FC Utrecht

Eredivisie
De Kuip

Nie

20.09

12:15

PEC Zwolle

Eredivisie
MAC³PARK stadion

Nie

13.09

16:45

0:7

Przywódcza krew - Giovanni van Bronckhorst

10.11.2010 14:19; DamianM, 5 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło:

Van Bronckhorst urodził się w Rotterdamie. Dorastał w małym miasteczku na obrzeżach miasta, gdzie urodziła się również jego siostra Elvira, kiedy miał dziewięć lat. W świat piłki nożnej Giovanni wprowadzany został przez swego ojca. Gdy liczył dziewięć wiosen zasilił szeregi rotterdamskiego zespołu amatorskiego LMO. Niemniej jednak już rok później trafił do wielkiego Feyenoordu Rotterdam, w którym jak się okazuje, spędził w sumie ponad szesnaście lat.

Portowcy dysponują znakomitą szkółką, dlatego też raz po raz zaliczał kolejne szczeble wiekowe. W 1990 roku, w wieku 15 lat, klub zaoferował mu kontrakt zawodowy, który przyjął. Dwanaście miesięcy później triumfuje w młodzieżowej lidze z Portowcami, jednakże trudno było przebić się do pierwszego zespołu Feye. Z racji, że wówczas nie mógł na nic liczyć, wypożyczony został do RKC Waalwijk, dzięki czemu już w 1993 zadebiutował na boiskach Eredivisie.

Po powrocie udało mu się wywalczyć miejsce w składzie. Przełomowy jednak był tak na prawdę sezon 1995/96, grywając niemal w każdym meczu u boku takich nazwisk jak Regi Blinker czy Henrik Larsson. Gole i asysty w klubie spowodowały powołaniem do reprezentacji olimpijskiej w 1996 roku, chociaż nie zakwalifikował się do Igrzysk Olimpijskich 1996 w Atlancie.

Ostatecznie po raz pierwszy w narodowaych barwach wystąpił w sierpniu 1996, kiedy Oranje dowodzeni przez Gussa Hiddinka mierzyli się na Amsterdam Arena z potężną Brazylią. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2 a Van Bronckhorst wpisał na swe konto pełne dziewięćdziesiąt minut.

Był częścią drużyny Holandii na Mistrzostwa Świata 1998, ale nie na turnieju nie dostał szansy pokazania się. Tymczasem w Feyenoordzie nie działo się za dobrze, gdy Portowcy czwarty rok z rzędu nie mogli przełamach hegemonii PSV-Ajax. Poskutkowało to faktem, że zespół zaczęli opuszczać gracze jak Larsson. Także i sam Bronckhorst rozpoczął poszukiwania nowego klubu.

Zdecydował się dołączyć do Glasgow Rangers, gdzie trafił w 1998 za 5,5 mln funtów. Głównym powodem wyjazdu do Szkoci był trener Dick Advocaat pod którego skrzydłami pracował w narodowych drużynach U-16 i U-18. Choć drugim przekonującym powodem był wspomniany Larsson. Snajper wówczas zasilił szeregi odwiecznego rywala The Gers, Celticu. W Rangers Van Bronckhorst od początku stanowił stałą wartość.

Już w swoim pierwszym meczu zdobył bramkę, gdy ekipa z Glasgow mierzyła się w rozgrywkach o Puchar UEFA z Shelbourne. Podopieczni Advocaata prowadzili 3-0 a spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 5-3. W pierwszym roku na Ibrox w 35 z 36 meczów w lidze. Sezon ten zakończył z siedmioma trafieniami. W głowach fanów utkwiło szczególnie jedno.

Holender w derbowym pojedynku z Celticem popisał się przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego, choć jego drużyna wysoko przegrała 5-1, wywalczyła mistrzostwo Szkocji. Warto zaznaczyć, że była to jedyna porażka Rangersów w sezonie. Miano najlepszej drużyny trafiło na Ibrox ponownie, ale tym razem był to niebywały popis, bowiem przewaga nad drugimi Celtami wyniosła aż dwadzieścia punktów!

Gdy regularnie rozpoczął występować w reprezentacji, i jeszcze jednym sezonie w Rangers, van Bronckhorst przeniósł się latem 2001 do Arsenalu za 8 milionów funtów. W Szkocji zanotował w sumie 22 trafienia (13 w lidze, trzy w Pucharze Szkocji , jeden w Pucharze Ligi Szkockiej , trzy w Lidze Mistrzów i dwa w Pucharze UEFA). Giovanni trafił do Kanonierów jako następca Emmanuela Petita.

Jednak jego okres w Arsenalu nie był najlepszym w karierze, gdy już na samym początku nabawił się poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych kolana. Gdy wrócił po kilku miesiącach, jego rola w klubie była już tylko minimalna. Konkurencja jednak była duża, bo w środku pola brylowali Vieira, Edu i na krótko przed jego wyjazdem do Barcelony, Gilberto Silva. W minimalistycznym stopniu przyczynił się do Mistrzostwa Anglii i Pucharu Anglii.

Podczas gry na Highbury zdobył ledwie dwie bramki - jedną z Leicester City w styczniu 2002 r. i jedną z Chelsea w styczniu 2003. W sezonie 2003-04 dostał okazję przeniesienia się do FC Barcelony. Początkowo na zasadzie wypożyczenia z możliwością definitywnego zakupu. Po zaadaptowaniu się do swojej nowej roli jako lewy obrońca, pomógł Barcy w podniesieniu się w drugiej połowie sezonu.

W maju 2004 ostatecznie staje się Blaugrana podpisując trzyletni kontrakt, a jego transfer wyniósł dwa miliony euro. Już na początku zdobył tytuł La Liga, zaliczając w rozgrywkach cztery gole. W latach 2005-06 Barcelona rozbiła europejski futbol, wygrywając Ligę Mistrzów. Defensor był ponadto jedynym graczem, który uczestniczył we wszystkich meczach tych elitarnych rozgrywek.

W Hiszpanii doczekał się także popularnego przydomku 'Gio', który pojawił się oczywiście na jego koszulce, w przeciwieństwie do 'Bronckhorst' z czasów w Arsenalu. 27 czerwca Duma Katalonii podaje, że 32-letni wówczas zawodnik zostaje zawodnikiem rotterdamskiego Feyenoordu, mimo trwającego jeszcze rok kontraktu na Camp Nou. Od momentu przystąpienia, van Bronckhorst stał się podstawowym członkiem zespołu z Eredivisie.

Na początku debiutanckiego sezonu w Rotterdamie, trener Bert van Marwijk mianuje go kapitanem zespołu. Od tamtego czasu dumnie kierował Portowcami. W 2008 roku z Feye triumfuje w krajowym pucharze a dwa lata później Portowcy znów witają w finale, lecz tym razem w dwu meczu musieli uznać wyższość Ajaxu. Podobną funkcję sprawował w reprezentacji Holandii, z którą doszedł do finału Mistrzostw Świata w 2010 roku. Nieco wcześniej Gio ogłosił, że po zawodach kończy piłkarską karierę.

Na mundialu nie dał o sobie zapomnieć, gdy w półfinałowym meczu z Urugwajem otworzył wynik spotkania popisując się niebywałym uderzeniem z dużej odległości a Oranje ostatecznie wygrali 3-2 a bramka Holendra powszechnie uważana była za najpiękniejsze trafienie turnieju. W wielkim finale Holandia musiał uznać wyższość Hiszpanii, przegrywając 0-1 po golu Andresa Iniesty dopiero w 116 minucie. Mimo wszystko był to niebywały sukces Pomarańczowych. Van Bronckhorst łącznie w barwach narodowych wystąpił 105 razy i 6 razy wpisał się na listę strzelców.

Występ w Afryce nie był jednak ostatnim, bowiem dopiero przed startem obecnego sezonu nastąpiło oficjalne pożegnanie, podczas meczu z Relaem Mallorca.  Popularny w świecie Gio spędził na boisku pierwsze czterdzieści pięć minut po czym zszedł i w taki sposób zamknął rozdział w swym życiu. Obecnie Holender pracuje z młodzieżą Feyenoordu i szlifuje umiejętności trenerskie.

Kilkuminutowe video przedstawiające przebieg kariery Van Bronckhorsta:

Pamiętna bramka z Urugwajem, RPA 2010:

[Autor, Damian Maszycki]

Komentarze (0)

Wyniki 6. kolejka

Gospodarz

Gość

AZ Alkmaar

1 - 1

Willem II Tilburg

SC Cambuur

3 - 0

NEC Nijmegen

FC Twente

2 - 0

ADO Den Haag

Go Ahead Eagles

1 - 1

FC Groningen

Fortuna Sittard

1 - 5

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

0 - 0

SC Telstar

Excelsior Rotterdam

1 - 2

FC Utrecht

PSV Eindhoven

4 - 1

Sparta Rotterdam

PEC Zwolle

0 - 7

Feyenoord Rotterdam

Zdjęcie Tygodnia

13-20 września

Na MAC³PARK Stadion spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rotterdamczyków 7:0.

Video

NEC 1-3 Feyenoord

Jerayno Schaken w sobotę po południu zadebiutował w pierwszym zespole Feyenoordu i od razu zapisał się w historii Eredivisie.

Live chat

Gość

8 goli - a jak nie oglądam :D

DamianM

Miazga już

Gość

nawet 4

DamianM

I inter 3 już

Gość

Leeds klepiej Newcastle 3-0 do przerwy.

DamianM

Serie A co rozpieszcza za tamten sezon haha

Gość

i 2-2

Gość

inter-udinese 0-2 w 18 minucie :D

Gość

Fenerbahce taka paka, a znów tylko remis w lidze XD
Dopiero 11 miejsce XD

Gość

Fener znowu uwala mecz - miliony w błoto.

Gość

Barcola już kontuzjowany.

DamianM

ale oczywiście, każdy ma tok inny rozumowania. Widzisz, ja bym powiedział, że są dwie drużyny i każda atakuje, bo grają dwie i nie ma meczów chyba, gdzie jeden zespół jest tylko w polu karnym rywala, a rywal nic, 0 posiadania, 0 strzałow, 0 we wszystkim. No ale nic, było 0-7 teraz, narzekanie zamiatamy na kilka dni haha

Gość

Nie trzeba grać tiki taki by zagrać dobry mecz i wygrać. Naszym problemem jest defensywa przede wszystkim. Wczoraj w 2 połowie też był okres że mogły padać bramki dla Zwolle. Cambuur nas przycisnął i strzelał nam bramki także to nie jest tak że to cambuur mocny - tylko nasi odpuszczają w pewnym momencie np. po zmianach. Dyscyplina taktyczna opada po prowadzeniu.
Są tacy ludzie że tylko widzą pozytywy - ja patrze często na mecz analitycznie i oglądając mecz widze błędy - co ja na to poradzę :D Taki już mam mózg. Widze też pozytywy i potrafie je wspomnieć i pochwalić.

DamianM

ja tam odróżniam fakt, że trzeba znać swoje miejsce i jeśli ktoś chce tikitke i super mecze to Barcelone ma np. Inaczej tak zjebisci zawodnicy nie graliby w Holandii. To tylko Holandia

Gość

Zagraliśmy 1 dobry mecz w tym sezonie. Wczorajszy. We wszystkich poprzednich było na co narzekać.

Gość

Po każdym meczu tu ktoś narzeka

Gość

"A tu porażka - źle, remis - źle, wygrana - źle XDDDDD" - ty sam sobie tworzysz historie - nikt nie mówił że "wygrana źle".

Gość

Dla Ferriego to pierwszy hattrick w seniorskiej karierze.

Gość

Read mógł mieć 4 asyste ale obrońca Zwolle przy golu na 0-4 dotknął piłki.

DamianM

No niestety tak to działa. Też tego nie kumam. Oczywiście nacisk na to że to tylko Zwolle. Ale jednak. Wynik is wynik. Bramki to bramki. Hiszpan hattrick, na przełamanie, więc może tylko dobrze będzie. No różnie bywa. Ja mówię tak, jak trzeba chwalić to chwalimy. To samo krytyka.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.