Atalanta

Towarzyski
De Kuip

Nie

02.08

15:00

Rayo Vallecano

Towarzyski
De Kuip

Nie

26.07

14:00

2:1

Przywódcza krew - Giovanni van Bronckhorst

10.11.2010 14:19; DamianM, 5 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło:

Van Bronckhorst urodził się w Rotterdamie. Dorastał w małym miasteczku na obrzeżach miasta, gdzie urodziła się również jego siostra Elvira, kiedy miał dziewięć lat. W świat piłki nożnej Giovanni wprowadzany został przez swego ojca. Gdy liczył dziewięć wiosen zasilił szeregi rotterdamskiego zespołu amatorskiego LMO. Niemniej jednak już rok później trafił do wielkiego Feyenoordu Rotterdam, w którym jak się okazuje, spędził w sumie ponad szesnaście lat.

Portowcy dysponują znakomitą szkółką, dlatego też raz po raz zaliczał kolejne szczeble wiekowe. W 1990 roku, w wieku 15 lat, klub zaoferował mu kontrakt zawodowy, który przyjął. Dwanaście miesięcy później triumfuje w młodzieżowej lidze z Portowcami, jednakże trudno było przebić się do pierwszego zespołu Feye. Z racji, że wówczas nie mógł na nic liczyć, wypożyczony został do RKC Waalwijk, dzięki czemu już w 1993 zadebiutował na boiskach Eredivisie.

Po powrocie udało mu się wywalczyć miejsce w składzie. Przełomowy jednak był tak na prawdę sezon 1995/96, grywając niemal w każdym meczu u boku takich nazwisk jak Regi Blinker czy Henrik Larsson. Gole i asysty w klubie spowodowały powołaniem do reprezentacji olimpijskiej w 1996 roku, chociaż nie zakwalifikował się do Igrzysk Olimpijskich 1996 w Atlancie.

Ostatecznie po raz pierwszy w narodowaych barwach wystąpił w sierpniu 1996, kiedy Oranje dowodzeni przez Gussa Hiddinka mierzyli się na Amsterdam Arena z potężną Brazylią. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2 a Van Bronckhorst wpisał na swe konto pełne dziewięćdziesiąt minut.

Był częścią drużyny Holandii na Mistrzostwa Świata 1998, ale nie na turnieju nie dostał szansy pokazania się. Tymczasem w Feyenoordzie nie działo się za dobrze, gdy Portowcy czwarty rok z rzędu nie mogli przełamach hegemonii PSV-Ajax. Poskutkowało to faktem, że zespół zaczęli opuszczać gracze jak Larsson. Także i sam Bronckhorst rozpoczął poszukiwania nowego klubu.

Zdecydował się dołączyć do Glasgow Rangers, gdzie trafił w 1998 za 5,5 mln funtów. Głównym powodem wyjazdu do Szkoci był trener Dick Advocaat pod którego skrzydłami pracował w narodowych drużynach U-16 i U-18. Choć drugim przekonującym powodem był wspomniany Larsson. Snajper wówczas zasilił szeregi odwiecznego rywala The Gers, Celticu. W Rangers Van Bronckhorst od początku stanowił stałą wartość.

Już w swoim pierwszym meczu zdobył bramkę, gdy ekipa z Glasgow mierzyła się w rozgrywkach o Puchar UEFA z Shelbourne. Podopieczni Advocaata prowadzili 3-0 a spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 5-3. W pierwszym roku na Ibrox w 35 z 36 meczów w lidze. Sezon ten zakończył z siedmioma trafieniami. W głowach fanów utkwiło szczególnie jedno.

Holender w derbowym pojedynku z Celticem popisał się przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego, choć jego drużyna wysoko przegrała 5-1, wywalczyła mistrzostwo Szkocji. Warto zaznaczyć, że była to jedyna porażka Rangersów w sezonie. Miano najlepszej drużyny trafiło na Ibrox ponownie, ale tym razem był to niebywały popis, bowiem przewaga nad drugimi Celtami wyniosła aż dwadzieścia punktów!

Gdy regularnie rozpoczął występować w reprezentacji, i jeszcze jednym sezonie w Rangers, van Bronckhorst przeniósł się latem 2001 do Arsenalu za 8 milionów funtów. W Szkocji zanotował w sumie 22 trafienia (13 w lidze, trzy w Pucharze Szkocji , jeden w Pucharze Ligi Szkockiej , trzy w Lidze Mistrzów i dwa w Pucharze UEFA). Giovanni trafił do Kanonierów jako następca Emmanuela Petita.

Jednak jego okres w Arsenalu nie był najlepszym w karierze, gdy już na samym początku nabawił się poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych kolana. Gdy wrócił po kilku miesiącach, jego rola w klubie była już tylko minimalna. Konkurencja jednak była duża, bo w środku pola brylowali Vieira, Edu i na krótko przed jego wyjazdem do Barcelony, Gilberto Silva. W minimalistycznym stopniu przyczynił się do Mistrzostwa Anglii i Pucharu Anglii.

Podczas gry na Highbury zdobył ledwie dwie bramki - jedną z Leicester City w styczniu 2002 r. i jedną z Chelsea w styczniu 2003. W sezonie 2003-04 dostał okazję przeniesienia się do FC Barcelony. Początkowo na zasadzie wypożyczenia z możliwością definitywnego zakupu. Po zaadaptowaniu się do swojej nowej roli jako lewy obrońca, pomógł Barcy w podniesieniu się w drugiej połowie sezonu.

W maju 2004 ostatecznie staje się Blaugrana podpisując trzyletni kontrakt, a jego transfer wyniósł dwa miliony euro. Już na początku zdobył tytuł La Liga, zaliczając w rozgrywkach cztery gole. W latach 2005-06 Barcelona rozbiła europejski futbol, wygrywając Ligę Mistrzów. Defensor był ponadto jedynym graczem, który uczestniczył we wszystkich meczach tych elitarnych rozgrywek.

W Hiszpanii doczekał się także popularnego przydomku 'Gio', który pojawił się oczywiście na jego koszulce, w przeciwieństwie do 'Bronckhorst' z czasów w Arsenalu. 27 czerwca Duma Katalonii podaje, że 32-letni wówczas zawodnik zostaje zawodnikiem rotterdamskiego Feyenoordu, mimo trwającego jeszcze rok kontraktu na Camp Nou. Od momentu przystąpienia, van Bronckhorst stał się podstawowym członkiem zespołu z Eredivisie.

Na początku debiutanckiego sezonu w Rotterdamie, trener Bert van Marwijk mianuje go kapitanem zespołu. Od tamtego czasu dumnie kierował Portowcami. W 2008 roku z Feye triumfuje w krajowym pucharze a dwa lata później Portowcy znów witają w finale, lecz tym razem w dwu meczu musieli uznać wyższość Ajaxu. Podobną funkcję sprawował w reprezentacji Holandii, z którą doszedł do finału Mistrzostw Świata w 2010 roku. Nieco wcześniej Gio ogłosił, że po zawodach kończy piłkarską karierę.

Na mundialu nie dał o sobie zapomnieć, gdy w półfinałowym meczu z Urugwajem otworzył wynik spotkania popisując się niebywałym uderzeniem z dużej odległości a Oranje ostatecznie wygrali 3-2 a bramka Holendra powszechnie uważana była za najpiękniejsze trafienie turnieju. W wielkim finale Holandia musiał uznać wyższość Hiszpanii, przegrywając 0-1 po golu Andresa Iniesty dopiero w 116 minucie. Mimo wszystko był to niebywały sukces Pomarańczowych. Van Bronckhorst łącznie w barwach narodowych wystąpił 105 razy i 6 razy wpisał się na listę strzelców.

Występ w Afryce nie był jednak ostatnim, bowiem dopiero przed startem obecnego sezonu nastąpiło oficjalne pożegnanie, podczas meczu z Relaem Mallorca.  Popularny w świecie Gio spędził na boisku pierwsze czterdzieści pięć minut po czym zszedł i w taki sposób zamknął rozdział w swym życiu. Obecnie Holender pracuje z młodzieżą Feyenoordu i szlifuje umiejętności trenerskie.

Kilkuminutowe video przedstawiające przebieg kariery Van Bronckhorsta:

Pamiętna bramka z Urugwajem, RPA 2010:

[Autor, Damian Maszycki]

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

19-2 sierpnia

Feyenoord pokonał Rayo Vallecano 2:1 w kolejnym meczu kontrolnym podczas przygotowań do sezonu.

Video

Feyenoord 2-1 Rayo

Feyenoord Rotterdam w kolejnym już sparingu ograł finalistę Ligi Konferencji 2-1.

Live chat

Gość

Lech powinien zwolnić wczoraj tego Fredriksena za taką żenadę i kompromitację

Gość

On się urodził kontuzjowany.

DamianM

tymczasem Roméo Lavia znowu kontuzja, jak dotąd opuścił już 101 (!) meczów dla the Blues z powodu kontuzji :O

DamianM

a to górnik miał kompromitację zaliczyć. Ośmieszyć, nic nie szukać, ok przegrał, bo nie szukam zwycięskich porażek, ale jednak. No ta porazka Lecha to jest top topów wtop

Gość

8 graczy kontuzjowanych przed tym meczem i wygrali.

Gość

Ci duńczycy podobno mieli 8 kontuzji :D

DamianM

No ale jakie pianie było, że Mrozek papa bo i tak jest pewny Lis, a on zajebał im prawie mecz z Cracovią, teraz ten i nagle jest do wyjebania. Ale na papierze, przy ogłaszaniu, matkoooo. Irańczyk ten, to samo. Dlatego nie oceniam transferów. Ocenię po poł roku, po sezonie. Podniecali się i co? 30 lipca i LM papa

Gość

najgorsi właśnie byli polacy - lis, gumny, murawski, gurgul. Oni głównie zawiedli.

Gość

I to nie jest przypadek że to się dzieje z krajem germańskim - bo ci ludzie mają menal i potrafią odwracać takie mecze - Polacy umieją jak nikt inny rozwalać takie mecze. Choć w lechu powiedzmy połowa to byli polacy to mental był typowo polski. Mental obsranych gaci.

DamianM

a po meczu co? Oczywiście w mix zonie nikogo, kupa w gaciach, pouciekali, ale przed? Każdy jaki wygadany. Japiernicze, ale to jest kompromitacja.

Gość

Tu liczy się mental w takich meczach - polacy go nie mają w tej dyscyplinie. W siatkówce to mają a tu nie poprostu. Nagle kupa w majtach i narazie. Ja się spodziewałem tego. Bo od lat to się powtarza.

DamianM

Teraz wszyscy źli, a sami pompowali balon w takich meczykach, oni o AEKu myśleli. Niektórzy się zachowują, jakbyś rok rocznie grali w LM

DamianM

hahahahaha i to jest właśnie to pierodolenie. Napinanie sie, i mityczne już będzie ŁATWA DROGA DO LM. ŁATWA. ŁATWA!

Gość

włodarczyk : "no my patrzyliśmy już na 3 rundę, na sabah - rozpatrywaliśmy z kim lech może zagrać w Q4 nawet" hahahahha

DamianM

Rankingorze w norach

Gość

A Górnik albo Twente albo Ferencvaros

Gość

Teraz Lech - Klaksvik w el. Ligi Europy XD

Znowu Skandynawowie XDDDDD

Gość

Górnik chociaż powalczył, z honorem odpadli, a Fenerbahce paka top przeca

DamianM

Ale sraka jest. A pamiętacie, łatwa ścieżka ;-)

Gość

Potężna liga - oba kluby na 1 rywalu won.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.