Steijn: Postawiłem grubą kreskę pod poprzednim sezonem i patrzę już tylko na to, co przede mną
23.07.2026 13:00; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nlSem Steijn zamyka rozdział po trudnym pierwszym sezonie w barwach Feyenoordu i z optymizmem patrzy w przyszłość. Pomocnik zostawił za sobą problemy zdrowotne oraz utratę miejsca w podstawowym składzie. Nowe rozgrywki zamierza rozpocząć z czystą głową i pełnym skupieniem na tym, co przed nim.
– Postawiłem grubą kreskę pod poprzednim sezonem i patrzę już tylko na to, co przede mną. Nie wracam myślami do tamtych wydarzeń ani do kontuzji. Chcę rozpocząć nowy sezon z nowym nastawieniem. Urazy na pewno miały wpływ na moją sytuację. To były rozgrywki pełne wzlotów i upadków – były piękne chwile, ale też te zdecydowanie trudniejsze – powiedział Steijn w rozmowie z ESPN.
Początek jego przygody w Rotterdamie zapowiadał się bardzo obiecująco. Już w trzeciej minucie ligowego meczu z NAC Breda zdobył swoją pierwszą bramkę dla Feyenoordu, popisując się skutecznie wykonanym rzutem wolnym. Dodatkowo Robin van Persie powierzył mu opaskę kapitana. Kilka miesięcy później sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. W trakcie zimowej przerwy stracił funkcję kapitana, coraz częściej rozpoczynał mecze na ławce rezerwowych, a następnie zmagał się z urazem mięśnia dwugłowego uda oraz przeszedł operację kolana.
– To był sezon pełen wzlotów i upadków. Były w nim wyjątkowe momenty, jak debiut w Feyenoordzie i w reprezentacji Holandii, ale przez kontuzje wszystko zaczęło się komplikować. Mentalnie to również jest wyzwanie, bo trzeba ponownie się zmobilizować i zrobić wszystko, by wrócić do pełni sił. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie. Zostawiłem to już za sobą i naprawdę nie mogę doczekać się nowego sezonu – podkreślił pomocnik.
Steijn zaznacza, że przeciwności losu nie są dla niego niczym nowym. Zanim trafił do Feyenoordu, przeszedł drogę przez ADO Den Haag i FC Twente, gdzie również musiał mierzyć się z różnymi trudnościami.
– Przechodziłem już przez wiele wymagających momentów – najpierw w ADO, później w Twente. Były to inne problemy niż kontuzje, bo wcześniej urazy mnie omijały, ale z przeciwnościami jestem oswojony. Z Robinem van Persiem wszystko jest w porządku. Wymieniliśmy jeszcze kilka wiadomości. Zamknąłem ten rozdział i idę dalej, z pozytywnym nastawieniem – przyznał.
Przyjście Giovanniego van Bronckhorsta dało, zdaniem Steijna, drużynie nowy impuls. Pomocnik uważa, że rozpoczął się etap, w którym każdy zawodnik ma szansę ponownie udowodnić swoją wartość.
– Traktuję to jako nowy początek i nowe możliwości. Nie tylko dla mnie, ale dla całego zespołu. Trenujemy bardzo intensywnie, a atmosfera w drużynie jest znakomita. To naprawdę cieszy. Trener sprawia bardzo dobre wrażenie, jest otwarty na rozmowę i emanuje pozytywną energią. To pasuje zarówno do mnie, jak i do Feyenoordu. W tym sezonie chcę pokazać, po co tutaj przyszedłem – chcę regularnie grać, zdobywać bramki, notować asysty i wywalczyć trofeum. Mam nadzieję, że właśnie tak będzie wyglądał ten sezon – powiedział.
Na razie w okresie przygotowawczym Steijn najczęściej pojawia się na boisku po przerwie. W środku pola Giovanni van Bronckhorst regularnie stawia na Charlesa Vanhoutte'a, Oussamę Targhalline'a oraz Luciano Valente. Rywalizacja o miejsce w składzie nie zmienia jednak nastawienia pomocnika.
– W klubie z najwyższymi ambicjami konkurencja jest czymś naturalnym. Dzięki niej każdy staje się lepszym piłkarzem. To dodatkowa motywacja, by każdego dnia udowadniać swoją wartość. Uważam, że taka rywalizacja działa wyłącznie na korzyść zespołu i pozwala podnosić jego poziom – zakończył Steijn.
Komentarze (0)