Dyrektor techniczny Feyenoordu, Dévy Rigaux, podczas prezentacji Giovanniego van Bronckhorsta jasno podkreślił, że klub od samego początku był przekonany do wyboru nowego trenera oraz jego asystenta Sipke Hulshoffa. Belg zapewnił, że wbrew medialnym doniesieniom z ostatnich tygodni nie prowadzono rozmów z żadnymi innymi kandydatami.
– W gazetach pojawiały się różne informacje, ale rozmawialiśmy wyłącznie z Giovannim i Sipke. Mogę stanowczo zaprzeczyć wszystkim innym doniesieniom. Byli naszym absolutnym priorytetem i jesteśmy bardzo dumni, że dziś możemy oficjalnie przedstawić Giovanniego – powiedział Rigaux.
– Nie nazwałbym tego bezpiecznym wyborem, bo nie taki był nasz sposób myślenia. To bardzo dobrze przemyślana decyzja, do której jesteśmy w pełni przekonani. Właśnie o tym rozmawiałem z Robertem. Musimy podejmować decyzje, za którymi stoimy całkowicie. Giovanni jest dziś tutaj, ponieważ nie mamy żadnych wątpliwości, że jest właściwą osobą na to stanowisko – dodał.
Van Bronckhorst i Hulshoff są przez wielu postrzegani jako szkoleniowcy, którzy mogą przywrócić elementy gry znanej z najbardziej udanego okresu pracy Arne Slota. Rigaux zaznaczył jednak, że nie taki był główny motyw ich zatrudnienia.
– Doskonale wiem, jak wielki sukces Arne Slot odniósł w Feyenoordzie i jaki wpływ miał na klub. My jednak patrzymy przede wszystkim na kompetencje Giovanniego i Sipke. Każdy trener rozwija się i kształtuje dzięki współpracy z różnymi ludźmi na przestrzeni lat. Z pewnością można odnaleźć u nich pewne inspiracje Arne, ale nie zatrudniliśmy ich po to, by odtworzyć jakiś efekt Arne Slota – wyjaśnił dyrektor techniczny.
Rigaux podkreślił, że kluczowe znaczenie mają własne atuty nowego duetu szkoleniowego. – Nie chcemy patrzeć na tę sytuację przez taki pryzmat. Jesteśmy przekonani, że Giovanni jako pierwszy trener i Sipke w swojej roli przywrócą dominujący styl gry, a dzięki temu będziemy mogli odnosić sukcesy. Nie zamierzam dziś składać wielkich deklaracji dotyczących zmniejszenia dystansu do PSV, sposobu jego odrobienia czy terminu, w którym miałoby to nastąpić. Mamy jasno określony plan na to, jak chcemy osiągać sukcesy z Feyenoordem i nie zamierzamy wyznaczać sobie konkretnych ram czasowych. Oczywiście pracujemy nad tym, aby zarówno sztab szkoleniowy, jak i kadra zespołu były możliwie najmocniejsze, tak abyśmy mogli walczyć o najwyższe cele – powiedział.
Dyrektor techniczny przyznał jednocześnie, że w najbliższym czasie skład pierwszego zespołu będzie nadal ulegał zmianom. – Mamy wielu zawodników o dużych umiejętnościach, ale są też piłkarze, którzy dotarli do końca pewnego etapu w klubie. Równocześnie pracujemy nad pozyskaniem graczy, którzy wniosą dodatkową jakość. Nie jesteśmy jednak w stanie dokładnie przewidzieć, jak będzie wyglądała ostateczna kadra, ponieważ nie wszystko zależy od nas. Nie wiem, którzy zawodnicy zdecydują się dołączyć do naszego projektu ani za których piłkarzy wpłyną oferty. To część futbolu. Mamy natomiast bardzo jasno określony kierunek, w którym Feyenoord powinien podążać – zaznaczył.
Feyenoord nie zamyka drzwi przed powrotem Rubena Peetersa
Podczas czwartkowego spotkania z mediami Rigaux odniósł się również do sytuacji Shaqueela van Persiego i Rubena Peetersa. Jednocześnie dał do zrozumienia, że powrót Dicka Advocaata do sztabu szkoleniowego nie jest obecnie rozważany.
Zapytany o położenie Shaqueela van Persiego po zwolnieniu z funkcji pierwszego trenera jego ojca, belgijski działacz podkreślił, że przyszłość młodego napastnika należy oceniać niezależnie od losów jego ojca.
– Jeszcze z nim nie rozmawiałem, ale znajduje się na mojej liście osób, z którymi chcę się spotkać, gdy pojawi się w ośrodku 1908. Ma ważny kontrakt i uważam go za dobrego zawodnika. Chcę wyrazić wobec niego swoje zaufanie. Zakładam, że rozumie, iż jego przyszłość jako piłkarza jest czymś innym niż kariera jego ojca jako trenera i że są to odrębne kwestie – powiedział Rigaux.
– Z ludzkiego punktu widzenia zwolnienie jego ojca było dla mnie jako dyrektora technicznego niezwykle trudną decyzją. Rozumiem więź łączącą ojca i syna, ale sądzę, że Shaqueel zdaje sobie sprawę, iż jako profesjonalista musi budować własną karierę i że nie jest ona uzależniona od sytuacji jego ojca – dodał.
W rozmowie pojawił się również temat Rubena Peetersa. Specjalista od przygotowania motorycznego pracował już wcześniej w Feyenoordzie, a przez ostatnie dwa sezony pełnił funkcję First Team Lead Performance Coach w Liverpoolu. Po zakończeniu współpracy z angielskim klubem jego nazwisko ponownie zaczęło pojawiać się w kontekście Rotterdamu. – Znam Rubena osobiście. Obecnie przebywa na urlopie. Będzie musiał podjąć decyzję dotyczącą swojej przyszłości, ale niewątpliwie również z nim porozmawiam – zapowiedział Rigaux.
Brak planów dotyczących powrotu Advocaata
Powrót Dicka Advocaata nie jest obecnie tematem. Doświadczony szkoleniowiec w ostatnich miesiącach pełnił funkcję doradcy dla sztabu szkoleniowego, jednak Giovanni van Bronckhorst nie spodziewa się wznowienia tej współpracy.
– Dick jest teraz bardzo zajęty mistrzostwami świata. Czytałem informacje, które pojawiały się jeszcze przed moim zatrudnieniem, ale nie mam w tej sprawie żadnych nowych wiadomości. Z Dickiem zawsze utrzymywałem kontakt. W okresie, gdy Feyenoord przechodził trudniejszy moment, był on bardziej intensywny i jako trener bardzo na tym skorzystałem. Później każdy z nas poszedł własną drogą – powiedział Van Bronckhorst.
Komentarze (0)