Feyenoord był bardzo blisko sprowadzenia Kaoru Mitomy jeszcze w 2021 roku. O kulisach tej niezrealizowanej transakcji opowiedział Mark Ruijl, obecny dyrektor techniczny Excelsioru, który wcześniej pełnił funkcję menedżera technicznego w Feyenoordzie.
Ruijl wspomina, że jednym z pierwszych zadań, jakie otrzymał po dołączeniu do pionu sportowego kierowanego przez Franka Arnesena, było przygotowanie oferty za japońskiego skrzydłowego. – Pierwszą ofertą, którą miałem okazję wysłać za czasów Franka Arnesena, była propozycja za Mitomę. Już wtedy byliśmy przekonani, że mamy do czynienia z zawodnikiem o ogromnym potencjale, którego niewiele klubów dostrzegało – powiedział.
Jak wyjaśnił, ważnym elementem oceny piłkarza był kontekst japońskiego futbolu. Wielu zawodników trafia tam do profesjonalnej piłki stosunkowo późno, ponieważ duży nacisk kładzie się na ukończenie edukacji.
– W Japonii nie jest niczym niezwykłym, że zawodnicy rozpoczynają profesjonalną karierę dopiero w wieku 22 czy 23 lat. Dla wielu europejskich klubów taki wiek oznacza, że piłkarz jest już zbyt stary, by inwestować w jego rozwój. My patrzyliśmy na to inaczej, bo wiedzieliśmy, że tacy gracze nadal potrafią bardzo szybko robić postępy – tłumaczył.
W Feyenoordzie panowało przekonanie, że transfer może dojść do skutku. Sytuacja zmieniła się jednak w momencie, gdy do gry wkroczył klub z Premier League.
– Wydawało się, że jesteśmy praktycznie sami w wyścigu o jego podpis. Wszystko wyglądało obiecująco, aż agent zawodnika poinformował nas, że otrzymał telefon z Anglii. W takich okolicznościach bardzo trudno było utrzymać przewagę – wspominał.
Ostatecznie Mitoma trafił do Brighton, co do dziś pozostawia w Rotterdamie poczucie niedosytu.
– To był dla nas spory zawód, bo naprawdę byliśmy bardzo blisko. Gdy jednak porównasz możliwości Feyenoordu z klubem Premier League, który właśnie umacniał swoją pozycję w angielskiej elicie, różnica staje się oczywista. Brighton mogło zaoferować warunki finansowe, z którymi nie byliśmy w stanie rywalizować – podsumował Ruijl.
Komentarze (0)