FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Ojciec van den Elshouta: Rodzice podchodzili do mnie i pytali, czy nie mógłby grać trochę spokojniej

14.04.2026 21:28; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Tobias van den Elshout w obecnym sezonie wyraźnie zaznacza swoją obecność w pierwszym zespole Feyenoordu i można śmiało mówić o jego przełomie. 19-letni zawodnik w miniony weekend po raz pierwszy pojawił się w wyjściowym składzie na mecz z NEC, a swoim występem po raz kolejny udowodnił, dlaczego już od najmłodszych lat uchodził za zawodnika o wyjątkowym potencjale. Jego droga – od pierwszych kroków w HVV po systematyczny rozwój w akademii klubu z Rotterdamu – od początku wskazywała, że mamy do czynienia z piłkarzem dysponującym ponadprzeciętnymi umiejętnościami i dużą determinacją, czytamy w obszernym artykule przygotowanym przez Algemeen Dagblad. 

Debiut w podstawowej jedenastce był nie tylko ważnym momentem w jego karierze, ale również szczególnym wydarzeniem dla najbliższych. Ojciec piłkarza, Maarten, nie miał wątpliwości, gdzie powinien być tego dnia. Mimo że na niedzielę zaplanowana była przeprowadzka, zdecydował się całkowicie zmienić plany. – Od razu znalazłem w internecie kogoś, kto mógł opróżnić dom. Zapłaciłem mu 200 euro. Jego debiut w pierwszym składzie – musiałem tam być. To wspaniałe widzieć, jak się przebija. Towarzyszę mu w tej drodze od pierwszego dnia – powiedział w rozmowie z AD. 

Już jako dziecko Van den Elshout wyraźnie wyróżniał się na tle rówieśników. W barwach HVV imponował zarówno skutecznością, jak i warunkami fizycznymi, które w tak młodym wieku dawały mu sporą przewagę. Jego ówczesny trener, Peter Entrop, do dziś doskonale pamięta tamten okres i sposób, w jaki młokos dominował na boisku. – Był bardzo silny jak na swój wiek. Strzelał gole z każdej pozycji. Miał w sobie dużo pewności, ale nigdy nie odpuszczał. Nienawidził przegrywać. To wszystko są cechy, które trener chce widzieć u zawodnika – wspomina.

Podobne obserwacje miał jego ojciec, który z bliska śledził rozwój syna i widział, jak bardzo odstaje od swoich rówieśników. – Czasami niemal wybijał przeciwnikom piłkę z oczu swoimi strzałami. Ich rodzice podchodzili do mnie i pytali, czy nie mógłby grać trochę spokojniej. W końcu jako sześciolatek trafił do grupy ośmiolatków – opowiada.

Droga do pierwszego zespołu Feyenoordu nie była jednak pozbawiona przeszkód. W drużynie do lat 11 przyszło mu zmierzyć się z nietypowym wyzwaniem, gdy został przesunięty do defensywy. Dla zawodnika o wybitnie ofensywnych instynktach była to trudna sytuacja. – Trener młodzieżowy ustawił go na środku defensywy. Był z tego powodu kompletnie nieszczęśliwy. Powiedziałem mu wtedy, żeby sam o tym porozmawiał. Powiedział trenerowi, że woli grać w ataku. „Dobrze, ale musisz to udowodnić” – usłyszał. Dostał szansę i w 20 meczach strzelił 60 goli. Podczas późniejszej rozmowy podsumowującej trener miał łzy w oczach.

Wszechstronność jako atut

Dziś Van den Elshout postrzegany jest w Feyenoordzie jako zawodnik niezwykle uniwersalny, co stanowi jeden z jego największych atutów. W trakcie swojej kariery młodzieżowej, a także podczas treningów z pierwszym zespołem, występował na różnych pozycjach, za każdym razem potrafiąc szybko odnaleźć się w nowych realiach i wymaganiach taktycznych. – Najważniejsze dla niego jest po prostu grać w piłkę, a wtedy dobrze dopasowuje się do pozycji i roli. Na treningach zdarzało mu się grać także na środku obrony i kryć Ayase Uedę. Mówił mi, że radził sobie całkiem dobrze. A występ przeciwko NEC na lewym skrzydle? Też wypadł całkiem nieźle. Gdyby wykorzystał jedną z tych dwóch sytuacji, już teraz byłby bohaterem – podsumował jego ojciec.

Komentarze (0)

Gospodarz

Gość

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwiec

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

TOP 10 goli w 2025-2026

ESPN przygotowało kompilację dziesięciu najładniejszych bramek zdobytych przez rotterdamski klub w minionych rozgrywkach.

Live chat

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Gość

usa-austraila to zobacze

DamianM

w Hiszpanii łaczyli z nami Iniaki Penię, co do bramkarzy, ale idzie do Panaty

DamianM

Nie ma co się nakręcać, jest nowy zarząd i nie ma co im nic przypisywać z poprzednika. Trzeba dać czas i zobaczymy efekty. Takich zmian nie zrobi się w 5 minut tak o.

DamianM

To się okaże. Nie ma co sobie dodawać samemu. Pewnie Van Persie miał zostać, Trauner miał zostać, a jakoś odeszli

Gość

Go Ahead stracił bramkarza na rzecz AZ i od razu znalazł nowego we francji - a my pewnie będziemy znowu atakować sezon z niemieckim ręcznikiem, który brobi gdy już nie ma szans na nic. Mam nadzieje że dojdzie jakiś porządny bramkarz w końcu bo od czasów Brada Jonesa nie kupiliśmy żadnaego dobrego bramkarza - same wpuszczaki.

Gość

4 już odeszło - jeszcze z 16stu :D

Gość

wielkie uff z traunerem i witamy Vanhoutte.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.