Club Brugge

Towarzyski
De Kuip

Sob

11.07

12:00

FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

0:6

Pożegnalny wywiad z Dennisem te Kloese: Feyenoord przestał być szarą myszką

04.06.2026 18:00; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Screen / Źródło: Rijnmond.nl

Udzielanie wywiadów nigdy nie należało do ulubionych zajęć Dennisa te Kloese. Tym razem jednak po raz ostatni spotkał się z mediami jako przedstawiciel Feyenoordu. Wkrótce obejmie stanowisko dyrektora sportowego Monterrey w Meksyku. W rozmowie z Rijnmond podsumował lata spędzone w Rotterdamie, wspominając sukcesy, nietrafione decyzje i rozwój klubu, który zostawia w zupełnie innym miejscu niż ten, do którego trafił.

Gdy Te Kloese pojawia się w jednej z lóż De Kuip, czeka już na niego kilku dziennikarzy. Atmosfera jest swobodna. Po krótkich rozmowach o życiu i futbolu w Meksyku dyktafony zostają włączone. Już następnego dnia odlatuje do Meksyku. Na miejscu zamierza obejrzeć między innymi mecze Szwecja – Tunezja oraz Meksyk – Korea Południowa. – Kibicuję Meksykowi, ale chcę też zobaczyć Hwanga – mówi z uśmiechem.

Pod koniec miesiąca pożegna się jeszcze z pracownikami klubu, jednak to właśnie to spotkanie jest jego ostatnim kontaktem z mediami jako dyrektora Feyenoordu.

– Najbardziej zostanie ze mną to, że zawsze z ogromną przyjemnością mogłem przyjeżdżać na De Kuip. Jeszcze w środę siedziałem na trybunach podczas meczu Holandia – Algieria. Feyenoord dał mi niezwykle wiele pozytywnych emocji. Kiedy idę pobiegać albo wsiadam na rower, z dumą zakładam klubowy strój. Nigdy nie przypuszczałem też, że będę mógł przekazać moim dzieciom część holenderskiej kultury, a jednocześnie mieć rodziców tak blisko miejsca pracy. To naprawdę wyjątkowy dar.

Najpierw futbol

W czasie jego kadencji Feyenoord zdobył mistrzostwo kraju, Puchar Holandii i Tarczę Johana Cruijffa, a także dotarł do finału Ligi Konferencji. Regularna obecność w Lidze Mistrzów oraz kolejne rekordy transferowe sprawiły, że klub znacząco umocnił swoją pozycję.

– Feyenoord przez lata miał opinię szarej myszki. Bywali dobrzy piłkarze, czasem pojawiał się ktoś wyjątkowy, ale na tym zwykle się kończyło. Dlatego od początku uważałem, że najważniejsze jest uporządkowanie spraw sportowych. Z tego powodu odłożyliśmy na bok plany związane z nowym stadionem. Najpierw trzeba było zadbać o fundamenty wewnątrz klubu. Dopiero później można dyskutować o takich projektach. Najlepszą decyzją było całkowite skupienie się na futbolu.

Kiedy obejmował stanowisko w 2022 roku, Feyenoord notował około 87 milionów euro przychodu netto, a kapitał własny wynosił niewiele ponad milion euro. W sezonie 2024/25 przychody wzrosły do 160 milionów euro, natomiast kapitał własny przekroczył 37 milionów.

Kluczową rolę odegrały występy w Lidze Mistrzów. – Niezależnie od tego, jak oceniano drogę do awansu, pieniądze ostatecznie trafiały na konto. Wtedy wszystko zaczyna nabierać ogromnego tempa. Rosną wpływy ze sponsoringu, praw medialnych i dnia meczowego. Coraz więcej ludzi wydaje pieniądze na stadionie. W ostatnich latach bardzo mocno wzrosła również sprzedaż koszulek. To naprawdę imponujące.

Krytyka i podwójna rola

W ostatnich latach nie brakowało jednak głosów krytycznych. Szczególnie często komentowano fakt, że Te Kloese łączył obowiązki dyrektora generalnego i technicznego. Przyznaje, że wielokrotnie był bliski zatrudnienia nowego dyrektora technicznego, lecz różne okoliczności uniemożliwiały sfinalizowanie tych planów. W przeszłości rozmawiał także z Dévym Rigaux, który obecnie odpowiada za pion sportowy klubu.

– Praca w Feyenoordzie ma ogromny wpływ na poziomie krajowym. Każde działanie i każda wypowiedź są analizowane. Ta emocjonalność sprawia, że klub jest wyjątkowy, ale jednocześnie utrudnia pracę. Czy zrobiłbym coś inaczej? Podjąłem się tego zadania w taki sposób i patrzę dziś na miejsce, w którym klub znalazł się po czterech i pół roku. Jestem z tego naprawdę dumny.

Na temat przyszłości Robina van Persiego Te Kloese nie chciał rozwodzić się zbyt długo. – Teraz przyszłość jest w rękach Roberta Eenhoorna i Dévy’ego Rigaux. Cieszę się jednak, że udało się zachować spokój wokół zespołu pod wodzą Robina.

Przy okazji wrócił również do okresu pracy Briana Priske, który nie dotrwał do końca swojego kontraktu. – Zastąpienie Arne Slota nie było łatwym zadaniem. Jako człowiek Brian był bardzo dobrym kandydatem. Osiągał dobre wyniki w Czechach i cieszył się ogromną popularnością w Sparcie Praga. Jak można było zauważyć, nie jestem zwolennikiem częstych zmian trenerów. Jednak doszliśmy do momentu, w którym dalsza współpraca nie dawała perspektyw rozwoju.

Mimo rozstania Te Kloese nadal wysoko ocenia warsztat szkoleniowy Duńczyka. – Wciąż uważam, że jest bardzo mocny pod względem taktycznym. Miał jednak trudności z odnalezieniem się w holenderskim sposobie pracy i specyfice naszej ligi. W Eredivisie narastała wokół niego negatywna atmosfera, choć w Lidze Mistrzów drużyna prezentowała się znakomicie. Wystarczy przypomnieć mecz z Benfiką. Rzadko widziałem Feyenoord grający na tak wysokim poziomie.

Nietrafione transfery też się zdarzają

Po odejściu Priske stery przejął Robin van Persie, który również musiał mierzyć się z krytyką. Pojawiały się także pytania o niektóre transfery. Zapytany o największy błąd, Te Kloese przez dłuższą chwilę milczy.

– Niezręcznie jest wskazywać konkretne nazwiska – mówi w końcu. – Ale choćby Ivanušec. Obserwowaliśmy go trzykrotnie, między innymi tutaj, na De Kuip, podczas meczu reprezentacyjnego. W jednej z akcji ograł Dumfriesa tak efektownie, że ten niemal wylądował w tunelu. Wtedy naprawdę myślisz, że masz do czynienia z kimś wyjątkowym. Potwierdzały to również dane. Przeszliśmy pełny proces analizy, bo był drogim zawodnikiem. Strzelał też gole w eliminacjach Ligi Mistrzów dla Dinama Zagrzeb. Ale tam, gdzie pracują ludzie, zdarzają się również błędne decyzje.

W ostatnim sezonie krytyka wobec władz klubu była szczególnie widoczna. Na stadionie pojawiały się transparenty wymierzone w zarząd i radę nadzorczą. Te Kloese musiał również zmierzyć się z osobistymi groźbami.

– Nie byłoby uczciwe twierdzić, że mnie to nie ruszało. Ale kiedy patrzę na to, jak pozytywnie ludzie reagowali na mnie w ostatnim czasie, wszystko wygląda inaczej. Dziś ktoś specjalnie przyjechał na De Kuip i przyniósł mi pudełko czekoladek. W zeszłym tygodniu jadłem z rodziną w restauracji w Rotterdamie, a nagle dla moich dzieci pojawiły się dodatkowe desery, zamówione przez kilku kibiców siedzących obok. Takie gesty znaczą dla mnie znacznie więcej niż garstka anonimowych osób, które od lat próbują mnie oczerniać.

Transfery, z których jest dumny

W okresie jego pracy Feyenoord zarobił ponad 200 milionów euro na sprzedaży takich zawodników jak Santiago Gimenez, Dávid Hancko, Antoni Milambo, Igor Paixão, Orkun Kökcü, Mats Wieffer, Lutsharel Geertruida czy Luis Sinisterra.

– Transfer Gimeneza był świetnym ruchem. Nie był tani, a dzięki swoim występom kosztował nas ostatecznie jeszcze więcej. Nie miało to jednak znaczenia, bo dał klubowi bardzo dużo.

Szczególną satysfakcję daje mu jednak wspomnienie innych transferów. – Wieffer kosztował mniej niż milion euro. Wówczas wiele osób miało wątpliwości. Hadj Moussa kosztował mniej niż trzy miliony. Ani przez chwilę nie miałem co do niego wątpliwości. Nawet gdy pojawiały się opinie, że jest trudnym charakterem. To nieprawda. Wręcz przeciwnie – bardzo dużo wymaga od samego siebie. Ludzie mylą jego nieprzewidywalny styl gry z charakterem. Dziś obserwuje go już kilka dużych europejskich klubów.

Historyczne zjednoczenie

11 czerwca ma odbyć się głosowanie dotyczące połączenia klubu i stadionu. Wszystko wskazuje na to, że proces zostanie ostatecznie zatwierdzony, co pozwoli rozwiązać jeden z najbardziej skomplikowanych problemów organizacyjnych Feyenoordu.

– To był cel klubu przez trzy dekady. Wszyscy wiedzieli, że należy to zrobić, ale nigdy nie udało się doprowadzić sprawy do końca. Wreszcie Feyenoord będzie odpowiadał za to, za co powinien odpowiadać. Nie będzie sytuacji, w której na początku przygotowań organizowany jest koncert, a klub nie ma nic do powiedzenia. Ta logika przez trzydzieści lat nie mogła zostać formalnie uporządkowana.

Jak podkreśla, nad projektem pracowano przez co najmniej dwa lata. – Dzięki temu Feyenoord zyska większy wpływ na rozwój całej okolicy, kwestie infrastrukturalne czy przyszłe inwestycje. Wreszcie klub stanie się naturalnym partnerem do rozmów. Wcześniej zawsze trzeba było uzgadniać wszystko ze stadionem. Można było od tego oszaleć. To, że teraz uda się doprowadzić sprawę do końca, daje ogromną satysfakcję.

Kibic nawet na drugim końcu świata

Te Kloese opuszcza Rotterdam z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Z uśmiechem wspomina drogę Santiago Gimeneza, który przychodził do klubu jako chłopak, a odchodził jako dojrzały piłkarz. Mówi też o przyszłości, którą widzi w takich zawodnikach jak Givairo Read, Oussama Targhalline, Luciano Valente czy Sem Steijn. A gdy już rozpocznie nowy etap kariery w Meksyku, nadal będzie śledził każdy mecz Feyenoordu. – To będzie wspaniałe. Wstać wcześnie rano, usiąść samemu z kubkiem kawy i oglądać Feyenoord. Po prostu jako kibic.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

29 czerwca-5 lipca

Oficjalnie Robert Eenhoorn przejął w Feyenoordzie obowiązki dyrektora generalnego.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

Taaa, dokładnie. Niech się zgrywają i bez przesadnej walki, wynik tak ważny nie jest. Wystarczy, że już Bos wyleciał

Gość

Z belgami to szczególnie uważać bo jak mówiłem - 2 lata pod rząd nam kasowali zawodników.

DamianM

na spokojnie niech grają, żeby urazów nie było, ciekawe czy mecz w ogóle będzie bo upały podobno znowu totalne

Gość

Jutro pierwszy poważny sparing.

Gość

Już od razu jak Timber złapał uraz i on wszedł od razu mówie "on musi grać" i byłem przeciwny ściągania zerroukiego, który niepotrzebnie przyszedł rok później i rywalizacji z nim nie wygrał.

DamianM

no i od tamtej pory na luzie podchodze do kazdego transferu. Po kims siespodziewasz wiele - nic. Nie spodziewasz sie,, zwraca uwage i zaczynasz go lubić. Dosłownie do każdego dystans, dlatego czasami staram się unikać w newsach WZMOCNIENIE, bo wzmocnienie, to sie dopiero okaże, ale czasami zapominam

Gość

Tak miałem z Wiefferem - aż zobaczyłem jego 1 mecz w 1 składzie - totalnie mnie przekonał.

DamianM

ja lubię takich Dessersów, nic wielkiego sie nie spodziewasz, a co wejdzie, to szumu narobi, ale Pelle chyba nikt nie przebije, jaki skwierk był przed jego przyjściem, że jakie słabe staty itp, i jak to sie skonczylo.

Gość

dżoker jak Dessers :D

Gość

i znowu merino im daje awans.

Gość

był sparing kiedyś i hiszpania wygrala 6-1

DamianM

taa znowu ta końcówka

Gość

Argentyna - Hiszpania też byłby dobry finał

Nigdy wcześniej nie było chyba. Ogólnie rzadko na siebie wpadają

Gość

bramkarz united kompromitacja - jak onana

Gość

znowu w końcówce wcisneli

Gość

szwedzi się skompromitowali a ograli tych naszych frajerów.

Gość

Zdanie tych ludzi nie ma znaczenia :D Oni się do niczego nie nadają co wielokrotnie pokazali.

DamianM

Widzieliście wywiad z Bereszyńskim? Nagle bronią Czesia. A gdzie wtedy byli? Plus on mówi, że Polska nie może być jęk Egipt bo mają za dużo gwiazd w silnych ligach, zobaczcie kto gdzie gra, nie licząc Salaha czy Msrmusza

Gość

Oczywiści Cubarsi - w barcy też zawalał gole często.

DamianM

No ooo, z niczego gol

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.