Sponsor Feyenoordu, firma Knaken, stała się tematem dyskusji po tym, jak rotterdamska platforma kryptowalutowa wstrzymała swoją działalność, a jej strona internetowa oraz aplikacja przestały działać. Klienci utracili tym samym dostęp do swoich kryptowalut i nie wiedzą, co stanie się z ich środkami. Spółka zapowiedziała, że więcej informacji przekaże dopiero w połowie czerwca.
Knaken współpracuje z Feyenoordem od 2021 roku. W 2024 roku obie strony przedłużyły umowę o kolejne trzy lata, co oznaczało, że firma miała pozostać oficjalnym partnerem klubu do połowy 2027 roku. Wówczas Feyenoord podkreślał sukces wspólnej współpracy, a kibice zyskali nawet możliwość opłacania karnetów przy użyciu kryptowalut.
Problemy wyszły na jaw w miniony piątek. Na stronie internetowej Knaken pojawił się komunikat informujący o zakończeniu działalności firmy. Powodem miało być nieuzyskanie wymaganej licencji MiCAR, regulującej funkcjonowanie podmiotów związanych z rynkiem kryptowalut w Unii Europejskiej. W konsekwencji portal klienta oraz aplikacja zostały wyłączone, a użytkownicy stracili możliwość logowania się do swoich kont.
Sytuacja wywołała duże zaniepokojenie wśród klientów. Wielu użytkowników informuje, że obecnie nie ma dostępu do swoich aktywów cyfrowych. Jak podają różne media, część osób przechowywała na platformie środki o wartości kilku tysięcy euro, podczas gdy inni mieli tam ulokowane nawet dziesiątki tysięcy euro. Do tej pory Knaken nie przedstawił żadnych konkretnych informacji dotyczących ewentualnego zwrotu kryptowalut ani terminu rozwiązania problemu.
Holenderski Urząd ds. Rynków Finansowych (AFM) potwierdził, że zna sprawę, jednak ze względu na obowiązujące przepisy dotyczące tajemnicy służbowej nie komentuje indywidualnych przypadków. Nadzorca przypomniał jednocześnie, że firmy kryptowalutowe niespełniające wymogów europejskich regulacji MiCAR nie mogą otrzymać stosownego zezwolenia na działalność.
Sam Knaken przekazał, że analizuje obecnie możliwości rozwiązania sytuacji oraz sposób rozliczenia się z klientami. Firma zapowiedziała publikację dodatkowych informacji w połowie czerwca. Do tego czasu nie wiadomo jednak, co dokładnie stanie się ze środkami użytkowników i kiedy odzyskają oni dostęp do swoich kryptowalut.
Komentarze (0)