźnie, napłynęło zainteresowanie z Europy, dokładnie z cypryjskiego Anorthosisu Famagusta.

Ostatecznie młokos trafia na Wyspę Afrodyty. Pierwszy rok nie należał jednak do udanych. Wyniki były mocno rozczarowujące, zdobył tylko sześć bramek w dwudziestu czterech występach. W kolejnym ligowym roku chciał się zrehabilitować. Zaufanie do jego osoby odpłcił jedenastoma golami. W swoim trzecim sezonie, ówczesny prezes Feyenoordu, Joris van den Herik, regularnie obserwował poczynania napastnika.

Po kolejnym udanym roku Obiku ostatecznie staje się Portowcem. 12 sierpnia w 1992 roku, w meczu przeciwko PSV Obiku debiutuje w czerwono-białych barwach. Feyenoord ostatecznie przegrał 0-1 a dla samego Nigeryjczyka nie był to wymarzony debiut. Głównie mogliśmy podziwiać go na ławce rezerwowych, ale nie przeszkodziło to w znalezieniu sympatii wśród miejscowych fanów.

Pomimo, że pojawił się na boisku tylko w 21 meczach, to zdołał zdobyć 7 goli w sezonie. Feyenoord radził sobie udanie i na koniec sezonu z 2 punktami przewagi nad PSV wywalczył mistrzostwo Holandii. Latem 1993 do Feyenoordu przyszedł Szwed Henrik Larsson i Obiku stał się dopiero czwartym zawodnikiem w hierarchii. Zagrał w 16 ligowych meczach i strzelił 3 gole.

Z Feyenoordem wywalczył wicemistrzostwo Holandii, Puchar Holandii, a w rozgrywkach Ligi Mistrzów nie zdołał dotrzeć do fazy grupowej. Jego bezgraniczne poświęcenie dla klubu wkrótce zostało przyjęte przez wszystkich kibiców Feyenoordu. Nie minęło dużo czasu a zaczął tworzyć znaki towarowe w Rotterdamie.

Najpopularniejszym było ściągnięcie koszulki po każdej strzelonej bramce. Nie było dla niego nawet problemem, gdy termometry wskazywały dwadzieścia stopni Celsjusza poniżej zera. Jego radość swego czasu dostarczyła i bólu. W meczu domowym przeciwko Willem II Tilburg snajper trafił do siatki rywala. Był tak szczęśliwy, że skoczył za ogrodzenie po czym chwycił się...drutu kolczastego.

Po dwóch latach, napastnik został wypożyczony do szwedzkiego Helsingborga IF. Szybko jednak wrócił na De Kuip, bowiem zaliczył dziewięć trafień w zaledwie czternastu grach. W pierwszych latach po jego okresu wynajmu, radził sobie równie dobrze. Jednym z momentów, które z pewnością pozostały na zawsze w głowach fanów Feye był pucharowy pojedynek pomiędzy Feyenoordem a Ajaxem. Wracamy do roku 1995, a dokładnie 8 marca 1995 r.

W ćwierćfinale rozgrywek Portowcy pojechali do Amsterdamu. Po regulaminowym czasie gry na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy. W drugiej połowie dogrywki Obiku zdobywa zwycięskiego gola. Portowcy przechodzą dalej a Joden, kierowani wówczas przez Louisa van Gaala musieli uznać wyższość rywala po raz pierwszy w całym sezonie.

Dobrze spisał się także w finale w meczu z FC Volendam, gdy w 82. minucie (11 minut po wejściu na boisko) zdobył zwycięskiego gola na 2:1 i Feyenoord po raz czwarty w ciągu 5 lat wywalczył krajowy puchar. W lecie 1996 r., Het Legioen żegnają się ze swym ulubieńcem. Obiku trafił do RCD Mallorca, grającej w Segunda División. Razem z Rumunem Constantinem Galcą z 14 golami był najskuteczniejszym zawodnikiem trzeciej drużyny sezonu.

Wystąpił także w obu zwycięskich dla Mallorki barażach o awans do Primera División z Rayo Vallecano Madryt. W połowie 1997 roku Obiku związał się z japońskim Avispa Fufoka. Pierwszy rok zaliczył taki, jaki oczekiwano, zdobywając 7 goli w piętnastu meczach. Drugi okres okazał się o wiele słabszy. Obiku na swekonto wpisał tylko dwie bramki. Latem 1998 zalicza come back do Holandii. Wieli kibiców w Rotteedamie liczyło, że zdecyduje się on powrócić na stare śmieci.

Nadzieje prysły, bowiem zasilił szeregi AZ Alkmaar. W nowych barwach zaliczył bardzo słaby okres. Zagrał tylko w 13 meczach i zdobył raptem 2 gole w lidze. Po klęsce w Alkmaar, napastnik ponownie został zawodnikiem Anorthosisu Famagusta. Po powrocie na Cypr, Obiku odżył. Wówczas 31-letni napastnik w pierwszym sezonie rozegrał szesnaście spotkań, w których dwunastokrotnie udało mu się przechytrzyć bramkarza rywali. Jeśli podsumujemy statystykę Obiku uzyskaną podczas całej kariery, wyniesie ona niezłą średnią.

W 274 pojedynkach zdobył w sumie 127 goli. Po zakończeniu kariery piłkarskiej, Obiku został przy tym sporcie. Były snajper Feyenoordu rozpoczął kształcić się w kierunku trenerskim. Pierwsze dyplomy zdobywał z drużynami młodzieżowymi Feye. Po kilku latach spędzonych na Varkenoord został trenerem drugiego amatorskiego zespołu Alexandria '66. Po tej przygodzie zdecydował się na pracę w Sparcie a dokładnie z tamtejszym zespołem A1.

[Autor, Damian Maszycki]

Komentarze (0)

Wyniki 6. kolejka

Gospodarz

Gość

AZ Alkmaar

1 - 1

Willem II Tilburg

SC Cambuur

3 - 0

NEC Nijmegen

FC Twente

2 - 0

ADO Den Haag

Go Ahead Eagles

1 - 1

FC Groningen

Fortuna Sittard

1 - 5

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

0 - 0

SC Telstar

Excelsior Rotterdam

1 - 2

FC Utrecht

PSV Eindhoven

4 - 1

Sparta Rotterdam

PEC Zwolle

0 - 7

Feyenoord Rotterdam

Zdjęcie Tygodnia

13-20 września

Na MAC³PARK Stadion spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rotterdamczyków 7:0.

Video

NEC 1-3 Feyenoord

Jerayno Schaken w sobotę po południu zadebiutował w pierwszym zespole Feyenoordu i od razu zapisał się w historii Eredivisie.

Live chat

Gość

8 goli - a jak nie oglądam :D

DamianM

Miazga już

Gość

nawet 4

DamianM

I inter 3 już

Gość

Leeds klepiej Newcastle 3-0 do przerwy.

DamianM

Serie A co rozpieszcza za tamten sezon haha

Gość

i 2-2

Gość

inter-udinese 0-2 w 18 minucie :D

Gość

Fenerbahce taka paka, a znów tylko remis w lidze XD
Dopiero 11 miejsce XD

Gość

Fener znowu uwala mecz - miliony w błoto.

Gość

Barcola już kontuzjowany.

DamianM

ale oczywiście, każdy ma tok inny rozumowania. Widzisz, ja bym powiedział, że są dwie drużyny i każda atakuje, bo grają dwie i nie ma meczów chyba, gdzie jeden zespół jest tylko w polu karnym rywala, a rywal nic, 0 posiadania, 0 strzałow, 0 we wszystkim. No ale nic, było 0-7 teraz, narzekanie zamiatamy na kilka dni haha

Gość

Nie trzeba grać tiki taki by zagrać dobry mecz i wygrać. Naszym problemem jest defensywa przede wszystkim. Wczoraj w 2 połowie też był okres że mogły padać bramki dla Zwolle. Cambuur nas przycisnął i strzelał nam bramki także to nie jest tak że to cambuur mocny - tylko nasi odpuszczają w pewnym momencie np. po zmianach. Dyscyplina taktyczna opada po prowadzeniu.
Są tacy ludzie że tylko widzą pozytywy - ja patrze często na mecz analitycznie i oglądając mecz widze błędy - co ja na to poradzę :D Taki już mam mózg. Widze też pozytywy i potrafie je wspomnieć i pochwalić.

DamianM

ja tam odróżniam fakt, że trzeba znać swoje miejsce i jeśli ktoś chce tikitke i super mecze to Barcelone ma np. Inaczej tak zjebisci zawodnicy nie graliby w Holandii. To tylko Holandia

Gość

Zagraliśmy 1 dobry mecz w tym sezonie. Wczorajszy. We wszystkich poprzednich było na co narzekać.

Gość

Po każdym meczu tu ktoś narzeka

Gość

"A tu porażka - źle, remis - źle, wygrana - źle XDDDDD" - ty sam sobie tworzysz historie - nikt nie mówił że "wygrana źle".

Gość

Dla Ferriego to pierwszy hattrick w seniorskiej karierze.

Gość

Read mógł mieć 4 asyste ale obrońca Zwolle przy golu na 0-4 dotknął piłki.

DamianM

No niestety tak to działa. Też tego nie kumam. Oczywiście nacisk na to że to tylko Zwolle. Ale jednak. Wynik is wynik. Bramki to bramki. Hiszpan hattrick, na przełamanie, więc może tylko dobrze będzie. No różnie bywa. Ja mówię tak, jak trzeba chwalić to chwalimy. To samo krytyka.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.